Fragment wyciszony w słuchowisku
Rozdział V – Konflikt z Kozakami i brutalna polityka kresowa
Kiedy Jeremi Wiśniowiecki umacniał swoje imperium na Dzikich Polach, jednym z największych wyzwań nie byli wcale Tatarzy, lecz ludzie, którzy z założenia mieli być jego sprzymierzeńcami – Kozacy. Ich obecność na pograniczu była błogosławieństwem i przekleństwem zarazem. Z jednej strony stanowili znakomitą siłę bojową, zdolną do walki z ordą i utrzymywania granic. Z drugiej – byli nieprzewidywalni, buntowniczy i coraz mniej skłonni do posłuszeństwa wobec Rzeczypospolitej. Jeremi rozumiał to doskonale i od początku przyjął wobec nich twardą, bezwzględną politykę.
Kozacy zaporoscy żyli według własnych praw. Zorganizowani w siły półwojskowe, nie uznawali zwierzchności królewskiej ani magnackiej. Ich autonomia była od dawna solą w oku Korony, ale państwo tolerowało ją z powodu ich znaczenia militarnego. Wiśniowiecki natomiast uważał ich niezależność za zagrożenie dla swojej władzy. Usiłował podporządkować ich własnej jurysdykcji, traktując ziemie Zaporoża jak część swojego dominium. To oznaczało nieuchronne zderzenie dwóch sił – magnackiej potęgi i kozackiej wolności.
Pierwsze konflikty zaczęły się jeszcze w latach trzydziestych siedemnastego wieku, gdy Kozacy zaczęli osiedlać się na terenach należących do Wiśniowieckiego bez jego zgody. Jeremi reagował zdecydowanie – wysyłał oddziały, które paliły nielegalne osady, konfiskowały bydło i rozpraszały zbrojne watahy. Wielu kozackich atamanów trafiało do więzień w Łubniach, gdzie czekały ich publiczne egzekucje. Dla Jeremiego nie było znaczenia, czy buntownicy służyli wcześniej Rzeczypospolitej – na jego ziemiach liczyło się tylko jego prawo.
Wkrótce konflikt przybrał bardziej zorganizowany charakter. Kozackie czajki zaczęły napadać na osady należące do Wiśniowieckiego, porywać jego poddanych i rabować transporty. Jeremi odpowiadał ekspedycjami karnymi, które przypominały małe kampanie wojenne. Jego chorągwie wkraczały na ziemie kozackie, paliły ich siedziby, konfiskowały broń i wymuszały przysięgi lojalności. W kilku przypadkach doszło do krwawych starć, w których ginęły setki ludzi. „Nie znał litości – pisał jeden z francuskich misjonarzy – a jego gniew był szybki i straszliwy jak burza nad stepem.”
Polityka Jeremiego wobec Kozaków miała też wymiar gospodarczy. Starał się ograniczyć ich wpływy ekonomiczne, przejmując kontrolę nad handlem zbożem, skórami i solą. Budował własne spichlerze i organizował konwoje, które omijały kozackie przystanie nad Dnieprem. W efekcie wielu Kozaków traciło źródła dochodu, co tylko zwiększało ich wrogość. Wiśniowiecki nie dbał o to – w jego wizji step miał być podporządkowany jednej władzy, a wolność kozacka była dla niego anachronizmem.
Support the show