W uroczym miasteczku Kłodzko przez 11 lat, według ustaleń śledczych, miały rozgrywać się dramatyczne wydarzenia, których ofiarami były dzieci oraz zwierzęta. Jak to możliwe, że przez tak długi czas nikt nie zareagował? Monika Sławecka wspólnie z adwokatem Michałem Krysztofowiczem analizują wydarzenia, które miały miejsce w tamtych latach. W sumie Przemysławowi L., mechanikowi samochodowemu, postawiono 26 zarzutów karnych, w których znajdują się poważne przestępstwa seksualne wobec nieletnich. Z materiałów sprawy wynika, że jego żona posiadała wiedzę o tych zdarzeniach, jednak jak ustalono, nie podjęła działań, które mogłyby przerwać przemoc ani nie powiadomiła odpowiednich służb. W śledztwie pojawił się także wątek znęcania się nad zwierzętami.
To jedna z najbardziej skandalicznych spraw o charakterze pedofilskim i zoofilskim, która zmusza do refleksji nie tylko nad odpowiedzialnością sprawców, ale także nad rolą milczenia i braku reakcji ze strony otoczenia. Na ławie oskarżonych zasiadł Przemysław L., któremu postawiono 26 zarzutów karnych, w tym gwałty na 9 dzieciach i utrwalanie zdarzeń na nośnikach. Śledczy odnaleźli w przenośnym sejfie około 600 GB materiałów o charakterze pedofilskim i zoofilskim. W centrum uwagi znalazła się również jego żona Kamila L. Jak wynika z materiałów sprawy, mogła mieć świadomość tego, co działo się w ich domu, nie podejmując działań, które mogłyby przerwać przemoc. Dlaczego?