Przez większość życia nienawidziłem wstawania rano. Byłem sową, kładłem się o drugiej w nocy, a wczesne pobudki traktowałem jak karę. Dziś budzę się codziennie między piątą a szóstą i nie ustawiam budzika.
W tym odcinku opowiadam, jak doszedłem do własnej wersji protokołu Hubermana. Co zaczerpnąłem z jego rad, co odrzuciłem, czego nauczyłem się od Benjamina Franklina 300 lat po jego śmierci i dlaczego mój husky okazał się skuteczniejszy od wszystkich coachów produktywności.
Mówię też o tym, co zmienia się w człowieku, kiedy przestaje musieć wstawać.
Odcinek nagrywałem podczas porannego spaceru w lesie. Usłyszysz wiatr, kroki i psa. To mój dodatek ASMR.
Chcesz tworzyć treści i zarabiać bez mediów społecznościowych?
Subskrybuj https://www.porannik.pl/