Pracowanie, służenie i działanie to generalnie pożyteczna sprawa i dobry miernik wartości człowieka. Sam Jezus mówił: "po owocach ich poznacie" i stawiał jako priorytet to, co ktoś w życiu zrobił.
Wydaje się, że im więcej kto pracuje, działa i służy tym lepiej. Ale w rzeczywistości są i ciemne strony tego. I wcale nie o pracocholizm tutaj chodzi, jest tu daleko bardziej fundamentalny problem.