- Wszystkie dowody pokazują bardzo wyraźnie, że od pierwszej do ostatniej wymordowanej wioski, to wszędzie były oddziały UPA i OUN. To była do tego stopnia operacja zorganizowana, że czasami w planach liczyło się pudełka zapałek, które były wręczane przymusowo zmobilizowanym chłopom, którzy mieli brać udział w napadach - mówił w Dwójce prof. Grzegorz Motyka.