FailurePodcast.pl

Odcinek 16 – Mateusz Tarczyński, Woodpecker.co


Listen Later

Nie możesz odsłuchać?
Zobacz zapis!
Zamknij zapis

Paweł Antkowiak: Cześć, witajcie w kolejnym odcinku naszego podcastu Failure Podcast PL. Witam was, Paweł.

Mateusz Pospieszny: I Mateusz.

Paweł Antkowiak: Naszym gościem jest dzisiaj Mateusz Tarczyński. Cześć, Mateuszu.

Mateusz Tarczyński: Cześć wszystkim.

Mateusz Pospieszny: Fajnie byłoby, jakbyś, Mateusz, opowiedział nam, czym się zajmowałeś w dotychczasowych swoich projektach. Jakie firmy prowadziłeś, jakie firmy prowadzisz, jakie są losy tych projektów w chwili obecnej?

Mateusz Tarczyński: Jasne. Na początku wielkie dzięki za zaproszenie do podcastu, który słucham już od jakiegoś czasu i fajną robotę robicie, miło nam to słyszeć. Także fajnie, że są takie inicjatywy też na polskim rynku. Jeżeli chodzi o to, co ja robię teraz, to teraz prowadzę spółkę, która się nazywa woodpecker.co, która jest SaaSem automatyzującym sprzedaż, piętnastoosobowym zespołem. Wcześniej, właściwie tak jak się zastanawiałem też przed podcastem, od 13 lat prowadzę i zakładam różnego rodzaju firmy. Od początku studiów właściwie. Mam na koncie agencję certyfikowaną Partnera Google, prowadzącą kampanie AdWords, która do dzisiaj istnieje, jest kilkuosobowym zespołem, jest w czterdziestce najlepszych agencji certyfikowanych przez Google w Polsce, natomiast ja już nie mam z nimi nic wspólnego. Prowadziłem teraz, wspólnie z Piotrem Stryjakiem, firmę Smart View. Przez ostatnie kilka lat prowadziłem Software House chopin.org, który razem ze wspólnikiem Leszkiem Zawadzkim od bardzo małej, bo dwu-, trzyosobowej firmy, rozwinęliśmy w koło czterech, pięciu lat do pięćdziesięciu paru osób i właściwie wszystkie projekty sprzedawaliśmy za granicę. I brakowało mi dość mocno firmy produktowej w diesem całym kawałku różnych projektów, które realizowałem, i stąd jest Woodpecker między innymi. Oczywiście mógłbym jeszcze poopowiadać o pięciu, sześciu przykładach firm, które próbowałem założyć, które nie wyszły. Natomiast pytaliście się, co się dzieje z tymi projektami, więc skupię się na tych, które funkcjonują do dzisiaj.

Mateusz Pospieszny: Jasne, okej. To w takim razie może coś więcej o tym, czym jest Woodpecker? Gdybyś mógł przekazać dla naszych słuchaczy, czym to tak naprawdę się zajmuje?

Mateusz Tarczyński: Jasne. Ja, tak jak mówiłem, to jest narzędzie do automatyzacji sprzedaży biznesu. „Biznes to biznes” tutaj nic nie mówi, tak naprawdę, więc może powiem od drugiej strony: jaki problem pojawił się i jaki problem rozwiązaliśmy? Pracowaliśmy z obecnym moim wspólnikiem Maćkiem i jeszcze dwiema osobami z obecnego zespołu nad CRMem dla trenerów personalnych. No, projekt nie należał do jakoś specjalnie udanych, dlatego o nim nie opowiadałem, dalej sobie gdzieś tam funkcjonuje. Natomiast nie udało nam się stworzyć fantastycznego produktu, który był rozchwytywany. Ale żeby ten produkt sprzedać, musieliśmy jakoś dotrzeć do tych trenerów personalnych ze Stanów Zjednoczonych i napisaliśmy dla siebie soft, który automatyzował wysyłanie takich bardzo spersonalizowanych maili, tak zwanych zimnych maili, tylko maili do osób, które uważaliśmy, że są naszymi potencjalnymi klientami. I później wysyłał ten software przypomnienia, również automatyczne, do tych osób, jeżeli nam nie odpowiedziały. I w ten sposób po jakimś czasie zobaczyliśmy, że z tego pobocznego projektu może się urodzić zupełnie nowy projekt i tak powstał właśnie Woodpecker. To były początki Woodpeckera, kiedy my z narzędzia, które napisaliśmy dla siebie do pozyskiwania, do budowania relacji z potencjalnymi klientami, postanowiliśmy zrobić po prostu osobny produkt. I mamy taką misję, którą mamy w Woodpeckerze, że to jest to, żeby łączyć firmy B2B z ich idealnymi klientami. To jest taka komisja, którą mamy przed sobą. A robimy to w ten sposób, że skupiamy się na jednym z elementów całego procesu sprzedaży, czyli na przypominaniu. Na początku były to głównie kampanie polegające na tym, że to my odzywamy się do potencjalnych klientów, użytkownicy Woodpeckera odzywają się do potencjalnych klientów. A obecnie też jest tak, że coraz częściej użytkownicy wykorzystują Woodpeckera również do przypominania się osobom, które, nie wiem, wypełniły formularz zapytania na stronie albo zapisały się na free trial jakiegoś software’u. Bo no, wszyscy wiemy, że jesteśmy coraz bardziej zaganiani, mamy coraz mniej czasu, coraz krótszą pamięć i żeby uzyskać odpowiedzi od ludzi, to musimy się przypominać. I podłączając swojego maila do Woodpeckera – to jest taka forma, tak naprawdę, specyficznej skrzynki mailowej czy klienta pocztowego – wysyłamy wiadomość na przykład do pięćdziesięciu potencjalnych klientów. Ta wiadomość może być bardzo spersonalizowana. Jeżeli te osoby nie odpowiedzą, to dostaną wiadomość na przykład po trzech dniach, która wygląda w ten sposób, jakbyśmy weszli do naszej skrzynki wysłane, kliknęli odpowiedź, napisali dodatkową wiadomość i historia poprzedniej wiadomości byłaby pod spodem. I tak można całą sekwencję maili wysyłać. Oczywiście dużo zależy od tego, na ile dobrze stworzymy treści. Natomiast korzystanie z tych przypomnień zwiększa skuteczność tych kampanii sprzedażowych o kilkaset procent średnio.

Paweł Antkowiak: Ja obserwuję Woodpeckera, powiem szczerze, jako użytkownik od dłuższego czasu, bardzo mi się podoba narzędzie, używam go na co dzień w swoich działaniach. Ale też obserwuję wasze takie mądre, moim zdaniem, podejście modelowe do rozwijania projektu jako takiego. Czy mógłbyś podzielić się ze słuchaczami tym, jak wygląda rozwój tego projektu, w jaki sposób badacie kierunki jego rozwoju, jak modelujecie sobie, jakby, dalsze cele, które stawiacie sobie i narzędziu?

Mateusz Tarczyński: Pewnie, w ogóle dzięki za miłe słowa, mam nadzieję, że Woodpecker będzie przydatny w rozwijaniu waszych projektów. Wiesz, to tak naprawdę wynika z tego, że wiele razy mi się nie udało i miałem, prowadziłem projekty, które na przykład dawały świetną wartość ludziom, to było coś, czego oni potrzebują, ale nie, wiesz, coś, czego oni chcą. I na przykład zajęło mi to rok, żeby się dowiedzieć, że to jest jednak zasadnicza różnica, nie że ktoś tego potrzebuje, czy chce. I jak wpadliśmy na pomysł, to było dość szalone, bo ja po 1,5 roku pracy w czteroosobowym zespole przyszedłem i powiedziałem wszystkim: słuchajcie, to, co robimy, nie ma sensu i musimy zrobić coś nowego.

Paweł Antkowiak: Jak zareagowali?

Mateusz Tarczyński: No, o dziwo, zaufali mi. Zrobiłem oczywiście duży wstęp do tego. Zaufali mi, jestem wdzięczny za to, natomiast wiedziałem, że potrzebujemy dość szybkiego zweryfikowania tych założeń. I ja po kupieniu domeny osobiście zainstalowałem tam WordPressa i darmowy theme, który pozwalał na wpisanie prostego nagłówka. To było coś w rodzaju, że upraszczamy cold maile i follow-upy po angielsku, i import, że można się zapisać na betę. I zaczęliśmy się posługiwać tym landing page’em, który powstał naprawdę w 15 minut, do tego, żeby odzywać się do ludzi, którzy, czy na LinkedInie, czy właśnie tych szkodach, pod mailami, czy w rozmowach ze znajomymi, do ludzi, którzy mogą być potencjalnymi użytkownikami. Ja widziałem, że nawet tylko łącząc opisując problem, zapisują się ludzie, zostawiają swojego maila. Znaczy, ja nie zostawiam maila w jakiś dziwnych miejscach, więc nawet mieliśmy priv i właściwie nic więcej, tylko taki link w stopce. I to już dawało mi taką pierwszą walidację, czy zweryfikowanie tych założeń, że to jest jednak problem, który nie mieliśmy tylko my, pracując nad tym celem, tylko inni też mają problemy z zautomatyzowaniem tego procesu. Natomiast z mojego punktu widzenia było ważniejsze… Ja ten notyfikator, który, jeżeli ktoś się zapisał, dostawałem notyfikator, który ustawiłem na swoją skrzynkę. I ja odpisywałem osobiście do tych ludzi: dlaczego się zapisałeś, chcesz beta, może byśmy porozmawiali przez Skype’a i w ogóle, skąd o nas się dowiedziałeś? Oczywiście pewnego czasu byłem tylko w stanie to zrobić, natomiast bardzo mi zależało, żeby poznać profil, kto jest tym naszym idealnym klientem. Czyli tak naprawdę: jaki problem rozwiązujemy, jak ten ktoś postrzega to, co robimy, jakim językiem się posługuje i jaki tak naprawdę ma problemy? Nie to, co nam się wydaje, tylko tak naprawdę jak to wygląda od drugiej strony. I to jest coś, o czym nie wiem, już długo, od wielu lat wiedziałem, tylko w praktyce to jest niezwykle trudne, żeby to zrobić, bo najchętniej zawsze się zamykamy i wymyślamy funkcjonalności, pracujemy nad produktem. A ten etap takiej nieskalowalnej rozmowy, pisania do ludzi, rozmawiania, zawsze się pomija, że bardzo często się zapomina i pomija. I ja pomyślałem, że nie, no tym razem muszę to zrobić inaczej. Więc może stąd też twoje wrażenie, że faktycznie staramy się rozmawiać z użytkownikami i to tak naprawdę w taki nieskalowalny sposób. Ja czasami myślę sobie: ok, porozmawiam z pięcioma osobami, które wydaje mi się, że mogą jakieś fajne rzeczy powiedzieć. I nie jestem w stanie porozmawiać ze wszystkimi, natomiast to i tak jest lepiej niż z nikim. Te pięć rozmów potrafi zupełnie zmienić myślenie o tym, co jest naszym głównym problemem, albo co powinno być priorytetem, albo na co powinniśmy zwrócić uwagę. Więc naczytałem się oczywiście książek typu „The Startup Owner’s Manual”, Customer Development i Running Lean i tego typu publikacji i one też zmieniły moje myślenie. Też staraliśmy się te elementy po prostu uwzględniać od samego początku. Więc w sumie nie mamy żadnej, nie mamy żadnej takiej rewolucyjnej metody, natomiast to, co po prostu sobie uświadomiłem, to to, że tam po drugiej stronie są ludzie i żeby złapać za ten telefon, do kogoś zadzwonić, żeby napisać tego maila, dowiedzieć się, jakby złapać tę osobistą relację i po prostu dowiedzieć się paru ciekawych rzeczy. A zwłaszcza na początku, wiele osób to są jednak ci early adopters, wcześniej innowatorzy, załóżmy, którzy bardzo chętnie dzielą się swoimi przemyśleniami. I to to nam tak naprawdę pozwoliło rozwijać aplikację i nadawać, jakby, kierunki rozwoju produktu.

Paweł Antkowiak: Kiedy powstał ten landing page, który zapoczątkował rozwój projektu?

Mateusz Tarczyński: Z tego, co kojarzę, to spółka została zarejestrowana w okolicach maja albo czerwca zeszłego roku. A landing page blog powstały, bądź zostały uruchomione, w okolicach stycznia, lutego.

Paweł Antkowiak: Okej, czyli mniej więcej 1,5 roku jesteście na rynku. Jakbyś miał króciutko tak powiedzieć, na jakim etapie jesteście, od czego zaczynaliście, czyli od landing page’a, który tylko dawał informacje o tym, jakie będą możliwości, co teraz narzędzie potrafi?

Mateusz Tarczyński: To jest też, to jest też myślę dość ciekawa sprawa, bo my rozpoczęliśmy sprzedaż w październiku zeszłego roku, czyli rok temu. I jak rozpoczęliśmy sprzedaż aplikacji, to ona właściwie potrafiła wysyłać i czytać odpowiedzi, klasyfikować te odpowiedzi, czy to faktycznie jest odpowiedź, albo ktoś wykonał forward maila i odpowiedział nam z innego i odpowiedziała inna osoba, ale jednak nie powinniśmy wysyłać przypomnienia, albo ktoś odpowiedział z innego maila, albo ta sama osoba, albo inna osoba z tej samej firmy. Te podstawowe rzeczy w tym silniku były zrobione, natomiast nawet nie za bardzo można było podglądać statystyki kampanii, ale już można było generować efekty biznesowe. Więc z tym startowaliśmy, zintegrowaliśmy od razu system płatności. I dzisiaj można już tworzyć normalne kampanie, można zobaczyć statystyki, można podłączyć różnego rodzaju skrzynki mailowe, nie tylko Gmaila, również inne przez IMAP czy Office 365. Natomiast skupialiśmy się na tym, żeby nie dodawać bardzo dużo newych funkcji, tylko na tym, żeby dopracowywać to, co jest. Czyli jeżeli mamy jakąś rzecz, to wiemy, że o 10 prosi jeszcze klient, to było bardzo trudne, ale dochodziliśmy do wniosku, że że powinniśmy mieć mniej tych funkcji niż ma konkurencja, natomiast lepiej dopracowanych, bo no, oni są sobie trochę dłużej na rynku i że tym będziemy w stanie wygrać. Z tego, co jak ja dzisiaj patrzę na nasz produkt, to jest mniej więcej, nie wiem, 10% tego, co mamy zaplanowane, tak naprawdę, jeżeli chodzi o możliwości korzystania z Woodpeckera. Natomiast już można generować wartość biznesową, już klienci to robią i używają na co dzień po to, żeby pozyskiwać właśnie nowych klientów dla siebie. Więc wystartowaliśmy w październiku zeszłego roku z pierwszą wersją, bardzo ubogą. W trakcie tego roku rozbudowywaliśmy i stronę internetową, która cały czas jest rozbudowywana i cały czas dochodzą podstrony, dodatkowe informacje. I taki dość iteracyjny sposób, raz, dwa razy w miesiącu aktualizujemy aplikację o nowe rzeczy, które widać, a czasami o takie, których nie widać. Tak i rytm wyszliśmy.

Paweł Antkowiak: Jasne. A powiedz mi, pod kątem waszych celów, jakby liczb, na które patrzycie, badając, czy idziecie we właściwym kierunku, to co jest właśnie dla was takim obecnie celem i miernikiem sukcesu?

Mateusz Tarczyński: No, to jest tak naprawdę sprzedaż. Ja jestem pierwszym… To jest pierwsza firma, gdzie rozwijam ją przy wykorzystaniu środków od inwestora. Wszystkie dotychczasowe to były tak zwane bootstrapy, no, to z własnych środków, albo to brzmi fajnie, czasami zerową ilością środków rozwijaliśmy. Więc trzeba było się dość mocno skupiać na tym, żeby generowały przychody i zyski. I ta mentalność we mnie siedzi, znaczy ja nazywam Woodpeckera startupem, no bo ok, bo w sumie spełnia kryteria definicji, natomiast dla mnie to jest po prostu biznes i dla mnie jest najważniejsze, żebyśmy pozyskiwali jak najwięcej użytkowników i generowali jak największy miesięczny przychód.

Paweł Antkowiak: Jasne. Ile w tej chwili macie użytkowników, jeśli możesz powiedzieć?

Mateusz Tarczyński: Jasne. Teraz mamy 270 kilku klientów płacących z 41 krajów. Użytkowników jest koło 600, takich, bo wiadomo, że…

Paweł Antkowiak: Nie wszyscy płacą.

Mateusz Tarczyński: Nie, właśnie chodzi o to, że tych wszystkich, wszystkich 600 płacących… Bo jedna firma może mieć więcej niż jednego użytkownika. Jest 270 parę firm i około 600 użytkowników.

Paweł Antkowiak: Rozumiem.

Mateusz Tarczyński: Natomiast są, myślę, jest też ciekawe to, że mamy te właśnie tych 270 kilku klientów, ale to, chociażby w tym miesiącu pozyskaliśmy 80 kilku nowych, w zeszłym około 70, więc tak dynamicznie w ostatnim kwartale zaczęło rosnąć. I właśnie tak się śmiałem ostatnio do siebie, że dostaję gratulacje z tego posta i pisaliśmy o 200 nowych klientach i to już jest szybko, staje się nieaktualne. Natomiast natomiast to tak naprawdę jest ostatni kwartał, kiedy wydaje nam się tak dynamicznie rosnąć.

Mateusz Pospieszny: Okej. A jeszcze chciałem dopytać, bo wspomniałeś właśnie o produktach konkurencyjnych, które chociażby mogą być bardziej funkcjonalne. Jak w ogóle zagęszczony jest ten rynek produktów tego typu jak wasz? Jak to wygląda? Bo przyznam, nie orientuję się sam, myślę, że słuchacze też chętnie by się tego dowiedzieli.

Mateusz Tarczyński: Ja myślę, że za mało jeszcze jest zagęszczony, bo ja w ogóle uważam, że budowanie czegoś, czego jeszcze nie ma, albo bycie pierwszym, to jest bardzo zła strategia, bo ja już to próbowałem robić i pewnie daje to fantastyczne efekty, jeżeli się trafi.

Paweł Antkowiak: Trafi.

Mateusz Tarczyński: Trafi. Natomiast właśnie to jest to słowo „trafi”, to mi się nie jednak nie… Ja, ja tak naprawdę zabrałem się za to w momencie, jak zobaczyłem, że jest jakaś konkurencja. To też nie były duże firmy, miały po kilkuset klientów wtedy. Natomiast to dawało mi takie przekonanie, że już ten pomysł jest zweryfikowany i ktoś chce za to zapłacić, a my to mamy napisane, więc mu się to dość fajnie składało. I tak, powstaje dużo tego typu podmiotów, natomiast ciągle świadomość rynku jest jeszcze nie aż tak duża. Znaczy, IT, wie, branża IT, różne firmy z branży IT już wiedzą, że można automatyzować pewne procesy w sprzedaży. Natomiast jeżeli wychylimy się tylko kawałek za to, bardzo często ludzie korzystają z Thunderbirda do wysyłania regularnych kampanii autolandowych i i codziennie korzystają jeszcze z Excela, gdzie sobie zapisują, kiedy mają wysłać follow-up. My sami to robiliśmy, to jeszcze parę lat temu to był standard. Natomiast to, że mamy konkurentów, to że dużo firm w tym obszarze powstaje, zaczyna budować świadomość wśród potencjalnych użytkowników. I ja też, to było jednym z rodzajów ze strategii, że my się nie skupiamy na tych osobach, które musimy przekonywać bardzo mocno, zwłaszcza na początku, tylko skupiamy się na tych, którzy już mają u siebie te procesy poukładane, a my je po prostu automatyzujemy. I tacy użytkownicy od razu widzą wartość. Więc to, że powstaje konkurencja i że jest to tak naprawdę, ja odbieram bardzo dobrze, bo tam jest konkurencja, tam jest rynek.

Mateusz Pospieszny: Ok. Jeszcze mam takie jedno, stricte produktowe pytanie. Gdybyś powiedział nam, co w samym Woodpeckerze jest dla was największym wyzwaniem jako w produkcie, w rozwoju tego produktu?

Mateusz Tarczyński: Moim zdaniem największym wyzwaniem dla nas jest odpowiednie rozwinięcie zespołu produktowego, zespołu, który pracuje nad rozwojem produktu. Bo bardzo trudne jest oddanie rozwijania koncepcyjnego, tej wartości biznesowej produktu, przez założyciela firmy czy współzałożycieli firmy. A wraz z rozwojem organizacji, no, ja na przykład muszę się zajmować też innymi rzeczami i to zaczyna powoli ciążyć i spowalniać niektóre proceses. Więc zbudowanie takiego zespołu z ze świetnych specjalistów, jeżeli chodzi o UX, jeżeli chodzi o design, jeżeli chodzi o front-end, jeżeli chodzi o back-end, to jest jedno z takich kluczowych wyzwań, problemów, które teraz przed nami stoją. Oczywiście jest ich dużo, dużo więcej. Na przykład, jak sobie radzić z prośbami o dodawanie kolejnych funkcji, feature’ów do oprogramowania? Bo że jak, jak nie zrobić z tego choinki, prawda, który niby można wszystko, ale to jednak przestaje być użyteczne? A z drugiej strony, jak też nie popaść w coś takiego, że nie bierze się pod uwagę tego, co mówią użytkownicy? Więc to mi się wydaje taką trudną sztuką, która przypomina właśnie bycie kustoszem w muzeum, że jednak dobierać te, dobierać te obrazy tematycznie i żeby to miało sens, a nie wrzucać wszystko. Ale z drugiej strony, no, coś tam musi znaleźć.

Mateusz Pospieszny: Jasne, fajnie i dzięki za te informacje. Słuchaj, chciałbym właśnie w tym momencie przejść do tych tej kwestii, takiej związanej z doświadczeniem i z osobami. Już sam powiedziałeś o budowaniu zespołu. Ty sam jesteś doradcą, inwestorem w Right Hello, w którym mogliśmy też posłuchać w jednej z naszych poprzednich audycji. I jakie znaczenie właśnie ma dla ciebie i dla twoich projektów pomoc różnych doświadczonych osób z zewnątrz, które nie są bezpośrednio zaangażowane w projekt na co dzień, i i wszelkiego takiego zewnętrznego finansowania? Jak ty to widzisz?

Mateusz Tarczyński: Moim zdaniem to zewnętrzne finansowanie dzisiaj istotnie jest bardzo popularne i zaczyna trochę zmieniać myślenie ludzi założone na rynku w negatywny sposób, mam wrażenie. Pomoc doradców to też jest fajny trend, że korzysta się z opinii doświadczonych osób. Natomiast tak naprawdę jedno i drugie to jest tylko dodatek, moim zdaniem, to nie jest kluczowe przy rozwoju projektów. I ja najchętniej, chociaż mam bardzo dobre relacje z moim inwestorem, z naszymi inwestorami, i pozdrawiam ich z tego miejsca, ale najchętniej nie korzystałbym z zewnętrznego finansowania, gdybym nie musiał. Chociaż w tym modelu Software as a Service, gdzie trzeba najpierw zbudować produkt, jest to niezwykle trudne i bardzo czasochłonne, dlatego świadomie się zdecydowaliśmy na ten ruch. Natomiast ja uważam, że korzystanie z zewnętrznego finansowania to nie jest sposób na działanie firmy. To jest ewentualnie… znaczy, zwłaszcza jeżeli to jest na przykład czyjaś pierwsza firma, ja bym tego, ja bym tego nie robił. Ja bym nie szukał inwestora. Skupiłbym się na klientach i na na sprzedaży. Jeżeli chodzi o doświadczenia osób i doradców, to to ja dopiero teraz właśnie przy Woodpeckerze otworzyłem się na takie, no, takie myślenie. Bo oczywiście to jest bezcenne, to, że w naszej branży IT można porozmawiać z ludźmi, którzy już przechodzili pewne ścieżki i można się od nich dowiedzieć, jak poradzić sobie z pewnymi problemami, które oni już kilka razy rozwiązywali. To bardzo oszczędza czas i pozwala czasami naprawdę niesamowite efekty w dużo krótszym czasie niż samodzielne dochodzenie do rozwiązania. Natomiast to też czasami bywa pułapka, że można dany cel osiągnąć na kilka sposobów i i zbyt dużo poświęcania czasu na takie konsultacje zewnętrzne, czy nawet na na na rozmowy na doradztwo, powoduje, że raz idziemy jedną ścieżką, zaraz drugą, później znowu trzecią, bo ktoś nas zafascynuje jakimś newym pomysłem, nową koncepcją. Więc ja korzystam z tego typu narzędzi, ale również mam do tego dystans i nie jestem na taki hurraoptymistyczny, jeżeli o to chodzi. A co mnie trochę boli, to to, że jak rozmawiam z ludźmi, którzy na przykład planują rozwinięcie swojej firmy i widzę, że oni nie planują, że ta firma ma być rentowna od pierwszego miesiąca, to się zastanawiam czemu. Znaczy, no to jest moim zdaniem coś nie tak, to nie trzeba liczyć na to, że się pojawi magiczny inwestor i nam rozwiąże problemy. Oczywiście, no to jest tak jak narzędzie, nie można wykorzystać dobrze źle, natomiast mam wrażenie, że teraz zbyt duży nacisk jest na to, że ja koniecznie muszę mieć inwestora, żeby coś zrobić. Nie.

Mateusz Pospieszny: To znaczy, właśnie tak, pozwolę sobie tutaj nawiązać. Ostatnio nawet przeczytałem takie ciekawe zdanie, że u nas jest rzeczywiście, przynajmniej mam wrażenie na rynku polskim, taka kultura poszukiwania inwestora od początku, że ten inwestor ma sfinansować mój projekt. Podczas gdy chociażby w Dolinie Krzemowej jest taka różnica, że pierwszą osobą, którą namawia się do inwestycji są najbliżsi, znajomi i rodzina. Dlaczego? Dlatego, że jeśli nie chce zaufać i nie jestem w stanie przekonać rodziny i najbliższych do zainwestowania, to chyba coś jest nie tak z tym moim projektem?

Mateusz Tarczyński: No jasne. To jest też, myślę, że kwestia zbudowania całej takiej struktury społecznej wokół tematyki inwestowania i pewnego też kapitału, bo jednak Polacy mają dużo mniejsze możliwości finansowe niż przeciętny Amerykanin, dużo mniejsze zaufanie społeczne pomiędzy ludźmi i dużo mniejszą kulturę w ogóle inwestowania w tego typu projekty, też rozwiązania prawne. Ale coś w tym faktycznie jest, że że zbyt często teraz widzę osoby startujące z firmami skupiają się po prostu na pozyskaniu finansowania zewnętrznego, zamiast on poszukaniu takiego zweryfikowania, czy ten mój pomysł ma, czy on ma sens, czy on ma po prostu sens, żeby porozmawiać z tymi klientami potencjalnymi, żeby zobaczyć, czy oni chcą za to płacić, żeby zobaczyć, co oni powiedzą na na na ten temat pomysłu, który który mamy w głowie. Te rozmowy też niczego nie gwarantują, bo możemy mieć wspaniałe deklaracje, ale jak przyjdzie co do czego, to to nie muszą wcale chcieć skorzystać z naszego produktu, to osoby, które wcześniej deklarowały, że to zrobią. Natomiast to i tak jest więcej niż niezrobienie niczego, ogranicza na samych założeniach.

Mateusz Pospieszny: No jasne. Mateusz, powiedz nam o swojej motywacji. Co ciebie motywuje do tego ciężkiego, codziennego życia przedsiębiorcy, zmagania, w sensie, z problemami, stawania rano i realizowania się w ten sposób?

Mateusz Tarczyński: To jest, to jest śmieszne, może to jest jakaś wada genetyczna? Nie wiem, ale ja lubię to zmaganie się z problemami. Ja wiem, że to jest funkcjonowanie od problemów do problemu, natomiast jeżeli ktoś tego nie lubi, no to faktycznie bardzo trudno wtedy jest prowadzić firmę i być przedsiębiorcą. Natomiast to to mnie motywuje, to to chęć budowania takiej światowej klasy firmy software’owej w tej części świata. I ja sobie wymyśliłem, nie wiem czemu, że że stworzę firme z modelu Software as a Service, który będzie korzystało 30 000 firm z z całego świata. Tak, tak po prostu przyszło mi to do głowy. I i to mnie naprawdę motywuje, znaczy chęć zbudowania, stworzenia takiej firmy. To to jest coś, co co mnie napędza, czyli tak naprawdę chęć tworzenia czegoś nowego. Trudno mi powiedzieć, czy tak jest na pewno. Jeżeli chodzi o tych czynników jest bardzo dużo, natomiast wydaje mi się to jest kluczowe, właśnie chęć stworzenia czegoś i i poczucie, że to, co robię, wpływa na rzeczywistość.

Paweł Antkowiak: Jasne. A tak na koniec, co było dla ciebie najtrudniejsze do tej pory w rozwijaniu Woodpeckera? Jakby jaka sytuacja, jaki problem, jakie wyzwanie było dla ciebie największe?

Mateusz Tarczyński: Dla mnie bardzo trudne było wytrzymanie psychiczne tego, że przez miesiące pracuje się nad projektem, gdzie nie ma szans na to, żeby on uzyskał płynność finansową. No, a tych pierwszych miesięcy, dopóki nie zaczną, nie nie będzie rozpoczęcia sprzedaży. Później przy rozpoczęciu tej sprzedaży, wytrzymanie tego, że to jednak są dość małe środki w porównaniu do kosztów, które się ponosi, czyli ten proces dochodzenia do rentowności jest rozłożony w czasie i żeby nie robić jakiś głupich, gwałtownych ruchów w tym czasie, czyli trzymać się strategii, czyli nie szukać dróg na skróty, nie nie wymyślać, nie skakać z jednego pomysłu na drugi, tylko bardzo mocno, skrupulatnie codziennie realizować to, co się postanowiło, oczywiście korygując o o to, co się dzieje na rynku, czy o te informacje od klientów, które się pojawiają. Natomiast żeby nie odchodzić od tej strategii, nie szukać dróg na skróty, to było naprawdę duże wyzwanie. Bo te wszystkie firmy, które do tej pory zakładałem, one były od pierwszego miesiąca rentowne i funkcjonowały, albo albo po prostu umierały po 3, 4 i 5 miesiącach. A tutaj było tak, że że jednak no musieliśmy ładnych parę miesięcy pracy w to wszystko włożyć. I wielkim wyzwaniem było dla mnie też pracowanie nad nad wszystkim naraz. Ja już z firmy, która ma kilkadziesiąt osób, office managera, osoby od marketingu i tak dalej i tak dalej, ja nagle się znalazłem znowu w małej organizacji, gdzie wszystko przeze mnie przychodziło. I i bardzo nie było wcale tak łatwo delegować te zadania. Jakby zbudowanie całego zespołu, poukładanie tych procesów na nowo i jeszcze w firmie produktowej, to to takie naprawdę było codziennie jakiś newy problem, co nie, jakaś nowa sprawa, która która była do załatwienia. I tak naprawdę nie było takiego jakiegoś wielkiego krachu, który musieliśmy rozwiązać, ale to raczej była po prostu seria codziennych, cotygodniowych, mniejszych bądź większych problemów.

Paweł Antkowiak: I oby tak pozostało. Gorąco życzę na koniec. Mateusz, jak najlepiej z tobą się skontaktować, gdyby któryś z naszych słuchaczy po przemyśleniu chciał się skontaktować? Jak najlepiej do ciebie dotrzeć?

Mateusz Tarczyński: Wysłać maila na [email protected]. Ewentualnie napisać do mnie na Twitterze, to jest mat_ Tarczyński, mój login twitterowy. I bardzo chętnie odpowiem, podpowiem. Jeżeli ktoś chce pozyskiwać klientów zagranicznych dla swojej firmy B2B, to też staramy się zawsze podpowiedzieć jakieś dobre praktyki albo narzędzia, z których można korzystać.

Mateusz Pospieszny: Okej. Na pewno umieścimy też te linki i dane pod w notatkach do podcastu, aby można było łatwiej znaleźć i się z tobą skontaktować.

Mateusz Tarczyński: Jasne, świetnie.

Paweł Antkowiak: Bardzo dziękujemy ci za znalezienie czasu za rozmowę z nami. Myślę, że była bardzo fajna i owocna. Naszym gościem był dzisiaj Mateusz Tarczyński.

Mateusz Pospieszny: Dzięki wielkie.

Mateusz Tarczyński: Dziękuję za zaproszenie.

Paweł Antkowiak: Zapraszamy was do polubienia naszego fanpage’a Failure Podcast PL na Facebooku, aby otrzymywać dawkę najważniejszych wniosków płynących z naszych rozmów oraz aby być zawsze na bieżąco z kolejnymi odcinkami naszej audycji.

Mateusz Pospieszny: Dodatkowo zachęcamy do subskrybowania newslettera dostępnego na stronie internetowej podcastu, zaraz obok notatek do bieżącego odcinka: www.failurepodcast.pl.

Paweł Antkowiak: Audycje przygotowali dla was Paweł Antkowiak, prowadzący na co dzień .BespokeChat – Twój Zespół Sprzedawców LiveChat…

Mateusz Pospieszny: …oraz Mateusz Pospieszny, kierownik marketingu w Szkole Dostawania i współtwórca Skysight – Spójrz na świat z nowej perspektywy.

Mateusz Pospieszny: Dziękujemy za uwagę i do usłyszenia ponownie.

  

Odcinek 16 – Mateusz Tarczyński, Woodpecker.co
 

W odcinku 16. FailurePodcast.pl przedstawiamy Wam Mateusza Tarczyńskiego, który stworzył i zarządza projektem Woodpecker.co. Od ponad 15 lat prowadzi i zakłada różne firmy.

Przypominamy: zawsze świeże informacje o naszych audycjach, a także ciekawe newsy powiązane z tematyką budowania własnego biznesu znajdziecie na www.facebook.com/failurepodcast

Kilka rad, wniosków i przemyśleń z rozmowy z Mateuszem:
PO PIERWSZE: Woodpecker powstał z pobocznego projektu, który początkowo wcale nie miał być dochodowym biznesem.
PO DRUGIE: Gdy dokonaliśmy pivota, postawiłem landing page w 15 minut i opisałem projekt jako „betę”. Okazało się, że ludzie zostawiają maile, co było dla mnie pierwszym potwierdzeniem, że jest zainteresowanie i istnieje potrzeba istnienia takiego rozwiązania jak Woodpecker.
PO TRZECIE: Startowaliśmy z małym i nierozbudowanym narzędziem. Skupialiśmy się na tym, aby nie dodawać zbyt wielu nowych funkcji, ale dopracowywać je najlepiej jak możemy.
PO CZWARTE: Nawet teraz, patrząc na nasz produkt widzę, że jest to zaledwie 10% tego co mamy zaplanowane, ale jednocześnie wiem, że dostarczamy najwyższą możliwą jakość. I to jest naszym priorytetem.
PO PIĄTE: Uważam, że budowanie czegoś czego jeszcze nie ma to jest bardzo zła strategia. Zbyt dużą rolę odgrywa wówczas przypadek czy z danym produktem się „trafi”.
PO SZÓSTE: Tam gdzie jest konkurencja, tam jest rynek.
PO SIÓDME: Bardzo trudne jest budowanie zespołu produktowego wraz z jednoczesnym oddawaniem odpowiedzialności założycielskiej dla tego zespołu.
PO ÓSME: Zewnętrzne finansowanie trochę negatywnie wpływa obecnie na rynek. Trzeba przede wszystkim pamiętać, że jest to wyłącznie DODATEK. Finansowanie nie powinno być sposobem na działanie firmy.
PO DZIEWIĄTE: Wsparcie osób z zewnątrz jest nieocenione i niejednokrotnie pozwala szybko rozwiązać problem, który ktoś już przeszedł. Nie należy tego jednak przeceniać, ponieważ można wpaść w pułapkę korzystania tylko z „jednej słusznej drogi” i zamknąć się na inne, ciekawe rozwiązania.
PO DZIESIĄTE: Chęć tworzenia to jest jeden z kluczowych czynników, który mnie motywuje do codziennego funkcjonowania jako przedsiębiorca.
PO JEDENASTE: Trzymaj się strategii. Nie skacz z jednego pomysłu na drugi. Realizuj konsekwentnie swój pomysł i nie szukaj dróg na skróty. Słuchaj rynku i koryguj kurs, ale przede wszystkim bądź wierny pierwotnym, kluczowym założeniom.
 
Kontakt z Mateuszem:
– E-mail: [email protected]
– Twitter: matt_tarczynski
Jeśli chcecie być pewni, że nie przegapicie kolejnych odcinków – kliknijcie w nasz Facebook i/lub zapiszcie się na nasz poniższy newsletter. Zagwarantujecie sobie wówczas pewność, że będziecie pierwszymi osobami, które dowiedzą się o kolejnych odcinkach naszej audycji.

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o kolejnych odcinkach na bieżąco, zostaw nam swój e-mail. Obiecujemy, że nie wyślemy żadnego spamu, dbamy o Twoją prywatność i Twoje dane.

Email marketing software powered by FreshMail


Podaj swój adres e-mail:

...more
View all episodesView all episodes
Download on the App Store

FailurePodcast.plBy FailurePodcast.pl