Przesmutna ballada oparta na wyluzowanej bossanovie miała opowiadać o cierpieniach brzydkich licealistek, towarzysko odrzuconych w szkole, a stała się nawet czymś w rodzaju pokoleniowego hymnu dla singli. W sumie to jednak wzruszająca ocena nastoletniej samotności.
Inspiracją miał być artykułu w "The New York Times" o nastolatce, która wierzyła, że jej życie poprawi się po balu maturalnym i jej późniejszym rozczarowaniu, kiedy to się nie udało. Swoją drogą, ponieważ Janis Ian cudem urody nigdy nie była, powstał tekst szczery i prosto z serca.
I płyta i nagranie otrzymały Grammy w roku 1975.
(Z pomocą Agaty Kusznirewicz)