7. Kiedy siadałam na wilgotnej ziemi w głębi ogrodu, i zakopywałam pod białym szkiełkiem zaplecione mlecze, nie wiedziałam, że zaglądam w Twoje zmęczone oczy. Teraz rozpoznaję tamte wygięte łodygi, drobinki kory, łupinki, płaty mchu. Układają się w otchłań, w której darmo szukać krawędzi.