Odczarowuję Księgowość Podcast

Podsumowanie miesiąca – majowe wpadki


Listen Later






W tym odcinku posłuchasz o tym:



* co zrobiłam w kwietniu i w maju i dlaczego uważam, że zrobiłam to źle* co mi się udało zrobić dobrego i z czego jestem zadowolona* o współpracy z marką drewnem plecione* o projekcie jednolity plik kontrolny dla niefinansistów* o moim ukochanym forum dyskusyjnym







Nowy cykl - podsumowania miesiąca



Myśli mają to do siebie, że szybko znikają. Pojawiają się i znikają. Błyskawicznie. A ja chcę po latach móc wrócić do tych chwil, odsłuchać je i przypomnieć sobie moje pomysły, decyzje i różne działania, zweryfikować i ocenić.



Pewnie za jakiś czas stwierdzę, że wszystko mogłam zrobić inaczej. Szybciej. Więcej działać a mniej czasu zjadać na różne przygotowania. I to będzie w porządku.



Mogłabym to podsumowanie spisać w swoim dzienniku, tylko że tam te myśli podświadomie przechodzą przez cenzurę. Dlatego wolę tutaj.  Chcę mieć porównanie. Chcę widzieć, czy się rozwijam, czy kręcę w miejscu. Czy za pół roku, w Sylwestra, będę mogła powiedzieć, że posunęłam się choć o krok do przodu...







Wpadki, które zaliczyłam w maju



Zacznę od wpadek, ponieważ mam wrażenie, że te jednak były dominujące.



Z natury jestem typem, który ciągle jest niezadowolony ze swojej pracy. Są obszary, do których przestałam się przykładać i wykonuję je z musu, są też te, które pociągają mnie bardziej.



Jednak widzę, że wzięłam na siebie zdecydowanie za dużo. W styczniu, gdy mniej więcej rysowałam szkic działań tego roku, założyłam zbyt optymistyczne tempo działania.



I nie przewidziałam setek poprawek. Poprawiałam i poprawiam wszystko namiętnie, gdzie tylko się da.Dla przykładu:



* motyw bloga zmieniałam chyba z pięć razy. Jeszcze zanim w ogóle wyłączyłam opcję o trybie konserwacyjnym, powstały jego trzy wersje. Ostatecznie w świat wyszła wersja czwarta a dziś mam jej chyba szóstą... i to wszystko w ciągu niecałych dwóch miesięcy. Jakby z innymi tematami było mało roboty







* Lubię Instagrama i od początku założyłam sobie, że tam będę.. I znowu. Oczekiwania vs rzeczywistość. Takie prowadzenie profilu, z jakiego byłabym zadowolona, znacznie przekracza ilość czasu, jaką mogę na te działania przeznaczyć. To wbrew pozorom ogromny pożeracz czasu. Lubię mieć przemyślane publikacje i opisane, do tego grafiki, storiesy.. obecność na innych profilach, które są dla mnie ciekawe i wartościowe, udział w dyskusjach.. To bardzo dużo czasu i regularne odrywanie się o bieżącej pracy. Przyznaję, że nadal nie wypracowałam sobie idealnego systemu na tą aktywność, która z jednej strony da mi poczucie dobrze wykonanego zadania, z drugiej, nie będzie mi szatkowała dnia







* Wizualizacja na Insta.. o to to prawdziwa porażka. Od początku przyjęłam sobie założenie, że pierwszy miesiąc to czas na sprawdzenie formy komunikacji i wizualizacji, z którą będzie mi po drodze. Podobnie jak z wyglądem bloga, którego zmieniałam kilka razy, na insta również mam całą ferię barw i kolorów. I chociaż czuję, że chyba znalazłam zestaw szablonów dla siebie, to jednak nadal jest to obszar do dopracowania







Czas, który oddalał mnie od moich celów



W pewnym momencie uświadomiłam sobie, że szalenie dużo czasu spędzam na obserwowaniu przeróżnych profili na Insta, te piękne zdjęcia, opisy pełne humoru, kolejne wyzwania… i coraz bardziej czułam się jak małpka w czyimś cyrku.



Przez to zupełnie straciłam cel i kierunek moich działań. To co dla mnie ważne, zeszło na dalszy plan,
...more
View all episodesView all episodes
Download on the App Store

Odczarowuję Księgowość PodcastBy Monika