The vademecumblogera's Podcast

The vademecumblogera's Podcast

By The vademecumblogera's PodcastEducation
Download on the App Store

The vademecumblogera's Podcast episodes

  • CZY WARTO JESZCZE PISAĆ BLOGA? CO DALEJ Z VADEMECUM BLOGERA?
    Na początku tego roku chciałam sobie postawić pytanie: Co dalej z VADEMECUM BLOGERA? Vademecum blogera, czyli blog, który rozwijałam przez ostatnie 10 lat. Przez wiele lat byłam tylko i wyłącznie blogerką piszącą. Blogi pisane miały wówczas jak najbardziej rację bytu. Niemniej czasy się zmieniły w związku z czym twórcy / blogerzy coraz częściej zadają sobie …
    27 min
  • Najskuteczniejsza metoda organizacji czasu: Rób swoje, konsekwentnie, niewzruszenie, nawet jeśli nie widzisz natychmiastowych rezultatów.
    Bo chcielibyśmy wierzyć, że istnieją jakieś sekretne, niezawodne metody, które pozwolą nam zrobić to, co mamy do zrobienia, posunąć się naprzód, przejść na kolejny etap rozwoju i docelowo osiągnąć sukces, czy osiągnąć szeroko pojęte spełnienie ...
    Tymczasem...
    Moim zdaniem owszem istnieje jedna, niezawodna metoda, która polega na tym, żeby:
    robić swoje: konsekwentnie, niezachwianie, wbrew momentom zniechęcenia,
    nawet wtedy, kiedy mamy wrażenie, że jakby wszystko sprzysięgłoby się przeciwko nam. Nawet wtedy, jeżeli wbrew naszym nieugiętym wysiłkom uparcie tkwimy w tym samym miejscu i nijak nie możemy posunąć się o krok do przodu.
    7 min
  • Czy warto mieć marzenia?
    Bo wszystko zaczyna się od marzenia.

    Z marzeń rodzi się pasja, a ta nadaje sens ciężkiej pracy.
     
    Marzenie z terminem realizacji i planem staje się celem. Cele są zaś naszą siłą napędową. Wcale najważniejsze nie jest jaki mamy cel. Ważne jest, że w ogóle go mamy i się go trzymamy. Wtedy staje się naszym drogowskazem i motywacją do działania.
     
    Nasz umysł jest magnesem. Jesteśmy tym, czym są nasze myśli. Gdy mamy marzenia, skupiamy się na tym, czego pragniemy i zmierzamy ku temu. Wszystko nabiera innej perspektywy. Drobne nieprzyjemności pozostają tylko drobnymi nieprzyjemnościami, a nie urastają do niebotycznych rozmiarów.
    0 min
  • Późne macierzyństwo po 40. Wady i zalety
    Późne macierzyństwo po 40. Wady i zalety
    Bo urodziłam swoje najmłodsze dziecko tak symbolicznie po czterdziestce – zostałam mamą moich dziewczynek w wieku 39 i 41 lat.

    Zaletą późnego macierzyństwa jest to, że niezależnie od postępów medycyny zawsze będzie odbierane jako dar losu (trochę wbrew naturze, wykradziony, wyrwany w ostatnim momencie). A to już nadaje mu szczególny smak. Chyba właśnie dlatego do późnego macierzyństwa, kobieta pochodzi w sposób bardziej świadomy.



    Z drugiej strony późne macierzyństwo jest wyzwaniem fizycznym, które mobilizuje, by pozostać młodym – nie pozwala wygodnie usiąść na kanapie, choć wiek byłyby tu wygodną wymówką, tylko zmusza do tego, by pozostać w nieprzerwanym biegu, by nadążać za dzieckiem rozpędzonym na rowerku, zaganianym na placu zabaw. Bez oglądania się na swoje lata.




     
    Bo tego wymaga sytuacja, czy potrzeba chwili. Jakkolwiek kowid to przystopował, pewnie dlatego czuję, że co nieco się zasiedziałam i podświadomie postarzałam się.

     
    Tymczasem przy małym dziecku się nie da.
     
    Mama po 40 – stce musi sprostać fizycznym wyzwaniom, którymi w tym kontekście szczodrze obdarzył ją los: zarwane noce, rozpierająca dziecko energia, za którą musi nadążyć.
     
    I tym bardziej, nie dać po sobie znać, by dziecko nie czuło się inne, czy gorsze. To jest ta obawa. A co jeśli moje dziecko zacznie zadawać sobie pytania: dlaczego moja mama jest starsza, wolniejsza, bardziej zmęczona od innych mam…
     

    Jak to motywuje. Obserwuję inne mamy i czasami z satysfakcją myślę o sobie, mam swoje lata, ale bez problemu mogę pogalopować za dziewczynkami.




    https://vademecumblogera.pl/pozne-macierzynstwo-po-40-wady-i-zalety/


    0 min
  • Późne macierzyństwo po 40. Wady i zalety
    Późne macierzyństwo po 40. Wady i zalety
    Bo urodziłam swoje najmłodsze dziecko tak symbolicznie po czterdziestce – zostałam mamą moich dziewczynek w wieku 39 i 41 lat.

    Zaletą późnego macierzyństwa jest to, że niezależnie od postępów medycyny zawsze będzie odbierane jako dar losu (trochę wbrew naturze, wykradziony, wyrwany w ostatnim momencie). A to już nadaje mu szczególny smak. Chyba właśnie dlatego do późnego macierzyństwa, kobieta pochodzi w sposób bardziej świadomy.



    Z drugiej strony późne macierzyństwo jest wyzwaniem fizycznym, które mobilizuje, by pozostać młodym – nie pozwala wygodnie usiąść na kanapie, choć wiek byłyby tu wygodną wymówką, tylko zmusza do tego, by pozostać w nieprzerwanym biegu, by nadążać za dzieckiem rozpędzonym na rowerku, zaganianym na placu zabaw. Bez oglądania się na swoje lata.




     
    Bo tego wymaga sytuacja, czy potrzeba chwili. Jakkolwiek kowid to przystopował, pewnie dlatego czuję, że co nieco się zasiedziałam i podświadomie postarzałam się.

     
    Tymczasem przy małym dziecku się nie da.
     
    Mama po 40 – stce musi sprostać fizycznym wyzwaniom, którymi w tym kontekście szczodrze obdarzył ją los: zarwane noce, rozpierająca dziecko energia, za którą musi nadążyć.
     
    I tym bardziej, nie dać po sobie znać, by dziecko nie czuło się inne, czy gorsze. To jest ta obawa. A co jeśli moje dziecko zacznie zadawać sobie pytania: dlaczego moja mama jest starsza, wolniejsza, bardziej zmęczona od innych mam…
     

    Jak to motywuje. Obserwuję inne mamy i czasami z satysfakcją myślę o sobie, mam swoje lata, ale bez problemu mogę pogalopować za dziewczynkami.




    https://vademecumblogera.pl/pozne-macierzynstwo-po-40-wady-i-zalety/


    0 min
  • 13 nawyków, które pielęgnują w sobie ludzie szczęśliwi.
    Ludzie szczęśliwi piją kawę i czytają książki. To tytuł jakiejś książki, ale w pewnym sensie zawiera esencję szczęścia. Bo ludzie szczęśliwi pielęgnują w sobie pewne nawyki, które pomagają im cieszyć się życiem. Czy Twoje życie wydaje Ci się warte przeżycia? Czy zrywasz się każdego dnia z radosnym przeczuciem, że to będzie dobry dzień. A może zanim wyjdziesz z domu przeżywasz w swojej głowie tysiące pesymistycznych scenariuszy, które i tak nigdy się nie wydarzą.

    Szczęślliwi ludzie są szczęślliwi, bo dbają o swoje szczęście. Mają swoje drobne rytuały, codzienne nawyki. Ale takie nawyki każdy do pewnego stopnia może w sobie wypracować. Szczęście jest w zasięgu ręki, wystarczy po nie sięgnąć.

    Abraham Lincoln powiedział, że ludzie mają na tyle szczęścia, na ile sobie pozwolą.
    23 min
  • Nigdy nie zmienisz swojego życia, dopóki nie zmienisz czegoś, co robisz codziennie.
    Dlaczego nie robię tego, co chciałabym zrobić?

    Dlaczego stale wynajduję coraz to nowe wymówki, by odłożyć to na później? Nie przepraszam, wcale nie na później, by zrobić to następnym razem, już jutro, pojutrze... To przecież wcale nie jest odkładanie na później....  Prawda?

    Jak zmienić swoje życie?

    1. Bo najtrudniejszy jest pierwszy krok.

    Najtrudniej jest zacząć. Bo przyzwyczajenie, rutyna, czy choćby nawet ta oklepana codzienność wciąga... Siłą
    24 min
  • Jak przełamywałam się do tego, żeby nagrywać wideo.
    Jak przełamywałam się do nagrywania wideo. Zdałam sobie sprawę, że to, że mamy okazję zobaczyć daną osobę na wizji, posłuchać jej głosu, przysłuchać się temu, co ma do przekazania, to wszystko sprawia, że nasza relacja z dana osoba będzie zupełnie inna, niż relacja z danym autorem samemu czytając napisany przez niego tekst.
    16 min
  • Czego nauczył mnie miniony rok? Jak zaczęła się moja przygoda z szydełkowymi łapaczami snów?
    Jak zaczęła się moja przygoda z szydełkowymi łapaczami snów? Jak zaczęła się moja przygoda z makramą.
    W momencie, kiedy mówisz sobie mogę to zrobić, dam sobie możliwości, żeby to zrobić, zaczynasz to robić, próbujesz, stawiasz ten pierwszy krok, który jest najtrudniejszy....

    I tutaj filozof, już nie wiem, który ale pewnie mądry filozof - miał rację, że najtrudniejszy jest pierwszy krok.

    Kiedy stawiasz ten pierwszy krok, rzeczywiście sprawy powoli posuwają się naprzód. A w momencie, kiedy sprawy posuwają się naprzód, rzeczy dzieją się. Tak dzieją się: może nie jakoś tak fenomenalnie, od razu i oto błyskawiczny sukces staje się twoim udziałem. Tak z dnia na dzień...
    10 min
  • Dlaczego warto inwestować w siebie. Inwestuj w siebie, albo inwestuj w nieruchomości.
    Dlaczego warto inwestować w siebie? Bo w momencie, kiedy stwierdzisz: Jestem warty tego, żeby w siebie zainwestować i rzeczywiście w siebie zainwestujesz, właśnie to, że w siebie inwestujesz, przynosi zwroty na dwóch płaszczyznach, czy przynosi zwrot dwukrotnie.
    Po pierwsze inwestując w siebie, zdobywasz nowe umiejętności, poszerzasz swoją wiedzę. A kto więcej wie, ten więcej widzi i dostrzega coraz to nowe możliwości.
    Ale też masz nowe kompetencje, które mogą przynieść realne przełożenie w postaci lepszej i lepiej płatnej pracy, czy nowych zleceń, w których wykorzystasz te nowe kompetencje.
    Ale jest też druga taka płaszczyzna. Bo jeżeli Ty w siebie inwestujesz, jeżeli stwierdzasz: zasługuje na to, żeby w siebie zainwestować. Warto we mnie zainwestować. Wtedy wzrasta Twoje poczucie własnej wartości.
    4 min

About The vademecumblogera's Podcast

From the publisher's feed

New podcast weblog