Paweł Lisicki sądzi, że Ukraina ma szansę wyprzeć Rosjan z terytoriów, które zajęli oni po 24 lutego. Zauważa, że taka opcja oznaczałaby upadek reżimu Putina w Rosji. Sądzi więc, że powrót do stanu quo ante jest możliwe, ale mało prawdopodobne. Przewiduje, iż Putin będzie mógł po upadku Mariupola przedstawić zdobycie korytarza lądowego z Donbasu na Krym jako swój sukces.
Jak stwierdza redaktor naczelny tygodnika „Do Rzeczy”, Rosja straty poniesione na Zachodzie powetują sobie na Wschodzie, współpracując z Chinami i Indiami. Lisicki przestrzega przed przedwczesnym ogłaszaniem przegranej Rosji. Nie wyklucza przy tym, że Rosjanom może się nie udać nawet zdobyć Mariupola.