A jeśli autorytety upadną?” – to pytanie rezonuje w debatach na temat późnonowoczesnej moralności i zmieniających się kanonach zasad kształtowania relacji międzyludzkich. George Ritzer, w książce zatytułowanej Makdonaldyzacja społeczeństwa (oryg. wydanie 1993), przestrzegał: „Uczniom wpaja się nie tylko posłuszeństwo wobec autorytetów, ale i zracjonalizowaną procedurę nauki pamięciowej i obiektywnych egzaminów. Co gorsza, spontaniczności i inwencji twórczej nie nagradza się, lecz zgoła gani, a więc jest to nauka uległości” (przeł. Sławomir Magala). Czy zatem nie jest tak, że autorytety, zamiast pomagać, nie tylko przeszkadzają, ale też mogą być środkiem do celowego zniewalania podatnej na wpływy jednostki – ucznia/uczennicy? Do rozmowy o znaczeniu autorytetów w edukacji zaprosiliśmy profesor Marię Czerepaniak-Walczak z Uniwersytetu Szczecińskiego.
Profesorka nauk humanistycznych w zakresie pedagogiki. Przez wiele lat kierowała Katedrą Pedagogiki Ogólnej, Dydaktyki i Studiów Kulturowych w Instytucie Pedagogiki Uniwersytetu Szczecińskiego. Pełniła znaczące funkcje w świecie nauki i dydaktyki akademickiej, między innymi jako członkini Komitetu Nauk Pedagogicznych PAN oraz wiceprzewodnicząca Polskiego Towarzystwa Pedagogicznego. Autorka artykułów i książek z zakresu pedagogiki czasu wolnego, pedagogiki ogólnej i pedagogiki społecznej. Opublikowała między innymi rozprawy: Między dostosowaniem a zmianą. Elementy emancypacyjnej teorii edukacji (1995), Pedagogika emancypacyjna. Rozwój świadomości krytycznej człowieka (2006), Proces emancypacji kultury szkoły (2018).