Snuję opowieści o dawnych, a kluczowych swego czasu klientach. W historii przewija się rdzenny Kalifornijczyk, wchłonięta przez giganta i upadła marka telefonii komórkowej, wymiar sprawiedliwości i służba zdrowia. Są też poetyckie twory w różnych stylach. Oraz - uwaga - moje pierwsze małe wulgaryzmy, sztuk dwie. Użyte w utworze hiphopowym, więc uważam, że usprawiedliwione. Zachęcam do odsłuchu.