Możecie się zastanawiać, co ma wspólnego dezinformacja i fake newsy z Przyrodą. Moja intuicja podpowiadała mi od dłuższego czasu, że ogromnie dużo. Dlatego namówiłem Anię Mierzyńską, badaczkę i analityczkę mediów elektronicznych, na wędrówkę przez Puszczę Białowieską i rozmowę na ten temat.
Wydaje się, że dziś mamy pernamentny stan wojenny. Nie ma bezpiecznych miejsc, które dają wytchnienie. Wszechogarniające nas sieci informacyjne działające za pomocą wszechobecnych ekranów, nie dają ani chwili na refleksję, zatrzymanie się, pauzę, w której można byłoby nie tylko przetrawić to co do nas dociera albo także chwilę od nich odpocząć.
Docierające do nas heksabajty informacji przestały już informować a zaczęły siać chaos. Ania mówi, że to już nie jest tylko dezinformacja i fake news. To wojna kognitywna, której stawką są fundamenty świata jaki znamy. To forma walki, w której polem bitwy jest ludzki umysł. Jej celem nie jest fizyczne zniszczenie infrastruktury, lecz zmanipulowanie percepcji, zachowań i sposobu myślenia całych społeczeństw, aby wywołać pożądane reakcje polityczne lub społeczne. Jej główną bronią jest LĘK i NIEPEWNOŚĆ. I nie ma już powoli znaczenia w jakiej dziedzinie siany jest chaos. Chodzi o podważenie podstaw cywilizacyjnych na jakich zbudowaliśmy nasz świat. Szczególnie ten europejski, które zapewniał do tej pory ciągłość historii i bezpieczeństwo.
Nowy światowy ład i Ciemne Oświecenie to ideologie, które już są w mainstreamie i rozdają karty w USA, rozlewając się też na cały świat. Wehikułem który umożliwia ten proces jest galopujący rozwój technologii, szczególnie tzw. sztucznej inteligencji.
Czy można z tym coś zrobić?
Recepta wydaje się być mało efektowna. Nie jest nią ani edukacja, ani zabranianie telefonów dzieciom. Nie jest to też o ciągłym prostowaniu i rozpoznawaniu fake newsów i pozornym rozbrajaniu dezinformacji.
Dziś recepta na zbudowanie skutecznych szańców obronnych zawiera się w przepisie na dobrostan społeczny. Bo mniej zmęczeni, mniej przebodźcowani, mniej zlęknieni ludzie, będą mniej podatni na sianie lęku i niepewności. I nie dziwi wtedy, że każde działanie, które ten dobrostan może przywracać jest dziś na celowniku tych, którym zależy na wysadzeniu fundamentów świata jaki znamy. W tym Przyrody, która jest jednym z tych azyli, które to wytchnienia może nam dawać.
To jedna z najważniejszych rozmów jakie przeprowadziłem w swoim życiu. Chodźcie z nami. Posłuchajcie uważnie.
Profil Ani: https://mierzynska.marketing
Lektura: Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie, wyd . Agora