Sojusz tronu i ołtarza w Polsce nigdy nie kończył się dobrze. Czy to znaczy, że tym razem skończy się fatalnie także dla samego Kościoła, który wykorzystuje instytucje państwa do realizacji swoich partykularnych interesów, budowania majątku, poszerzania przywilejów, sprawowania władzy faktycznej i symbolicznej? Czy rozczarowanie społeczeństwa i bunt, a w ostateczności wystąpienia ze wspólnoty oznaczają, że chrześcijaństwo w Polsce się nie przyjęło? A może się przyjęło, tylko zanikają pryncypia?
W dyskusji udział wziął Norbert Batory, autor książki: „Parafia. O nałogach, pieniądzach i upadku polskiego Kościoła”.