FailurePodcast.pl

Odcinek 5 – Mateusz Warcholiński, Brainhub


Listen Later

Nie możesz odsłuchać?
Zobacz zapis!
Zamknij zapis

Mateusz P. Witajcie w Failure Podcast. W tej audycji rozmawiamy z ciekawymi osobami o błędach popełnionych w projektach, które realizowały.

Paweł Naszym celem jest przedstawienie historii, które pozwolą innym przedsiębiorcom unikać powielania złych działań lub decyzji.

Paweł Witajcie. W kolejnym odcinku Failure Podcast to już piąty epizod naszej audycji. Dziękujemy za to, że jesteście z nami, a liczba naszych słuchaczy z każdym odcinkiem rośnie.

Mateusz P. Dzisiaj chcieliśmy porozmawiać o kilku projektach i wyciągnąć wspólne wnioski dotyczące budowania biznesu.

Paweł Naszym gościem jest Mateusz Warcholiński, który no właśnie realizuje wiele różnych projektów i chyba najlepiej będzie jak sami posłuchacie, czym zajmował się oraz czym obecnie się zajmuje.

Mateusz P. Dodatkowo Mateusz jest taką osobą, która w ciekawy sposób pokaże różnicę między polskim a niemieckim ekosystemem startupowym, a przypomnę, że ten wielokrotnie był bardzo wysoko oceniany przez całą branżę technologiczną.

Paweł Wierzymy, że piąty odcinek będzie dla was przynajmniej w taki sam stopniu ciekawy, w jakim dla nas było interesujące jego nagrywanie.

Mateusz P. Pozostało nam zaprosić do rozmowy.

Paweł Cześć, z tej strony Paweł Antkowiak.

Mateusz P. I Mateusz Pospieszny.

Paweł Naszym gościem jest dzisiaj Mateusz Warcholiński.

Mateusz P. Cześć, cześć. Mateusz, zdecydowałeś się i zgodziłeś się przyjąć nasze zaproszenie do podcastu. Mamy nadzieję na ciekawą rozmowę, może krótko słowem wstępu powiedziałbyś nam o sobie? Czym się w ostatnim czasie zajmujesz, a potem przejdziemy do pogłębiania swojego CV.

Mateusz W. Może tak w skrócie. Ja jestem z wykształcenia inżynierem mechanikiem i jakby przez 4 do 5 lat na początku mojej kariery zajmowałem się pracą głównie inżynierską przy crash testach dla BMW. Ostatnie 5 lat spędziłem w zasadzie w Monachium i tam też jakby poznałem się ze sceną startupową, gdzie po prostu zawładnęło to moim życiem i przez ostatnie 4 lata, najpierw po pracy, później już na pełen etat, zacząłem realizować różne biznesy internetowe.

Mateusz P. Nowe przejście w takim razie z crash testów do sceny startupowej.

Mateusz W. No tak, jakoś się to jakoś się złożyło, że jakby zacząłem się zajmować bardziej moją pasją na pełny etat. Jakby poprzednia praca była ciekawa, ale nie tak ciekawa i pasjonująca jak tworzenie biznesów od zera.

Mateusz P. To może trzy słowa o tym, co w takim razie tworzyłeś? A może zacznijmy od tego, co cię przekonało do tego, żeby przejść z crash testów do sceny startupowej, bo myślę, że to jest coś, co warto w tym momencie poruszyć.

Mateusz W. Kurczę, mnie się wydaje, że ja zawsze byłem takim człowiekiem przedsiębiorczości. Zawsze starałem się tworzyć różne biznesy na boku, poza tym, że studiowałem, że uczyłem się. Moje CV jakby było odmierzone co do linijki, co do centymetra pod kątem tej inżynierii, tego mojego wykształcenia i i jakby tej pracy dla BMW, dla firm tego pokroju, natomiast nigdy nie było to moją wielką pasją. Nigdy nie pasjonowałem, ja nawet może to dziwnie zabrzmi, samochody aż tak tak tak duży nie miałem tak dużego wpływu. Jak wpływ na mnie nie miały te wszystkie biznesy internetowe czy startupy, aplikacje mobilne, strony, które zawsze były dla mnie czymś, co robiło na mnie ogromne wrażenie. Tak, że jakby zawsze pasjonowała mnie ścieżka przedsiębiorcy, która jakby temu wykształceniu, tej idealnej pracy, którą de facto przez pewien czas miałem, póki jej sam nie rzuciłem.

Paweł W swoim CV jest wiele doświadczeń związanych właśnie z takimi projektami startupowymi realizowanymi na scenie startupowej. Które z nich uważasz za najbardziej wartościowe dla ciebie?

Mateusz W. Ja uważam, że każdy z tych projektów był bardzo wartościowy. Na moim LinkedInie tych projektów jest bodajże trzy, ja na swoim koncie mam już w sumie osiem, ale nie każdy po prostu ujrzał takie światło dzienne lub o nich po prostu nie napisałem na tym moim profilu. Natomiast przy każdym czegoś się nauczyłem. Natomiast najważniejszym chyba jest to, że przy tych ostatnich projektach, James Bite czy DoiDo, jakby tak na sto procent wgryzłem się w tę scenę startupową i i zrozumiałem naprawdę te biznesy internetowe. Także wydaje mi się, że to był taki krok milowy w mojej karierze, te ostatnie projekty, które zrealizowałem de facto w Monachium w Niemczech.

Paweł Mógłbyś po trzy zdania o każdym projekcie szerzej opowiedzieć?

Mateusz W. Jasne. DoiDo to w zasadzie jest nadal taki two-sided marketplace, coś na zasadzie można porównać, to jest rodzaj platformy jak na przykład Airbnb, czyli łączymy osoby poszukujące jakiegoś rozwiązania z osobami oferującymi jakieś rozwiązanie i ja tam platformę zrobiłem dla ekspatów, czyli dla osób angielskojęzycznych obcokrajowców mieszkających w Monachium. Idea była taka, by łączyć osoby, które szukały kogoś do pomocy z małymi zadaniami, takimi jak sprzątanie, montowanie mebli, pomoc przy tłumaczeniu dokumentów z osobami, które mogą w tych tematach pomóc. Jakby to była to była taka jedna z pierwszych większych realizacji. Potem kolejną, która po prostu była zrealizowana w przeciągu trzech dni, odpalona w weekend, to było James Bite i to był taki concierge service przez WhatsApp, Facebooka i SMS. Po prostu powiedzieliśmy, że jesteśmy w stanie zrobić wszystko w Niemczech, w Austrii i Szwajcarii i odpaliliśmy taki produkt, który też się okazał dosyć dużym sukcesem.

Mateusz P. Tak naprawdę jest tych projektów trochę, o części mówisz, część domyślam się, nie jest wspominana, ponieważ nie wyszły. To może tak najpierw trochę ogólnie: czym twoim zdaniem jest porażka w projekcie?

Mateusz W. Porażka po polsku brzmi bardzo pejoratywnie, ten failure po angielsku jakoś tak kojarzy się bardziej z taką nauką i ja bym przypisał sobie porażkę nauce. Także jakby przy każdym takim niepowodzeniu zawsze czegoś się uczyłem i zawsze traktowałem to za jakąś naukę, która pomagała mi iść dalej przy kolejnych projektów. Jak pewnie znacie to i wiele osób o tym już mówiło, dziewięć na dziesięć takich startupów czy projektów zwykle nie wychodzi, prawdopodobnie nawet dziewięć i pół, jakby to policzyć statystycznie. Dlatego jakby bardzo ważnym jest, żeby przy każdej porażce się czegoś uczyć i wydaje mi się, że ja przy każdym z tych moich projektów no czegoś się nauczyłem, co pozwoliło mi zbudować lepszy kolejny projekt.

Mateusz P. No właśnie, no bo mówisz, że tych projektów tak naprawdę było gdzieś około ośmiu, trzy piszesz, więcej czyli część z tych z tych projektów nie wyszło. Czegoś rzeczywiście nauczyłeś na tych porażkach, jakie lekcje wyciągnąłeś? Co możesz powiedzieć, że robisz lepiej, realizując swoje obecne projekty? No bo rozumiem, że każda z tych porażek właśnie rozpatruje się w takiej formie, że są to wnioski na przyszłość i właśnie o czymś takim chcemy tutaj mówić w этом podcaście na co dzień. Dlatego co ty wyciągasz dla siebie przy realizacji tych trzech projektów? No bo chyba dobrze mówię, że w tym momencie jesteś przy realizacji trzech projektów, czyli Brain Hub, Zbite oraz DoiDo.

Mateusz W. No może wam powiem na kilku przykładach i jak to wyglądało w moim przypadku i i co było naprawdę bardzo ważne w w tych projektach. Jakby w przypadku DoiDo nauczyłem się takiego czegoś by kopiować, znaczy nawet nie kopiować, ale kraść pewne rozwiązania. Picasso ma takie powiedzenie: good artist copy, great artist steal. I jakby uważam, że nie powinniśmy się tego wstydzić i jak na czymś się nie znamy, czegoś do końca jeszcze nie łapiemy, czy jest to na przykład obszar designu i projektowania strony, loga, nie wiem, pisanie contentu na bloga, no cokolwiek z tych rzeczy, to najszybciej nauczymy się na kradzieży pewnych elementów, to znaczy podpatrywaniu, jak robią to inni. Tak, czyli ja pamiętam bardzo długo nie mogłem znaleźć ludzi do pracy i musiałem się wielu rzeczy uczyć sam i to, co spowodowało, że najszybciej się uczyłem, to właśnie było to ta kradzież tych tych tych, tych pojedynczych elementów od innych osób, tych ich stylu i wyrabianie sobie na tym swojego własnego stylu. Także ja uważam, że to jest bardzo ważne, żeby nie czekać z poszukiwaniem deweloperów, designerów, tylko jest lepiej zbudować w pierwszym tygodniu produkt, który będzie wyglądał kiepsko, ale będzie rozwiązywał jakiś problem chociaż w minimalny sposób, niż przez rok szukać odpowiednich osób i budować i potem wypuścić produkt, który jest nikomu niepotrzebny, co prowadzi mnie jakby do kolejnej nauki, gdzie przy kolejnym produkcie skupiałem się na tworzeniu Facebooka, Twittera, pięknego loga, banerów, nie wiem, super opisów, sprawdzania tłumaczeń, budowania strony przez pół roku, po czym wypuszczania tego projektu, którego de facto nikt nie chciał, a po dwóch tygodniach wszyscy zniechęcali się, żeby go w ogóle w ogóle kontynuować, bo nie było żadnego odzewu. Tak, że to były jedne z takich jedne z takich nauk. Kolejną nauką, przy na przykład James Bite, było pozbycie się jakiegokolwiek poczucia wstydu i zażenowania i uważam, że to jest bardzo ważne, żeby się tego pozbyć i również Twoi co-founderzy nie nie mogą tego nie mogą tego mieć, albo starać się tego pozbyć. Czy jest wymagane na przykład przy James Bite to był concierge service, czyli musieliśmy załatwić wszystko, czyli obojętnie czy gadałem z osób z najwyższego szczebla, czy dowoziłem kwiatki z Lidla albo puszkę coli z jakiegoś marketu na na rowerе, to uważam, że nie powinno czuć się żadnego żenowania tylko to robić i po prostu robić to jak najlepiej się potrafi na na każdym z tych z tych z tych pól, czy jest się na wysokim szczeblu, czy jest się na najniższym szczeblu. Kolejną taką rzeczą, pamiętam przy przy DoiDo, mieliśmy taką akcję moich dwóch co-founderów. Obaj są Chińczykami, jeden jest z Singapuru, druh mieszka obecnie w Monachium i mieliśmy taką akcję marketingową, że wydrukowaliśmy sobie ulotki po niemiecku i po angielsku i pojechaliśmy pod IKEĘ szukać osób, które są zainteresowane poszukiwaniem osób, które skręcą im meble. No i jakby jest to dosyć niekomfortowa sytuacja, zważając na to, że dwóch Chińczyków i Polak mówiący po angielsku jadą na parking pod IKEI ją rozdawać, rozdawać ulotki i szukać klientów, ale uważam, że takie rzeczy po prostu trzeba przeżyć i trzeba zrobić tak, czyli jakby ten cel uświęca środki, jeśli nie ma osób, które skręcą szafę tak na tej platformie, dla tego klienta, to masz wziąć swojego tam CTO czy co-foundera i skręcić tę szafę. I uważam, że to jest bardzo ważne przy przy robieniu takich projektów, taki rodzaj zaangażowania i nie zawsze niestety takie zaangażowanie może można otrzymać od różnych co-founderów.

Mateusz P. Ja bym jeszcze tak dopytał właśnie odnośnie tych trzech projektów głównych, w których jesteś zaangażowany. Jakbyś mógł powiedzieć, na jakim one są etapie: Brain Hub, James Bite oraz DoiDo. Jaki jest etap rozwoju każdego z tych projektów w tym momencie?

Mateusz W. Tak, DoiDo jest już taki bardziej projektem pasywnym, on działa sam sobie. Tam ruch na tej platformie jest generowany głównie przez przez przez bloga i ja jakby wiele się nie angażuje obecnie w ten temat tak, że on działa sam sobie i powoli sobie rośnie, także jest jakby tak puszczony on hold, można powiedzieć, ale de facto organicznie sam powoli sobie rośnie tam w Monachium. Kolejny projekt, jakim jest James Bite, ja w zasadzie częściowo tam sprzedałem, sprzedałem swoje udziały i pozbyłem się, jakby częściowo tego tego projektu i obecnie nie nie biorę, nie biorę w nim udziału. A Brain Hub jest projektem, w którym Jestem zaangażowany na sto procent. Ja przeprowadziłem się, no dosłownie trzy tygodnie temu do Warszawy, żeby pracować nad Brain Hubem na na full time, także jakby moim głównym głównym projektem, czy czy tam, gdzie skupiam teraz swoją uwagę jest, jest to Brain Hub.

Mateusz P. No dobra, no to zapytam w tym momencie o kwestie różnicy w ekosystemie startupowym, ponieważ jesteś osobą, która poznała środowisko startupowe za naszą zachodnią granicą, a przez wiele osób to właśnie Niemcy są uznawane za jeden z lepszych ekosystemów startupowych na świecie. Jakie są twoje doświadczenia w tej kwestii?

Mateusz W. W moim przypadku uważam, że bardzo pomogło mi to, że byłem w Niemczech w tamtym ekosystemie. Obecnie takie największe skupiska startupowe w Niemczech to niewątpliwie jest Berlin, gdzie Berlin to jest skupisko bardziej takich startupów typu B2C, tam jest też Rocket Internet i jakby bardzo dużo tematów się wokół B2C toczy, natomiast w Monachium jest bardziej B2B. Jest bardziej skierowane na high tech, na projekty bardziej przemysłowe. Także zważając na to, że ja bardziej kierowałem się w B2C, no nie było to najlepsze miejsce, natomiast było bardzo fajnie. To, że ja tam pierwszy raz poznałem takie prawdziwe eventy startupowe, tam była też były też akceleratory, do którego też się dostałem z jednym z projektów, także pozwoliło mi to niesamowicie się rozwinąć. Niemcy są znani z tego, że jakby bardzo ciężko i skrupulatnie pracują, bardzo skupiając się na detalach i czasami aż za bardzo to jest trochę problem przy startupach, bo chcą zrobić zbyt idealny produkt na samym początku. Są też na pewno w stosunku do nas jeszcze w Polsce bardziej pewni siebie. Wydaje mi się, że na przykład jeśli by porównać taką polską stronę startową do niemieckiej, to my jeszcze w Polsce powoli boimy się tak wychodzić za granicę, albo boimy się tak być pewnym siebie za granicą, a naprawdę nie mamy się czego wstydzić, bo obecnie w Polsce niesamowicie wiele się dzieje na naprawdę wysokim, naprawdę wysokim poziomie. Jest też taka różnica, że w Niemczech jest bardzo duży dostęp do finansowania, jest bardzo dużo funduszy, jest jest bardzo dużo pieniędzy na innowacyjne projekte, natomiast nie oznacza to, że bardzo łatwo je dostać. Łatwo dostać pieniądze na na projekty, które związane są z nauką, gdzie jakby ściśle skupia się na badaniach naukowych, dla na przykład przemysłu motoryzacyjnego. Tu jest bardzo łatwo dostać pieniądze, nawet projekty czasami są bez sensu, co wielokrotnie widziałem i nie mają jakiegokolwiek przełożenia biznesowego. Dlatego to jest troszkę mankament w przypadku sceny sceny sceny inwestycyjnej w Niemczech, że jest ona bardzo i to bardzo konserwatywna, bardzo rzadko inwestuje w projekty wysokiego ryzyka, jak to jest na przykład w Stanach.

Paweł Idąc tym wątkiem różnic pomiędzy ekosystemem w Polsce w Niemczech w innych krajach, co jeszcze mógłbyś dodać, czy jakie typy projektów zachęcałbyś do realizacji w Niemczech jako startupy realizowane od podstaw w Niemczech? A jakie według ciebie warto realizować w Polsce? Czy może inaczej, z którymi nie warto czy nie ma potrzeby wyjeżdżać za granicę?

Mateusz W. Jeśli chodzi o Niemcy to wydaje mi się, że tak jak wspomniałem, jest bardzo fajny rynek na projekty typu high tech dla przemysłu ciężkiego, dla ogólnie projekty B2B to jest świetnym miejscem właśnie są Niemcy do do realizacji takich projektów, tylko projekty poparte naprawdę naukowymi badaniami lub teamem, który jest mocno skupiony na tej stronie technicznej. Uważam, że pod tym kątem można uzyskać naprawdę bardzo fajne finansowanie i dosyć duże wsparcie. Natomiast jeśli chodzi o Polskę to ja troszkę może nie wiem do końca jakie tutaj projekty są idealne, jakie projekty są świetne dofinansowania. Ja uważam, że nie ma się co ograniczać. Tak szczerze powiem, że ja wróciłem do Polski, bo Jestem teraz przekonany, że to jest najlepsze miejsce w Europie, w której można być pod kątem rozwoju startupów i tej sceny startupowo-internetowej. Tu jeszcze jakby koszty prowadzenia tego biznesu nie są tak ogromne, jak jest to nie jest to na zachodzie. Wartość ludzi i poziom osób, inteligencja, zaradność, takie kombinowanie, które jest ważne w startupie jest tutaj na najwyższym poziomie i uważam, że to jest niesamowicie ważne w startupie, żeby umieć zrobić coś z niczego i próbować naprawdę rzeczy nieszablonowych i Polska jest takim miejscem, gdzie jest naprawdę masę ludzi niesamowicie kreatywnych i nie ma tutaj granic, także ja polski nie wrzucałbym do jakiegoś wora, gdzie tutaj wybierać jakieś konkretne projekty pod jakąś konkretną branżę, natomiast robić swoje, testować to na niewielkim rynku w niewielkim niewielkim mieście, czy czy czy czy, no czy czy większym mieście. Tak, ale próbować wychodzić od razu z zagranicy, nie wstydzić się tego robić to i coraz więcej takich projektów widzę w Polsce, które naprawdę osiągają sukces i niesamowicie mi się to podoba. No i uważam, że obecnie jest to najlepsze miejsce w Europie, w którym można być, żeby realizować projekty startupowe i i internetowe. Tak.

Mateusz P. Okej. Fajnie i fajnie słyszeć tak naprawdę, że w takim porównaniu bezpośrednim tak dobrze oceniasz ten nasz ekosystem, więc fajnie, że takie porównanie miało te miejsce. Powiedz teraz tak ze swojego personalnego doświadczenia bardziej, myślę, odnosząc się do organizacji kwestii organizacji swojego czasu, ponieważ jednak realizujesz wiele różnych projektów, podejrzewam, że o części nawet nie mówisz, jak organizujesz swój swój czas, bo można mieć wrażenie, że żyjesz w kilku równoległych płaszczyznach, jednocześnie organizując taką ilość rzeczy.

Mateusz W. Znaczy ja się odparcie do tego przyznaję, że Jestem trochę pracoholikiem. Tak, bo moja pasja jakby połączyła się z z pracą i naprawdę bardzo dużo czasu spędzam. Spędzam na tym także nie, nie, nie, nie przypominam sobie żadnego dnia w tygodniu, gdzie miałbym pełen dzień wolny i naprawdę bardzo dużo pracuję. Jak nie pracuję, to czytam i się edukuję i staram się pewne rzeczy wdrażać w życie natomiast to co pomogło mi stać się bardziej produktywnym czy jakby bardziej efektywnie zarządzać tym swoim czasem to jest to, że każdego dnia staram się rano wstać o tej powiedzmy siódmej 30, o szóstej no nie ma szans, żeby tak wcześnie wstać, ale siódma 30 dla mnie to jest wcześnie i po prostu siadam i przez półtorej do dwóch godzin odpisuję na maile albo albo po prostu wykonuję takie sprinty z taskami, które zaplanowałem sobie tuż przed pójściem spać. Także każdy dzień kończę na tym, że organizuję sobie taką listę z taskami, a następnego dnia po prostu zaczynam i staram się w takim sprincie półtoradwugodzinnym oznaczyć jak najwięcej tasków. Mój dzień zwykle wygląda tak, że jakby załatwiam najpierw te te najważniejsze taski, później idę do biura, później o godzinie 17:00 powiedzmy osiemnastej mamy jakieś spotkania lub idę na jakiś event, także do domu wracam średnio o ósmej, dziewiątej. Później jeszcze odpisuję na jakieś maile albo mam jakiegoś jakieś jakiś telefon czy tam czy tam Skype’a, także ja naprawdę dużo pracuję и nie wiem czy Jestem wzorem do naśladowania pod tym kątem.

Mateusz P. Myślę, że tutaj słuchacze sami będą wiedzieć, czy się inspirować, czy nie. Podejrzewam, że twój styl także może być ciekawy dla części osób, które organizują swój czas na codzień.

Mateusz W. Tylko jeszcze chciałem tak dodać, że ja uważam, że dla każdego startupowca jest wydaje mi się bardzo ważnym w takim życiu jest taki sprint, jeśli chodzi o pracę. Ja pamiętam, że miałem taki okres podczas mojego poprzedniego projektu, że po prostu miałem tyle pracy i zapytań i jakby nie miałem możliwości, ani nie miałem ludzi, żeby prowadzić customer support i rozwój tego produktu, że pamiętam, że pracowałem przez trzy miesiące, to autentycznie były trzy miesiące od dziewiątey rano do dwunastej albo do pierwszej w nocy. W sensie nie miałem w ogóle życia przez trzy miesiące i to nauczyło mnie bardzo takiego szacunku do pracy i wytrwałości. I jeśli naprawdę robi się startup i stawia się na ten własny biznes, to jakby wydaje mi się naturalnym, że są czasem takie okresy gdzie jakby, no niestety trzeba się bardzo bardzo poświęcić i trzeba być tego świadomym.

Mateusz P. Okej. Myślę, że słuszna rada i słuszna uwaga dla osób, które jeszcze tego nie doświadczyły, a zapewne to przed nimi. A wracając do do do wątku tych niepowodzeń i sam nawiązałeś do tego co my też promujemy niejako jako nagłówek naszego Failure Podcast, że 90% nawet więcej startupów upada. Jak myślisz, dlaczego tak się dzieje, że tak wiele projektów odnosi tą porażkę? Jakkolwiek nie mam tu na myśli złego rozumienia tej porażki, ale dlaczego tak wiele projektów no nie funkcjonuje i musi zostać zamkniętych, czy w jakiejś gigantycznej formie, przekształconych po po po pierwszych miesiącach? No czasami maksymalnie latach ich istnienia.

Mateusz W. Znaczy, ja myślę, nie powiem tutaj nic odkrywczego i to też ma jakby odzwierciedlenie w statystykach, ale moim zdaniem są dwie takie najważniejsze punkty, które są top top trzy, jeśli chodzi o to, czemu startupy upadają? Pierwszy to jest no market need, czyli tworzysz rozwiązanie, którego nikt kompletnie nie potrzebuje, a drugie to jest zespół. I może pokrótce powiem, rozwinę te tematy. Pierwszy, czyli ten no market need, chodzi po prostu o to, że najprzyjemniejsze w tej pracy w startupie jest budowanie czegoś, tworzenie czegoś a niekoniecznie słuchanie klientów albo dowiadywanie się co de facto ludzie chcą, żebyśmy zbudowali tak, czyli jest problem. Jest w tym, że budujemy często rozwiązania, które nam się podobają, ale nie staramy się znaleźć problemu i ludzi, których którzy chcą rozwiązać ten problem i to jest bardzo bardzo częsty produkt. Wiele osób buduje coś na przykład przez pół roku przygotowuje, przygotowuje się do wypuszczenia tego produktu, wypuszcza po czym się nic nie dzieje tak i to jest jakby związane z tym, że no niestety nie słuchają swoich klientów, nawet nie starają się z nich znaleźć. Także ta Jestem fanem tej metody lean startup, gdzie jakby rozmawiamy z klientami, staramy się budować produkty razem z klientami, prosząc ich o feedback i to naprawdę świetnie. Świetnie działa, także jeśli ktoś chciałby coś więcej się na ten temat dowiedzieć, to polecam wszystko, co jest związane z startupem, na przykład książkę Erica Risa o lean startupie lub po prostu poczytać trochę w przypadku developmentu coś bardziej dla deweloperów, deweloperów Scrumie, tak w zasadzie tej metodologii wypuszczania często małych, małych części projektu, nawet nieidealnych, ale działających tak, żeby pokazać to klientowi faktycznie budować produkt, który też klient chce, tak jak na robimy to teraz w Brain Hubie i myślę wiele firm też coś takiego robi tą metodą Scrum, natomiast drugi punkt to jest ten team. Ja uważam, że to jest niesamowicie ważne, żeby polegać na swoich co-founderach, mieć świadomość tego że my pracujemy równie ciężko tak jak oni i że uzupełniamy się kompetencjami, nie, nie kłócić się. Często widzę właśnie w startupach, że w pierwszym tygodniu co się dzieje, jak ktoś nowy dołącza, to pierwsze co to kłóci się, ile to procentów w firmie, która jest warta nic musi dostać, tylko kurcze tworzyć tę wartość tej firmy i próbować budować coś coś razem tak i naprawdę pracować ciężko i ja wam powiem jak ja testuję swoich fanów, czyli jak do tej pory testowałem, bo też miałem oczywiście z tym porażki z dobieraniem sobie co-founderów czy czy osób z którymi pracowałem to po prostu jak spotykam się z taką osobą, która potencjalnie będzie zarazem ze mną współpracować i będzie tym co-founderem to narzucamy sobie jakieś zadania do dostarczenia powiedzmy za tydzień i jak ja widzę, że ktoś się miga albo ktoś nie dostarcza, albo ktoś nie robi czegoś takiego co co nazywa się to over deliver, czyli jakby daje trochę ponad to ile powinno być pokazując tę swoją pasję. No to wydaje mi się, że to nie jest odpowiednia, żeby osoba z którą należy startować przedsięwzięcie, które chce się zainwestować kupę swojego czasu, całego życia poświęcić na ten projekt. Czyli jakby skłócając to jest to jest no marketing i team to są najważniejsze dwa aspekty. Dlaczego startupy po prostu sobie nie radzą i upadają?

Paweł Czy w Twojej ocenie jakaś forma porażki jest nieodzowną częścią każdego sukcesu firmy, która finalnie rozwija skrzydła?

Mateusz W. Oczywiście, to się zgadza w stu procentach i widzę to po sobie z każdym projektem jakby coraz więcej wiem, coraz więcej się uczę i widzę, że jest on coraz coraz lepiej z zrealizowany i nic tak dobrze nie uczy jak dobra fajna porażka. Bo jednak te błędy i które są często nawet bardzo bolesne i te porażki są bardzo bardzo często bolesne, bardzo, ale to bardzo dużo uczą i w Polsce jeszcze może nie ma takiej kultury czy czy w Niemczech u nas w Europie, ale w Stanach jakby zatrudnia się bardzo chętnie do kolejnych startupów czy przedsięwzięć i przedsięwzięć. Osoby, które już mają kilka porażek na swoim koncie, bo one są po prostu więcej warte niż takie, które dopiero zaczynają, bo jakby te osoby, które mają porażki już po prostu ten brutalny sposób nauczyły się, nauczyły się wykonywać swoją pracę.

Paweł Wiedzą, czego nie robić.

Mateusz W. Wiedzą, czego nie robić, to tak jak jest z dziecką, jak się jak się sparzy to dopiero wie, że tego ognia nie należy dotykać i tak samo jest w tym świecie startupów.

Paweł Mateuszu, trzy projekty tak naprawdę w ostatnim czasie, co w przyszłości? Co planujesz, nad czym teraz pracujesz, nad czym się skupić w najbliższych miesiącach?

Mateusz W. Jakby teraz Jestem w stu procentach skupiony na Brain Hubie. Moje moje trzy miesiące tego pierwszego roku, jak powiedziałem sobie, że zero wolnego, wyznaczyłem sobie cele na te trzy trzy miesiące i po prostu Brain Hub to jest to jest moje moje moje życie i jakby tutaj się realizuje, ale jakby tutaj uważam, że że jest bardzo ważna praca do zrobienia, także uważam nadal, że mam dużo do nauczenia się w tym tematem, ale jakby coraz lepiej to idzie i widzę po pierwszym miesiącu, że to funkcjonuje, dlatego jakby Brain Hub i tworzenie tego software’u, pomaganie, tworzenie tworzenia startupów dla innych osób od strony deweloperskiej, programistycznej, ale też pomagania im tworzenia tego biznesu, czyli nie budowanie rzeczy które są bezmyślnie nikomu niepotrzebne, aber też doradzanie tym startupom, żeby odnosiły ten sukces i budowanie produktów, które odnoszą sukces, to jest jakby mój cel na na obecną chwilę.

Mateusz P. W takim razie Mateusz, zmierzając już tak naprawdę do końca, jak się z tobą najlepiej skontaktować, gdyby nasi słuchacze chcieli z tobą dalej porozmawiać i i zgłębić jakiś temat?

Mateusz W. No ja zapraszam przede wszystkim na kontakt przez mojego mojego LinkedIna. Bardzo łatwo mnie znaleźć przez Google’a, albo jeśli ktoś chce bezpośrednio napisać do mnie na maila, to jest Mateusz małpa brainhub.pl. I ja bardzo bardzo chętnie pomagam innym osobom, jeśli dopiero zaczynają, jeśli mają jakieś jakieś pytania odnośnie startupów, ja bardzo bardzo chętnie pomagam, pomagam innym z takimi rzeczami także naprawdę nawet odpowiadam na wszystkie pytania na na każdym na każdym poziomie. Uważam, że to jest bardzo ważne, żeby żeby pomagać też innym edukować i tworzyć wspólnie razem ten ekosystem tutaj, gdzie jesteśmy w Polsce i na świecie i jakby stawać się lepszym i wzajemnie sobie pomagać. Także zachęcam też do kontaktu. Jeśli ktoś ma jakieś pytania odnośnie odnośnie startupów.

Mateusz P. Fajnie, pozwolimy sobie umieścić link do twojego profilu, między innymi na opisie do tego odcinka podcastu. Jeśli będzie chęć ze strony słuchaczy, aby się skontaktować. Zapraszam tak.

Paweł Było bardzo miło cię gościć Mateuszu, dzięki za poświęcony czas i do usłyszenia.

Mateusz W. Dzięki wielkie chłopaki, powodzenia z waszym podcastem, uważam, że to jest świetny pomysł i uczmy się na błędach. Uczmy się na błędach.

Mateusz P. Dzięki, dzięki wielkie za te życzenia, powodzenia, na razie.

Mateusz W. Dzięki, cześć.

Mateusz P. Dzięki za wysłuchanie naszej rozmowy. Powiedzcie o nas znajomym, jeśli wam się podobało, zapraszamy was do pozostawiania ocen w iTunes. Dzięki temu również docieramy do większej liczby osób zainteresowanych tą tematyką i przypominamy wam również o naszym profilu na Facebooku, gdzie wrzucamy na bieżąco informacje o naszych nowych odcinkach, najciekawszych cytatach i innych ciekawych informacjach związanych z tematyką Failure Podcast.

Paweł Pamiętaj, że odcinki wrzucamy również na YouTube. Także możesz słuchać kolejnych odcinków również za jego pośrednictwem. Pamiętaj też, że notatki do dzisiejszego odcinka znajdziesz na www.failurepodcast.pl łamane przez zero zero pięć.

Mateusz P. A za dwa tygodnie będziemy rozmawiać z Maćkiem Jankowskim z fundacji Net Camp. Jest on organizatorem Startup Weekendu w Szczecinе. Omówimy, w jaki sposób tego typu wydarzenia pozwalają zrozumieć w pigułce, jak wygląda rozwój startupu i postaramy się przygotować takie mini kompendium rad dotyczące tego, jak wyciągać najwięcej z wydarzeń typu Startup Weekend i nie popełniać oczywistych błędów, które sprawiają, że projekt faktycznie nie wyjdzie.

Paweł Dziękujemy, że byliście z nami i do usłyszenia w kolejnym odcinku.

Mateusz P. Dzięki wielkie.

  

Odcinek 5 – Mateusz Warcholiński, Brainhub
 
W piątym odcinku audycji #FailurePodcast rozmawiamy z Mateuszem Warcholiński, współtwórcą kilku projektów, z których najważniejsze to Brainhub, JAMES, BITTE oraz doido. Mateusz jest niezwykle inspirującą osobą, która prawdopodobnie zagina czasoprzestrzeń ;), a jednocześnie daje świetną perspektywę porównawczą na ekosystemy startupowe w Polsce oraz w Niemczech.

 

Kilka rad od Mateusza:
 
RADA 1: Ważne jest, aby przy każdej PORAŻCE czegoś się uczyć.
RADA 2: „Kradnij” dobre rozwiązania! Nie wstydź się tego, że podpatrujesz rozwiązania i styl innych.
RADA 3: Lepiej zbudować produkt kiepski na początku, niż szukać perfekcji i przez rok nie wypuścić niczego.
RADA 4: Nie dopieszczaj projektu do perfekcji przed jego wypuszczeniem. Na koniec może się okazać, że nikt go nie potrzebuje.
RADA 5: Pamiętaj, aby wyzbyć się zawsze poczucia wstydu i zażenowania. Rób wszystko najlepiej jak potrafisz bez względu na to czy aktualnie realizujesz obowiązki CEO, czy tzw. „szeregowego” pracownika.
RADA 6: Niemcy to świetny rynek na projekty typu hi-tech, poparte badaniami, teamem skupionym na stronie inżynieryjno-technicznej. Jednocześnie to bardzo dobry rynek dla realizacji projektów B2B.
RADA 7: Ważna jest umiejętność zrobienia „czegoś z niczego”. Dbaj o swoją kreatywność!
RADA 8: Rób swoje, testuj to na niewielkim rynku, ale jednocześnie próbuj od razu swoich sił poprzez wychodzenie za granicę.
RADA 9 [produktywność]: Zaczynaj od organizacji to-do listy swojego dnia, a potem staraj się jak najszybciej zrealizować, jak najwięcej z nich.
RADA 10 [produktywność]: Niezwykle ważny jest „sprint” w kwestiach pracy. Jeśli chcesz budować własny biznes, bądź świadom, że musisz być gotowy do poświęceń i wyrzeczeń.
RADA 11: Nie twórz rozwiązań typu „no-market need”. Twórz rzeczy, które są potrzebne, a nie „przyjemne w budowie”, które nam się podobają.
RADA 12: Buduj team z osób, które dostarczają wartość i nie migają się od pracy, a nie „wykłócają się o udziały” od pierwszego tygodnia.
RADA 13: Porażka jest jednym z elementów, który bardzo często jest nieodzownym elementem sukcesu. Nic tak nie uczy jak „dobra, fajna porażka”  (Czy wiesz, że w USA coraz częściej chętniej zatrudnia się osoby, które mają na swoim koncie porażki, niż te które ich nie mają?)
Polecane książki: 
– „Za darmo. Przyszłość najbardziej radykalnej z cen” Chris Anderson
– „Niskobudżetowy startup. Zyskowny biznes i życie bez frustracji” Chris Guillebeau
– „How to Win Friends and Influence People” Dale Carnegie

 

Polecane zasoby: 
– Lista ponad +1000 Inwestorów, akceleratorów, VCs itd. w Europie (tu szukaj pieniędzy) – 
– Jak zbudować biznes w 24h i zarobić ponad 1000$ ? – http://www.appsumo.com/sumo-jerky/
– Jak znalazłem swoich pierwszych 1000 klientów z 0€ budżetu – https://www.quora.com/How-do-I-get-my-first-1000-users-to-try-my-website
– Jak zbudować MVP (Narzędzia dla nie-developerów, książki i zasoby oraz 5 przykładów) – http://brainhub.eu/blog/2015/12/24/what-is-mvp/
– Zbiór pogrupowanych narzędzi do budowania startupów – http://startupstash.com/
– Jak podzielić equity w startupie? – http://foundrs.com/
– 12 Narzędzi, które wspomagają moją produktywność – http://brainhub.eu/blog/2016/01/20/12-productivity-tools-every-entrepreneur-should-be-using/

 

Kontakt do Mateusza:
LinkedIn: linkedin.com/in/mwarcholinski
Dzięki, że byliście z nami. Po więcej inspiracji i lekcji zapraszamy 29 marca, wówczas porozmawiamy z Maćkiem Jankowskim z Fundacji Netcamp.

 

Jeśli chcesz otrzymywać informacje o kolejnych odcinkach na bieżąco, zostaw nam swój e-mail. Obiecujemy, że nie wyślemy żadnego spamu, dbamy o Twoją prywatność i Twoje dane.

Email marketing software powered by FreshMail


Podaj swój adres e-mail:

...more
View all episodesView all episodes
Download on the App Store

FailurePodcast.plBy FailurePodcast.pl