Prof. Marek Sioma wskazuje, że areną zamachu majowego nie była wyłącznie Warszawa, gdzie toczyły się walki. Zauważa, że rozpoczęły się one na moście Kierbedzia. Na innym moście- Poniatowskiego, odbyła się wcześniej rozmowa między prezydentem Stanisławem Wojciechowskim a marszałkiem Józefem Piłsudskim. Ten ostatni chciał przekonać głowę państwa do odwołania rządu.
Dodaje, że Piłsudski nie cierpiał wchodzącej w skład rządu narodowej demokracji. Jak stwierdza prof. Sioma, nieprawdą jest, że polskie państwo zmierzało do katastrofy. Państwo, mimo problemów, funkcjonowało.