Fundacja Galion

PWPM #010 Poradnik skippera #1


Listen Later

Poradnik skippera, czyli jak przygotować się do poprowadzenia własnego rejsu morskiego?
https://youtu.be/Q01lF5kULoo
Poradnik skippera #1

Niniejszym rozpoczynam cykl nagrań, w których chcę podzielić się z wami wiedzą na temat samodzielnego prowadzenia rejsów morskich.

Ponieważ temat jest bardzo szeroki cykl podzieliłem na 8 odcinków:

  1. Co zabrać oprócz rzeczy podstawowych?
  2. Teoretyczne przygotowanie do rejsu
  3. Praktycznie – przejęcie jachtu #1
  4. Praktycznie – przejęcie jachtu #2
  5. Zakupy przedrejsowe
  6. Dopilnować sztauowania
  7. Pogadanka na temat zasad na jachcie
  8. Pogadanka na temat zasad na jachcie cz. 2
  9. Przeprowadzić szkolenie

Każdy z bloków omawiam szczegółowo według wcześniej przygotowanej listy. Listę tę sporządziłem w oparciu o własne wieloletnie doświadczenie kapitana, skippera i organizatora rejsów.

Co w pierwszym odcinku?

Pierwszy odcinek poświęcam niezbędnym rzeczom, które każdy skipper powinien zabrać ze sobą na rejs. Jest to uzupełnienie listy rzeczy niezbędnej dla załoganta, o której opowiadałem w odcinku PWPM #008 Co zabrać na rejs morski? Skipper bowiem obarczony jest odpowiedzialnością za jacht i załogę. Dlatego też jego bagaż zawierać musi specyficzne elementy.

Na mojej liście „must have” skippera znalazły się takie pozycje jak: elektronika w tym laptop/tablet z mapami, przybory nawigacyjne jak kroczek i ekierki, dokumenty i narzędzia. Wszystkie według mnie warte zabrania ze sobą omawiam szczegółowo podając przykłady zastosowań.

Zapraszam i zachęcam

A co w następnym?

Drugi odcinek poświęcony będzie teoretycznemu przygotowaniu do rejsu.

Poniżej zamieszczam transkrypt odcinka. Jest on w miarę wiernie odzwierciedlony i nie przetworzony z „języka mówionego” na „język pisany”. Chodzi bowiem o przekazanie treści a nie redagowanie artykułu na podstawie nagrania

Zaczynamy

Cześć. Witam Was w kolejnym moim odcinku. Odcinek tym razem

będzie właściwie cyklem odcinków. Będzie składał się z kilku odcinków pod
wspólnym tytułem „Jak przygotować się do prowadzenia własnego rejsu morskiego”.

Kwestia jest bardzo szeroka dlatego też materiału będzie

bardzo dużo. Nie musicie bynajmniej robić notatek podczas słuchania tego o czym
będę rozmawiał, ponieważ jeżeli zapiszecie się na newsletter, otrzymacie w
prezencie tę właśnie listę. Dlatego też zachęcam do zapisywania się do
newslettera, dzięki temu będziecie mieli sporo korzyści. W poprzednim odcinku
wpada z newsletterem, po zapisaniu się do newslettera lista odnośnie tych
kwestii o których mówiłem poprzednio, czyli co zabrać na rejs morski. Jest to
fajna kompletna lista którą możecie się posiłkować podczas pakowania się,
przygotowania się do rejsu morskiego, natomiast tym razem będziemy omawiać
rzeczy, które wg mnie są niezbędne dla początkującego skippera, który chce
rozpocząć prowadzenie własnych rejsów, chce na te rejsy się przygotować tak,
żeby niczego nie zapomnieć, niczego nie pominąć.

Lista jest szeroka, temat jest bardzo szeroki, bardzo dużo

można o tym mówić. Będę się starał o tym mówić szeroko ale też na tyle zwięźle
aby nie lać niepotrzebnie wody, tylko uwzględnić te najpotrzebniejsze rzeczy,
które będą dla Was najbardziej przydatne.

Jakie konkretnie zagadnienia chce poruszyć? Przedstawię Wam

konkretne punkty, takie grupy tematyczne , bloki na które sobie podzieliłem
całą tę listę. Ile się uda zrealizować podczas każdego odcinka? Zobaczymy. Zobaczę
jak to będzie wychodziło w czasie, natomiast wracając do newslettera: każdy kto
zapiszę się na newsletter będzie dostawał powiadomienia kiedy będzie następny
odcinek i co w tym następnym odcinku będę omawiał.

Omówienie cyklu

Pierwszym punktem, który chcę przedstawić jest lista „co

zabrać na rejs oprócz rzeczy podstawowych”, bo o tych rzeczach które powinien
na rejsie mieć każdy załogant mówiłem poprzednio. Jest również ta lista,
zachęcam do wysłuchania poprzedniego odcinka. Natomiast co oprócz tych
podstawowych rzeczy powinien zabrać ze sobą Skipper? Są tutaj ważne, istotne
rzeczy. Jest to pierwszy punkt, który będę chciał poruszyć.

Jeśli już omówimy sobie wszystkie rzeczy niezbędne, które

powinien mieć ze sobą skipper podczas rejsu pójdziemy dalej czyli do
teoretycznego przygotowania rejsu. Co w skład takiego teoretycznego
przygotowania rejsu wchodzi? A no na przykład opracowanie kilku wariantów tras,
w jaki sposób to zrobić, na co zwrócić uwagę planując te trasy.

Locje: będę zwracał uwagę na to żeby dokładnie locje akwenu

po którym macie zamiar pływać przejrzeć, przygotować, poszukać informacji;
kwestie bezpieczeństwa.

Podział na wachty: o tym będę również mówił. Jeśli jest to

możliwe fajnie jest opracować to wcześniej, zanim wejdziecie na pokład.
Oczywiście często zdarza się tak na rejsach, zwłaszcza na wodach ciepłych, że
nie znacie wcześniej ludzi, że nie wiecie jakie mają doświadczenie żeglarskie,
nie wiecie jaki mają poziom zaawansowania, więc dopiero na pokładzie dzielicie
się na wachty. Jeśli natomiast macie rejs wcześniej przygotowany, np.: ze
swoimi znajomymi, wiecie jakie mają predyspozycje żeglarskie, umiejętności
żeglarskie to warto podzielić się na wachty wcześniej. To jest drugi punkt
czyli teoretyczne przygotowanie się do rejsu.

Trzecim punktem, który wyszczególniłem, jest praktyczne

podejście czyli przejęcie jachtu. Przejęcie jachtu to jest bardzo szeroki temat.
Wiele na ten temat można mówić. Poruszę między innymi takie tematy jak: kto
powinien ten jacht przejmować? Co to jest checklista? w jaki sposób tę
checklistę czytać? Na co przy niej zwracać uwagę? Na co ogólnie zwracać uwagę podczas
rozmowy z osobą, która Wam jacht będzie przekazywała, bo bardzo ważne jest
kilka elementów na które czasami nie zwracamy uwagi, ponieważ już chcemy
płynąć, już jest fajnie , już jesteśmy na jachcie, już byśmy chcieli z tamtego
portu wyjść ale w tej kwestii spieszyć się nie wolno. Trzeba to zrobić bardzo
dokładnie i szczegółowo.

Trzeba sprawdzić wszystko co jest możliwe, odpalać silniki,

otwierać żagle, policzyć odpowiednie rzeczy i wiele, wiele innych. O tym
wszystkim będę mówił przy okazji trzeciego punktu czyli praktycznego przejęcia
jachtu.

Kolejną kwestią, którą będę chciał poruszyć to będzie jako

czwarty punkt: zakupy przedrejsowe. Prozaiczna wydawałoby się sprawa, ale o
wielu rzeczach zapominamy, a później się okazuje: a ręczników papierowych na
przykład nie wziąłem a przydały by się bo bez tego życie na jachcie jest
naprawdę trudne. Sporo rzeczy podrzucę, które są ważne, o których ja pamiętam,
które wg mnie są niezbędne na rejsie i na które trzeba uwagę zwrócić.

Kolejny, piąty, główny punkt to dopilnowanie sztauowania. To

jest bardzo ważna funkcja skippera, żeby zawsze dokładnie sprawdził na
pokładzie czy wszystkie rzeczy są dobrze zabezpieczone, czy są dobrze zaszalowane.

Szósty punkt: pogadanka na temat zasad na jachcie. Jesteście

już na jachcie, weszliście na pokład, siadacie sobie z załogą, która już się zasztauowała,
zakupy są zrobione i również zasztauowane pod pokładem. Musicie chwilę
poświęcić na to, żeby przedstawić załodze zasady, które na tym jachcie będą
panowały. Kwestie bezpieczeństwa, kwestie zasad, które Wy ustalacie, omówienie
trasy, podział na wachty jeżeli ten podział nie został wcześniej zrobiony,
omówienie przekazania wacht nawigacyjnych, ustalenie pór posiłków. Takie rzeczy
są bardzo ważne podczas takiej pogadanki.

No i kolejny, ostatni taki główny punkt, czyli szkolenie. To

szkolenie będzie się już odbywało częściowo w porcie a częściowo już po wyjściu
z tego portu. Też będę starał zwrócić się uwagę w jaki sposób, jakie manewry są
ważne żeby na początku przeszkolić załogę aby później nie było problemów.
Jeżeli w momencie przejęcia jachtu, nie znacie załogi, nie wiecie jaki jest ich
stan zaawansowania żeglarskiego musicie przeprowadzić tak zwaną unifikację,
czyli pokazać jak postawić, zrzucić żagle, przekazać oficerom konkretne miejsca
na tym jachcie, oficerowie muszą być pewni tego jaki fał gdzie na przykład się
znajduje, żeby na przykład w nocy w czasie sztormu nie był problemów. To wszystko
są bardzo ważne kwestie i to będę starał się poruszyć w tym siódmym punkcie
nazwanym szkolenie.

Elektronika

Ok, zajmiemy się zatem pierwszym punktem z mojej listy czyli

co zabrać oprócz rzeczy podstawowych. Te rzeczy podstawowe tak jak mówiłem
wymieniłem już w poprzednim odcinku, teraz będę chciał się skupić na tym co
powinien zabrać skipper, już jako skipper a nie jako załogant, czyli osoba która
ma zdecydowanie więcej funkcji i zdecydowanie więcej odpowiedzialności na tym
jachcie.

Ten punkt podzieliłem na kilka podpunktów: po pierwsze

zajmiemy się elektroniką czyli nadmiarową, dodatkową elektroniką, którą skipper
powinien ze sobą mieć. Przybory nawigacyjne, to jako dwa, dokumenty jako trzy i
narzędzia jako czwarty podpunkt.

Laptop

Elektronika: wg mnie warto ze sobą zabrać laptopa z mapami.

Pomimo tego, że na jachtach w 99% są odbiorniki GPS z chartplotterem czyli
urządzeniem które wyświetla nam mapę i oprócz tego pozwalają nawigować,
wyznaczać trasy, wyznaczać prędkość, odczytywać kurs i wszystkie inne jakie są
potrzebne do nawigacji, mimo wszystko polecam mieć do tego laptopa z mapami i
odbiornikiem GPS. Dlaczego? Dlatego, ze zawsze elektronika na jachcie może
paść. Zawsze mogą paść akumulatory. W tym momencie zostajecie pozbawieni
jakiegokolwiek źródła nawigowania. Ok, mamy mapy papierowe, które zresztą
powinniśmy z resztą przy okazji checklisty sprawdzić. Na mapach papierowych
odnajdziemy się w sposób zliczeniowy, ale po pierwsze: zliczeniówka nie każdemu
skipperowi jest znana, nie każdy to praktykuje i pamięta w jaki sposób tę zliczeniówkę
wykonać. Po drugie do zliczeniówki również potrzebujemy tych konkretnych map i
potrzebujemy wiedzieć jak tę zliczeniówkę wykonać. Miałem mówić, ze
potrzebujemy jakiegoś urządzenia ale akurat do zliczeniówki nie potrzebujemy.
Natomiast przydałby się jakiś namiernik, sekstant, tego już praktycznie w
dzisiejszych czasach się nie praktykuje. Mamy aktualnie jakieś urządzenia mobilne,
każdy smartfon w tej chwili może korzystać z GPS i każdy smartfon potrafi nam
tę pozycję geograficzną podać. Jeśli będziemy mieli pozycję geograficzną to już
nie potrzebujemy nawet zliczeniówki tylko po prostu tę pozycję geograficzną,
cyfrową jesteśmy w stanie przenieść na mapę. Na tej podstawie na mapie
papierowej jesteśmy w stanie się odnaleźć, nawigować, wytyczać trasę, obliczać
jaka odległość nam pozostała, możemy zrobić wszystko. Tylko, że znowu: trzeba
wiedzieć jak to się robi a po drugie mogą nam te urządzenia elektryczne
wszystkie wysiąść z powodu braku energii, możemy zalać urządzenia, może być mnóstwo
rzeczy które mogą się stać, które mogą pozbawić nas urządzeń elektrycznych,
dlatego nadmiarowość wg mnie jest w tym miejscu wskazana. Dlatego też tablet
tudzież komputer jest wg mnie fajnym wynalazkiem.

Po pierwsze skupie się na komputerze. Warto abyśmy do

takiego laptopa zabrali ładowarkę na 12V. Czyli z tym takim okrągłym wtykiem
jak do ładowarki samochodowej. Na jachtach w większości instalacja jest właśnie
12V, dlatego też na tych 12V możemy sobie laptopa podładować, tudzież używać go
non stop podłączonego do sieci. Jeżeli nie mamy do laptopa naszego ładowarki
samochodowej bo na przykład nie ma takich ładowarek do tego typu, modelu
laptopa, bo i tak się zdarza przychodzą nam z pomocą takie urządzenia, które
się nazywają przetwornicami. To jest urządzenie, które wpina się do gniazdka
12V i ono nam z tego generuje 230V. Czyli wtedy możemy się do normalnego
gniazdka podpiąć przez normalną ładowarkę do laptopa  i mamy prąd. Tylko tutaj uwaga, przetwornice
ciągną dużo prądu z akumulatorów, dlatego jeżeli będziemy szli na żaglach, bez
silnika akumulatory nie będą doładowywane może się okazać, że szybko zostaniemy
bez energii elektrycznej, dlatego tutaj zalecam rozsądek.

Przedłużacz

Ważne również jest przy okazji laptopa aby mieć ze sobą przedłużacz. Rzecz wydawałoby się prozaiczna. Często na jachtach takie przedłużacze są, ale nie zawsze. Może się okazać w porcie, że chcemy się podładować, jest gniazdo, ale nie mamy się w jaki sposób wpiąć do naszego gniazda bo po prostu nie ma żadnego przedłużacza. Zdarzały się takie sytuacje, dlatego też polecam nawet mały przedłużacz z trzeba wejściami. Warto ze sobą mieć. Nie jest to bardzo duże a może się przydać.

Nawigacja elektroniczna

Do laptopa jeszcze wracając: GPS dongle – chodzi o moduł GPS który wpina się w port USB. Na  ten temat poświęcę jeszcze kiedyś odcinek jak nawigować w ogóle na laptopie, jakie mapy dobierać, jak poruszać się w odpowiednim oprogramowaniu, jakich urządzeń używać. Teraz tylko zaznaczam, że GPS taki nie jest drogi. Taki moduł można dokupić do komputera za ok 100zł albo nawet mniej. Bardzo wygodna rzecz, jesteśmy niezależni od GPS jachtowego, mamy cały swój system do nawigacji. Żeby nam to dobrze działało potrzebujemy jeszcze map morskich i programu, który nam takie mapy morskie obsłuży. Tutaj ja korzystam z oprogramowania, które się nazywa OpenCPN. Jest to oprogramowanie darmowe, które możemy sobie zainstalować na Windowsie, Linuxie czy na Macku. Jego ogromną zaletą jest po pierwsze to, że jest darmowe ale również możemy do niego podłączyć darmowe mapy. Nie jest to co prawda proste, bo takie darmowe mapy musimy sobie sami stworzyć na podstawie albo papierowych, zeskanowanych map albo innych darmowych dostępnych map. Wymaga to trochę konwertowania, obróbki ale da się.

Innym sposobem jest wykupienie map tak zwanych CM93 czyli tzw.

C-Map. Były to mapy kompatybilne z OpenCPN, nie wiem czy inne mapy są
kompatybilne, dlatego nie będę o tym mówił, natomiast starsze mapy były
kompatybilne z OpenCPN. Długo korzystałem z tych map dlatego polecam. Kolejnym
udogodnieniem, z którego  polecam
korzystać na laptopie jest GRIB. GRIB to są informacje udostępniane przez
brytyjski instytut albo brytyjskiej marynarki wojennej albo biura
kartograficznego. Są to informacje pogodowe. Aby te informacje pociągnąć potrzebujemy
program kliencki, który nam te pliki będzie pobierał i interpretował. Jest
narzędzie, które nazywa się ZyGrib, można go pobrać darmowo. Możemy zaznaczyć
teren który nam odpowiada, który jest nam potrzebny w danym momencie. Możemy
pobrać te Griby, nanieść je na mapę świata czy akwenu. Pokazują nam siłę
wiatru, kierunek. Pokazują nam wszystkie ważne informacje, które są nam
potrzebne do zaplanowania trasy. Warto to ze sobą mieć.

Czyli podsumowując: laptop z ładowarką z przedłużaczem z

rozgałęźnikiem, GPS dongle czyli ten dopinany moduł USB, który pozwala nam
łapać sygnał GPS, oprogramowanie z mapami, które obsłuży nam na tym komputerze
oraz Griby z mapami jeżeli chodzi o komunikaty pogodowe zbierane poprzez
komputer.

Oprócz laptopa polecam zastanowić się nad zabraniem ze sobą

tabletu. Jest bardzo fajna aplikacja, która nazywa się Navionix i na takim
tablecie fantastycznie navionix działa. Jest to niedroga stosunkowo aplikacja ,
ponieważ tam się właściwie płaci za same mapy. Poza tym jest chyba darmowa
trzydziestodniowa wersja, okres próbny dlatego też jeżeli macie ochotę to
polecam wypróbować właśnie Navionix. Również na smartfonie jak i na tablecie
macie cały kompletny system do nawigacji. Nie musicie nawet wstawać z koi żeby
sprawdzić jakim kursem płyniecie, czy sternik kurs trzyma, czy nie wpływamy na
jakieś mielizny, czy nie ma jakichś zagrożeń. Po prostu macie pełną kontrolę z
każdego miejsca.

Tablet warto by było aby był w opakowaniu wodoszczelnym,

wtedy można taki tablet wyciągnąć na pokład i przy kole sterowym używać takiego
tabletu.

Jeżeli chodzi o elektronikę to wszystko.

Przybory nawigacyjne

Kolejną rzeczą, którą warto mieć ze sobą to przybory

nawigacyjne. Dlaczego je warto mieć ze sobą? Teoretycznie armator powinien
zaopatrzyć jacht we wszystkie niezbędne przyrządy nawigacyjne, czyli powinien
dać mapy papierowe, powinien dać mapy elektroniczne połączone z tym systemem
GPS jaki macie na jachcie i powinien dać narzędzia do obsługi tych map
papierowych. Nie zawsze jednak tak się dzieje. Z doświadczenia wiem, że jeśli
sami weźmiecie te przyrządy będzie Wam zdecydowanie łatwiej, jeśli się okaże,
że zabraknie właśnie tego na pokładzie. A te przybory nawigacyjne na pokładzie
to są: ekierka nawigacyjna z podziałką i z kątomierzem, kroczek, czyli taki
dwuostrzowy cyrkiel bez ołówka tylko z dwoma szpikulcami służący do mierzenia
odległości na mapie oraz takie narzędzia, najbardziej prozaiczne, czyli ołówki,
gumka do mazania, bo czasem mapy nie są przez poprzednich skipperów wymazane.
My po sobie powinniśmy wymazać ten ślad, który nanosiliśmy na mapę, także gumka
do mazania jak najbardziej się przyda, długopisy chociażby do wypełniania
dziennika jachtowego, jak najbardziej mogą się przydać.

Dokumenty

Kolejną rzeczą którą polecam mieć skipperom ze sobą są

dokumenty. Najczęściej jest tak, że spisywany jest numer patentu. Przeważnie
armatorzy nie chcą oglądać tego patentu, dlatego wystarczy im, że podyktujecie
im swój numer patentu, ale nie zawsze. Poza tym w razie kontroli warto ten
patent ze sobą mieć.

Poza tym książeczka żeglarska, jak najbardziej zachęcam aby mieć.

Zachęcam, żeby prowadzić historię swojego żeglowania. To jest bardzo fajne bo
Wam daje ogląd na to w jaki sposób Wasza kariera żeglarska się odbywała. Po
skończonym rejsie dokonujecie sobie sami wpisu jako prowadzący ten jacht,
piszecie w polu funkcja pełniona na jachcie kapitat i na końcu podpisujecie się
swoją parafką, ewentualnie jeżeli macie wyrobioną to przybijacie swoją
pieczątkę. Bardzo fajna kwestia.

Bardzo ważne dwa dokumenty to druk karty rejsu oraz druk

opinii z rejsu.

Karta rejsu to jest ten dokument, w którym potwierdzacie Wy

sami dla siebie odbyte godziny na tym jachcie, odbycie tego rejsu. Po
skończonym rejsie wypełniacie kartę rejsu i idziecie do kapitanatu portu gdzie
kapitan bądź bosman, tudzież armator, tego portu parafuje Wam po prostu to, że
taki rejs faktycznie się odbył, potwierdza, że uczestniczyliście w tym rejsie.

Opinie z rejsu są z kolei dla Waszych załogantów. To wy jako

kapitanowie wystawiacie opinie z rejsu. Opisujecie wszelkie porty odwiedzone,
godziny na silniku, godziny na żaglach, każdą rubrykę wypełniacie i się
podpisujecie. Rozdajecie je na koniec rejsu załogantom.

Narzędzia

Ostatni punkt to narzędzia. Z narzędziami jest tak: im nowszy jacht tym mniej narzędzi na jachcie. Nowy jacht ma się nie psuć, chociaż z doświadczenia wiem, że nowe jachty może rzadziej ale tez się psują. Warto mieć trochę tych narzędzi. Nie mówię, aby wozić całą walizę narzędzi takie jak w samochodzie, na przykład, bo to nie o to chodzi. Ważne jest aby mieć te podstawowe narzędzia, które w razie potrzeby uratują Wam po prostu tyłek. Wiele awarii które zdarzają się na jachcie są proste do usunięcia tylko trzeba mieć czym te awarie usunąć.

Do takich niezbędnych narzędzi, które ja wyszczególniłem, należą

kombinerki. Jest wiele miejsc gdzie kombinerki mogą się przydać, chociażby
zapieczone beczki od ściągaczy want. Wiele przykładów można by było podawać.

Multitool to bardzo fajne narzędzie, czyli kombinerki

składane, które po rozłożeniu mają jeszcze zestaw McGywera, czyli nożyki, otwieracze,
śrubokręt płaski, krzyżakowy. Polecam.

Szeklownik jest to typowo żeglarski wyrób. Jest to taki kawałek

metalu który pozwoli nam odkręcić zapieczoną szeklę. Często jest tak, ze nie
jesteśmy w stanie w palcach odkręcić szekli bo jest bardzo mocno zapieczona.
Tutaj ważny i wartościowy tip: jeżeli nie jesteście w stanie w palcach szekli
odkręcić to złóżcie linę na pół i przez tę linę spróbujcie tę szeklę odkręcić.
Wiele szekli w ten sposób puści, ale nie wszystkie. Te najbardziej oporne,
najbardziej zapieczone będziemy odkręcać właśnie szeklownikiem. Do tego on
służy.

Śrubokręty: warto mieć ze sobą jakiś śrubokręt gwiazdkowy,

płaski, żeby nie być zaskoczonym na tym jachcie gdy się okaże, że takiego śrubokrętu
nie ma a by nam się do czegoś przydał.

Silikon. Tutaj już poszedłem trochę po bandzie. Nie chodzi

mi o taką tubkę do wyciskania z silikonem  na podproża, ale są bardzo fajne wersje w
postaci takiej tubki jak do pasty do mycia zębów. To jest niewielkie, zajmuje
niewiele miejsca, ale silikonem możemy już uszczelnić wiele miejsc. Drobnych
oczywiście miejsc, bo jeżeli będziemy mieli dziurę w burcie to silikonem tego
nie załatamy, ale jeżeli chodzi o niewielkie nieszczelności to może się okazać,
ze ten silikon nam bardzo pomoże. Przykład? Było jedno takie zdjęcie na naszym Instagramie
gdzie na niebieskim pokładzie był sobie słupek od relingu i był klucz płaski
pod słupkiem oblepiony silikonem.

Sytuacja była następująca: kolega swego czasu wchodząc na

pokład rozpędził się troszeczkę za mocno. Reling był na słupku, słupek był na
tyle słabo zamocowany w pokładzie, że wpadł do pokładu wywalając sporą dziurę.
Potrzeba matką wynalazków, nie mieliśmy nic innego pod ręką więc podłożyliśmy
klucz na płasko, tak żeby się słupek trzymał. Na ten klucz staną słupek. Oblepiliśmy
silikonem aby było szczelne. Do tego jeszcze okazało się, że silikon był rowerowy,
bo kolega zapalony kolarz – rowerzysta miał akurat czerwony silikon rowerowy.
Trzymało bez najmniejszego problemu. Silikon – fajna rzecz, warto ją ze sobą
mieć.

WD40. Chyba nie muszę tłumaczyć co to jest. Mała taka puszka

tego sprayu naprawdę może się przydać do ciężko zapieczonych śrub, zapieczonych
nakrętek, w wielu miejscach może się coś takiego przydać.

Krawaty. Co to są krawaty to chyba wiecie. Są to linki,

które nie mają konkretnego zastosowania ale mają być wykorzystywane do „czegoś”.
Polecam mieć kilka krawatów w różnych rozmiarach, różnych grubościach i w
różnych długościach. Zachęcam abyście mieli ze sobą jakąś buchtę dłuższej
linki, która Wam posłuży do np. prozaicznej kwestii jak pajączek dookoła pokładu,
aby po ciężkim sztormie można było rozwiesić sztormiaki do wyschnięcia. Między
wantami a sztagiem, achtersztagiem można spokojnie sobie zrobić sznury do
wieszania swoich rzeczy. Krawaty mogą się przydawać w wielu sytuacjach, jeśli
pływaliście, a skoro chcecie być skipperami to pływaliście, macie trochę
doświadczenia, takie krawaty na prawdę warto ze sobą mieć.

Szekle: warto mieć ze sobą kilka szekli różnych rozmiarów, żeby

cokolwiek ze sobą połączyć. Szekle mają to do siebie, że bardzo lubią się topić,
a szczególnie sworznie tych szekli. Jak odkręcamy sworzeń to on robi chlup i
niestety zostajemy bez szekli. Dlatego warto komplet szekli ze sobą wozić.
Podobnie karabińczyki. Też są to fajne rzeczy, które można zastąpić szeklami,
ale karabińczyk ma ten plus, że jest zdecydowanie szybszy w użyciu niż szekla.

Zawleczki bardzo lubią się topić również. To są takie kółeczka

jak do kluczy, które zakańczają sworzeń. Sworzeń przechodzi między czymś a
czymś, na końcu ma taki otworek, a przez ten otworek przechodzi zawleczka.
Takie zawleczki często się topią, a jeśli nie to szoty pracujące przy
podwięziach wantowych bardzo lubią takie zawleczki wypracować, złamać,
powyginać. Pasowałoby mieć takie zawleczki na wymianę. Ważne aby te zawleczki
były ze stali nierdzewnej. Owszem, tydzień rejsu przetrwają ale potem jak
zaczną rdzewieć to ktoś może mieć niespodziankę. Wcale to nie kosztuje więcej
dlatego zachęcam, żeby takich kilka zawleczek ze stali nierdzewnej ze sobą
mieć.

Mocna gruba igła. Oj zdarza się czasami, że żagle się podrą.

Zdarza się czasami, ze trzeba taką łatę na żaglu przyszyć i wtedy jeśli macie
czym, jeśli macie juzing to może się okazać, że igła, którą dysponujecie
może być za słaba, może się wygiąć. Na jachtach czasami są takie drobne zestawy
krawieckie, którymi za żadne skarby nie idzie takiego grubego materiału jak
dakron łatwo przebić. Nawet jeżeli kilka razy się uda to za którymś razem może
się nie udać. Warto mieć ze sobą grubą mocną igłę do szycia żagli.

Z tym związana jest również rękawica bosmańska. Rękawica

bosmańska to jest taki wynalazek: pasek skóry, a na kciuku (nasadzie kciuka)
mamy zgrubienie obszyte skórą i taki pierścień, którym możemy popchać igłę. Po pierwsze
mamy stabilizację główki igły bo on tam ma takie dziurki w środku, żeby nam ta
igła nie jeździła a po drugie palcami, kombinerkami wepchać igłę w materiał
kilkukrotnie złożony. Szycie łat jest bardzo trudne, dlatego też rękawica
bosmańska przychodzi nam tutaj z pomocą i pozwala nam problem rozwiązać.

Juzing również warto ze sobą mieć i to jak najbardziej zawsze.

Juzing czyli nić żeglarska do szycia żagli. Najczęściej w kolorze białym.

Płótno lub taśma żaglowa, jak już jesteśmy przy tych

uszkodzeniach żagli. Ja nie mówię o tym bez kozery bo już miałem
niejednokrotnie żagle podarte i gdybym nie miał czym tego zszyć, czym tego
połatać to byłby problem z odbyciem rejsu, dokończeniem takiego rejsu.

Warto, jeśli macie jakieś stare żagle, ze starych żagli po

prostu odciąć kawałek materiału, mieć ten kawałek materiału ze sobą, żeby w
razie czego uciąć go na łatę, zatopić ładnie zapalniczką krawędzie tego
dakronu, żeby się nie rozwalał i po prostu przeszyć z jednej, z drugiej strony
naszyć łatę żeby to się dobrze trzymało.

Takie kwestie jak powertape czyli ta srebrna taśma, taśma McGywera

jak często na nią mówią. W różnych sytuacjach się przydaje. Faktycznie jest to
dobra taśma – polecam.

Taśma izolacyjna. Również bardzo fajna rzecz. Często się

przydaje. Czasami może się okazać, że na jachcie będziecie mieli problem z
elektryką, czy elektroniką. Będziecie potrzebowali zaizolować jakieś przewody.
Warto ją ze sobą mieć.

SuperGlue – również w różnych sytuacjach przydać się może.

Polecam się w coś takiego zaopatrzyć.

No i ostatnia kwestia, kwestia nadmiarowa. Miernik prądu lub

próbówka. Fajnie gdybyście coś takiego ze sobą mieli, gdyż może się okazać, że
oszczędzi wam sporo pracy. Nie zawsze mamy ze sobą próbówkę, nie zawsze mamy ze
sobą mierniki. Przez to może się okazać, że prace naprawcze, które potrzebujemy
wykonać podczas np. naprawy naszej elektryki na jachcie będą dużo bardziej
skomplikowane. Gdybyśmy taki miernik mieli – było by dużo prościej.

Dobra, skończyliśmy pierwszy punkt, ten główny, czyli „co

oprócz rzeczy podstawowych zabrać na jacht skipper powinien”. Na tym zakończymy
dzisiejszy, pierwszy odcinek.

Przypominam, że lista tych rzeczy, o których mówiłem jest

dostępna po zapisaniu się do newslettera. Także nie musicie tego notować. Jak
najbardziej zachęcam do tego, żebyście się na newsletter zapisali, bo takie
fajne bonusy będziecie dzięki temu otrzymywali.

Jeśli się podobało, zachęcam również „sherowania”, do

„lajkowania” i do oglądania kolejnych odcinków.

Póki co dzięki

Tak stoimy!

Aby otrzymywać powiadomienia o wszystkich informacjach związanych z Fundacją Galion dopisz się do newslettera.

Powiadomienia wszystkich filmach otrzymasz gdy zasubskrybujesz nasz kanał oraz klikniesz dzwoneczek wybierając wszystkie.

Możesz również wesprzeć nasze działania poprzez dotację dla Fundacji Galion

...more
View all episodesView all episodes
Download on the App Store

Fundacja GalionBy Fundacja Galion