Ostatnie dni zapewniły mi ponadnormatywną dawkę zawiedzionych oczekiwań, niespełnionych ambicji i zwyczajnej ludzkiej nieprzyzwoitości. Dzisiaj wyrzucam z siebie wszystko, co mnie boli i wszystko, co we mnie siedzi. Zapraszam, jeżeli chcecie dzielić ze mną garść negatywnych emocji. I posłuchać artystów, którzy w c***a nie lecieli.