Połamane Słowo

Połamane Słowo

Download on the App Store

Połamane Słowo episodes

  • WSZYSTKO UZNAJĘ ZA ŚMEICI, BYLEBYM POZYSKAŁ CHRYSTUSA…czytania i komentarze 30.09.2026

    W dzisiejszym rozważaniu spotkamy się z nędzą Hioba i radykalnym wezwanie by pójść za Chrystusaem…(Hi 9, 1-12. 14-16; Ps 88, 10b-11. 12-13. 14-15; Flp 3, 8b-9a; Łk 9, 57-62)


    Obraz na miniaturze to wybitne dzieło olejny na płótnie autorstwa Ilji Repina z 1869 roku zatytułowane „Hiob i jego przyjaciele”. Ten neoklasyczny, a zarazem głęboko realistyczny obraz stanowi genialną wizualną egzegezę pierwszego czytania z Księgi Hioba (Hi 9, 1-12), które słyszymy w liturgii w środę XXVI tygodnia okresu zwykłego.

    Pod kątem kompozycyjnym Repin zastosował układ hieratyczny, w którym centrum emocjonalne i teologiczne przesunięte jest ku dołowi. Na pierwszym planie, w dolnej lewej części płótna, artysta umieścił postać cierpiącego Hioba. Siedzi on bezpośrednio na ziemi, w prochu, co w ikonografii chrześcijańskiej jest symbolem skrajnego uniżenia, żałoby oraz całkowitego odarcia z ludzkiej godności. Hiob jest niemal całkowicie nagi, okryty jedynie nędznym łachmanem, a jego ciało nosi ślady fizycznego wycieńczenia.

    W opozycji do niego, po prawej stronie, malarz usytuował trzech przyjaciół: Elifaza, Bildada i Sofara. Tworzą oni zwartą, stojącą grupę, która dominuje nad Hiobem fizyczną wysokością. Kontrast ten jest kluczowy dla zrozumienia jutrzejszego tekstu biblijnego. Przyjaciele są odziani w bogate, sfałdowane szaty o głębokich barwach ochry, czerwieni i bieli, co symbolizuje ich status, ziemską mądrość oraz nienaruszoną pozycję społeczną. Ich dynamiczne gesty rąk wskazują na prowadzoną dyskusję – próbują oni racjonalnie, na ludzki sposób, wytłumaczyć nieszczęście przyjaciela.

    Kolorystyka dzieła opiera się na silnym chiaroscuro (światłocieniu). Zwraca uwagę mistyczne, chłodne światło padające z lewej strony, które rozjaśnia postać Hioba i twarze jego interlokutorów, wyłaniając ich z głębokiego cienia. Tło obrazu to surowy, monumentalny, skalisty krajobraz pod ciemnym, burzowym niebem, namalowany przy użyciu ekspresyjnych, szerokich pociągnięć pędzla.

    Jak ta formalna analiza łączy się z liturgią słowa? W rozdziale 9. Hiob wypowiada fundamentalne słowa: „Jakże człowiek może mieć rację przed Bogiem? Gdyby ktoś chciał z Nim się spierać, nie odpowie Mu raz na tysiąc”. Spojrzenie na stojących przyjaciół na obrazie Repina to ucieleśnienie owej ludzkiej chęci „spierania się” i mierzenia Bożych planów ludzką miarą. Repin doskonale pokazuje bezradność ludzkiej mądrości – elokwencja przyjaciół milknie w starciu z ogromem cierpienia i majestatem Stwórcy.

    Dramatyczne, kosmiczne wręcz tło obrazu odzwierciedla z kolei dalsze wersety czytania, będące hymnem o potędze Boga, który „góry przenosi niespodzianie, wstrząsa ziemią w posadach, sam rozciąga niebiosa”. Hiob na obrazie Repina, poprzez swoją skuloną, a jednocześnie pełną godności postawę, nie bluźni. On przyjmuje tę bolesną prawdę o swojej małości. Obraz ten w sposób przejmujący ilustruje moment, w którym człowiek porzuca wszelkie próby samoobrony przed Bogiem, wiedząc, że jedyną odpowiedzią na Boży majestat jest pełne bojaźni milczenie.

    24 min
  • MYŚLI MOJE NIE SĄ MYŚLAMI WASZYMI… czytania i komentarze 20.09.2026

    W dzisiejszym rozważaniu jesteśmy zaproszeni, by myśleć po Bożemu …(Iz 55,6-9; Ps 145 , 2-3. 8-9. 27-18; Flo 1, 29c-24. 27a; Dz 16, 24b; Mt 20, 1-16a)

    Vincent van Gogh, „Czerwone winnice w Arles” (1888)

    Na obrazie Vincenta van Gogha widzimy rozległą winnicę, w której trwa jesienny zbiór winogron. To nie jest spokojny, pusty krajobraz. Na polu pracuje wiele osób. Jedni pochylają się nad krzewami, inni zajmują się zebranymi owocami. W oddali dostrzegamy kolejnych robotników, a ich sylwetki układają się w rytm powtarzających się ruchów. Cała przestrzeń jest wypełniona pracą.

    W centrum obrazu znajduje się duża, rozgrzana kolorami część winnicy. Krzewy mienią się czerwienią, pomarańczem i żółcią, jakby jesienne liście płonęły w słońcu. Między nimi pojawiają się zielone pasy roślinności oraz ciemniejsze fragmenty ziemi. Barwy nie są jednak spokojne ani stonowane. Van Gogh zestawia je odważnie, tak że niemal czujemy ciepło bijące od pola.

    Warto przyjrzeć się robotnikom. Nie są przedstawieni jako pojedyncze, wyraźne portrety. To raczej ludzie uchwyceni podczas codziennych zajęć. Ich sylwetki są niewielkie wobec rozległego krajobrazu, ale właśnie dzięki nim obraz nabiera życia. Pochylone plecy, zgięte kolana i ręce skierowane ku krzewom pokazują wysiłek zbiorów. Każdy wykonuje swoją część pracy, a cała scena przypomina wielki, wspólny rytm.

    Nad winnicą rozciąga się jasne niebo. W oddali można dostrzec zabudowania oraz zarys drzew, które zamykają przestrzeń obrazu. Van Gogh nie prowadzi nas jednak ku dalekiemu widokowi. Naszą uwagę przyciąga przede wszystkim pole – jego intensywne barwy, gęstość roślin i liczne postacie. Wydaje się, że stoimy tuż obok pracujących ludzi i patrzymy na winnicę z niewielkiego wzniesienia.

    Szczególnie charakterystyczny jest sposób, w jaki artysta nakłada farbę. Pociągnięcia pędzla są widoczne, krótkie i energiczne. Niektóre układają się w pasy, inne tworzą drobne plamki, które przypominają liście, gałązki i nierówności ziemi. Van Gogh nie próbuje wygładzić powierzchni obrazu. Przeciwnie – pozwala nam dostrzec ślady własnej pracy. Dzięki temu winnica wydaje się niemal drgać, jakby powietrze nad polem było rozgrzane i pełne ruchu.

    W tym dziele kolor odgrywa szczególną rolę. Czerwień i pomarańcz dominują w krajobrazie, ale obok nich pojawiają się chłodne błękity, fiolety i zielenie. Te zestawienia sprawiają, że obraz jest jednocześnie ciepły i pełen kontrastów. Nie oglądamy jesieni w przygaszonych, brązowych barwach. To jesień niezwykle intensywna, niemal świąteczna w swoim bogactwie.

    „Czerwone winnice w Arles” powstały w 1888 roku, gdy Van Gogh mieszkał na południu Francji, w Arles. Tamtejsze światło i krajobrazy wywarły ogromny wpływ na jego malarstwo. Artysta chętnie podejmował temat pracy na roli, a w przedstawianiu zwykłych ludzi widział możliwość pokazania ich związku z ziemią i rytmem przyrody. W przypadku tego obrazu inspiracją była również twórczość Jeana-François Milleta, który często malował wieśniaków i ich codzienne zajęcia.

    Obraz ma jeszcze jedną ciekawą cechę: nie skupia się na jednej najważniejszej postaci. Wzrok wędruje od robotnika do robotnika, od krzewów do kolejnych pasów pola. Widzimy pracę wielu ludzi, a zarazem ogromną przestrzeń, która ich otacza. To właśnie połączenie człowieka, ziemi i koloru sprawia, że scena pozostaje w pamięci.

    Van Gogh pokazuje nam zwykły dzień w winnicy, ale robi to w sposób niezwykły. Zbiór winogron staje się barwnym widowiskiem, pełnym światła, ruchu i energii. Wystarczy przyjrzeć się uważnie, by dostrzec, jak wiele dzieje się w tej pozornie prostej scenie.

    26 min

About Połamane Słowo

From the publisher's feed

O. Wojciech, redemptorysta, codziennie komentuje Słowo Boże. Każdego dnia w Liturgii Bóg daje nam swoje Słowo. To Słowo czasem trzeba zbadać, zajrzeć do środka, połamać jak chleb. Zajrzeć do pochodzenia słów z greki czy hebrajskiego, do starożytnych zwyczajów Narodu Wybranego. Słowo Boga zna się na naszym życiu... W Księdze Ezechiela i Apokalipsie Bóg wzywa by „zjeść” to Słowo... by życie nam smakowało i byśmy zrozumieli swoje miejsce na świecie i swoją osobistą historię życia.