Poznaliśmy zaledwie kilka procent dna mórz i oceanów, a to ogromna kopalnia wiedzy naukowej i możliwości przemysłowych.
Przyczyny są tak technologiczne jak i finansowe.
Zmienić może to bezzałogowy podwodny dron, który do złudzenia przypomina morskie stworzenie.
Pracuje nad nim od kilku lat krakowska firma.
Z Michałem Lataczem z NOA Marine rozmawiała Marlena Chudzio