16. „Co się dzieje z miłością, której nikt nie przygarnie, po którą nikt nie wyciągnie dłoni?”, myśli Magdalena, stawiając na stole błękitny flakonik. Przesuwa palcem po wypukłych zdobieniach, po nitkach złota, cienkich jak kobiece włosy. „Zamienia się w niebieską łódkę i płynie po nieboskłonie”, mówi znachorka spod lasu. Babcia i jej siostry przyszły szukać u niej rady dla dziewczyny, która choruje z miłości.