Informacje o podkaście, odcinkach i autorach: https://teologiazkatowic.pl
Tym razem odnosimy się do pytania o rolę religii w życiu publicznym. Zawężamy je do jednego szczegółowego problemu, który postawił E.-W. Böckenförde, niemiecki konstytucjonalista (zm. 2019): "sekularne, wolnościowe państwo żyje z zasobów, których samo nie potrafi zagwarantować". Przeprowadzamy krótką dyskusję tej tezy. Za tymże autorem zwracamy uwagę, że demokracja, widziana już tylko od strony formalnej, jako system społeczny, domaga się całego zespołu etycznych sprawności (przywołany w rozmowie cytat pochodzi z "Lexikon für Theologie und Kirche", z hasła "Demokratie", opracowanego przez tegoż autora). Zastanawiamy się, jakie źródła chrześcijańskiej duchowości i refleksji dostarczają lub powinny dostarczać owych zasobów dla państwa demokratycznego. Stawiamy sobie też pytanie, w jaki sposób ten transfer wartości może się wydarzać bez naruszania ram świeckiego państwa demokratycznego, np. zasady poszanowania pluralizmu światopoglądowego.
Nasza rozmowa jest raczej szkicem teologicznym, rysowanym z pozycji teologii fundamentalnej. Nie zajmuje się wprost postulatami wypracowywanymi w obrębie refleksji etyczno-społecznej.
Cytowany w rozmowie fragment w całości, w tłumaczeniu polskim:
"Ze względu na swoje zasady strukturalne i daleko idącą otwartość w zakresie zawartości sprawowania władzy, demokracja stawia niemałe wymagania etyczne zarówno poszczególnym obywatelom, jak i rządzącym (przedstawicielom). Już samo uznanie wolności i równości (równych praw do udziału w życiu politycznym) za zasady formalne demokracji wymaga określonego podstawowego nastawienia etycznego, które można opisać jako etos partnerstwa. Obejmuje ono szacunek dla innych w zakresie ich równych praw do udziału w życiu politycznym, nawet jeśli odrzuca się i zwalcza ich poglądy; otwartość na argumentację i kompromis w sporach politycznych; lojalność wobec decyzji większości, podejmowanych w ramach istniejącego podstawowego porządku; pełne uznanie tzw. demokratycznych zasad postępowania, w szczególności równych szans na zdobycie władzy politycznej, których nie można podważać nawet w celu zabezpieczenia lub egzekwowania tzw. wartości absolutnych. Można to utrzymać tylko przy pewnym założeniu wspólnych podstawowych poglądów („zgoda co do tego, co nie do uzgodnienia”; względna jednorodność). Orientacja decyzji politycznych na potrzeby dobra wspólnego nie ma w demokracji prawie żadnego umocowania instytucjonalnego. Może ona nastąpić tylko wtedy, gdy obywatele są gotowi, podejmując decyzje polityczne, wykroczyć poza potrzeby i interesy, które mają jako osoby prywatne, w swojej roli osobistej i społecznej; tych nie trzeba ich zaniedbywać, ale należy je włączyć w proces mediacji na rzecz tego co ogólne (das Allgemeine), które ma szerszy punkt odniesienia, ukierunkowany na całość społeczną i polityczną – politykę jako całość. Również państwa nowoczesnych społeczeństw przemysłowych, które wbrew niektórym przypuszczeniom w znacznym stopniu – nawet przy organizacji gospodarki rynkowej – nie stanowią systemów samoregulacyjnych, są od tego zależne.
Dla przywódców politycznych (przedstawicieli) wymóg ten oznacza, że występują oni wiarygodnie jako przedstawiciele obywateli, przez to że uwzględniają różne interesy i potrzeby, ale także przez to że odnosząc je do tego, co ogólne, tworzą i aktualizują niezbędne warunki ramowe i cele wspólnego życia politycznego. Tylko w ten sposób można wywołać u obywateli odpowiedź – na wiarygodne pytania – zorientowaną na dobro wspólne, a nie na interesy prywatne lub grupowe." (E.-W. Böckenförde, Demokratie. II. Ethisch, Lexikon für Theologie und Kirche [wyd. 3], t. 3. kol. 84-85; tłum. J. Kempa)