Zeszyty

Zeszyty

Download on the App Store

Zeszyty episodes

  • Wielki Post. Finale
    32. Ten poranek jest kroplą rosy, w której przegląda się wszechświat. Jest pasemkiem światła we włosach. Magdalena stoi bez ruchu w mokrej trawie; ziemia dopiero wychodzi z nocy, w wielkiej ciszy słychać jak płynie powietrze, i oddech. Jej wyciągnięta dłoń drży. "Nie zatrzymuj mnie", mówi do niej Jezus, „nie zatrzymuj”. Na cóż jej Zmartwychwstały, skoro z nią nie zostanie?
    3 min
  • Wielki Post. Otchłań
    31. Mówi Charon: "Tamtej nocy ostatni raz przepłynąłem na drugi brzeg rzeki. Woda przyjmowała moje wiosło w wielkiej ciszy. Tylko łódź skrzypiała, kiedy pochylałem się do przodu. Ci, którzy siedzieli przy mnie, milczeli, przerażeni samotnością, jaka ich czekała po drugiej stronie. Wysiedli i ruszyli w mgłę, a ja odwróciłem się, żeby znów płynąć w kierunku bramy, i właśnie wtedy rozbłysło w niej światło. Ktoś stanął na progu.
    2 min
  • Wielki Post. Księżyc mówi
    29. Patrzył nieruchomo w niebo i przez tę jedną krótką chwilę zobaczyłem w Jego twarzy zmęczenie każdego człowieka, który nocą szuka odpowiedzi; który przestał rozumieć, nie ma siły, ani domu, ani pewności jutra. Pierwszą jabłoń, pustynię, nuty melodii bez słów. Tęsknotę każdego serca. Opuścił głowę, wiedząc, że nie usłyszy niczyich słów: zostały wypowiedziane już dawno, i zapisane na kartach wielkiej Księgi.
    2 min
  • Wielki Post. Weronika
    28. Są tacy, którzy twierdzą, że nigdy nie istniała, a przecież między dwoma pniami suszyło się prześcieradło, czyjeś dłonie musiały je tam rozwiesić. Wiatr wyginał je w żagiel, w namiot, w wyschnięte wzgórze. Weronika widziała te cuda, ale kiedy słońce dosuszyło ostatnie krople wody, zdjęła płótno bez wahania, zwinęła i ruszyła w kierunku domu.
    3 min
  • Wielki Post. Judasz
    27. Przez uchylone okno słychać ciężkie kroki: Judasz wraca ciemną uliczką, zagląda do domów, w których pali się jeszcze światło. W dłoni ściska sakiewkę z monetami, słyszę jak obijają się o siebie, brzęczą. Myśli o pocałunkach. O miękkich wargach kobiet, o matczynych dłoniach, o gładkich czołach siostrzeńców, o policzkach przyjaciół. Czuje w ustach posmak brudnego srebra.
    3 min
  • Wielki Post. Jerozolima
    26. Znów mi się śnisz, dalekie miasto, obracasz się jak pierścień na złocistych wzgórzach. Zostało siedem dni. Ścieżki, które do tej pory wiły się i przecinały, splątują się dziś w jedną piaszczystą drogę: ktoś opisał ją wieki temu na stronach Księgi. Jezus siada na grzbiecie szarej oślicy i rusza w kierunku bramy, a my wycinamy długie paski z bibułek, zwijamy je w kwiaty, przywiązujemy do gałązek, żeby przecisnąć się wśród tłumu, zobaczyć jak nadjeżdża, przez jedną krótką chwilę poczuć na sobie Jego spojrzenie.
    3 min
  • Wielki Post. Piotr
    25. Piotr To jeszcze nie to wino, nie ten chleb. Rozmawiają, wołają do siebie nad szerokim stołem, ich dłonie uderzają o drewniany blat jak sieci o dno łodzi. Jan opiera głowę na ramieniu Jezusa, patrzy na roześmiane twarze przyjaciół. W pewnej chwili Piotr słyszy jak Jezus szepcze chłopcu zawiłe słowa o zdradzie. "O kim mówi?", pyta Jana szybkim gestem, tak, żeby nikt nie zauważył. "O kim mówisz?", pyta Jan. Jezus odpowiada: "Zaraz zobaczysz", bierze w dłoń kromkę chleba, zanurza ją w winie i podaje Judaszowi.
    3 min
  • Wielki Post. Kuszenie
    24. „Spojrzał na Niego tak, jakby wiedział coś więcej”, tak mówiła Babcia o diable, który był dla nas czarną ryciną, góralską rzeźbą, nieporadnym słowiańskim włóczęgą. Podszedł do Jezusa, wycieńczonego głodem, pragnieniem, drogą, samotnością, podszedł i spojrzał na Niego tak, jakby wiedział coś więcej. Widziałam lekko zmrużone oko, uśmiech w kąciku ust. „Czy ktoś oprócz Ciebie słyszał ten głos? Czy na pewno przemawiał do Ciebie?”, pytał diabeł. „Spróbuj, sprawdź”, mówił łagodnie, jak troskliwy przyjaciel; oto kamień, przemień go w chleb; oto przepaść, rzuć się w nią; oto ja, Twój prawdziwy władca, uwierz w to.
    4 min
  • Wielki Post. Magdalena
    23. Magdalena nie ma w sobie lęku. Nie boi się odrzucenia, ani śmieszności, przeciska się przez tłum i wbiega do domu pełnego mężczyzn. Pośród nich widzi tego Jednego, którego kocha. Mężczyźni stoją, siedzą, rozmawiają, tłumaczą sobie nawzajem kłopotliwe sprawy. Na jej widok milkną, dobrze wiedzą kim jest, ile kosztuje jej ciało. A ona klęka, obejmuje Jego nogi, całuje je, bo miłość jest jedyną rzeczą, jaką może ofiarować.
    3 min

About Zeszyty

From the publisher's feed

Zapiski o sprawach codziennych.