11. Ferenc nie widzi jej, siedzi pochylony, zbolały własną niemocą. Nie czuje jak pełne uda opierają się na mgnienie o jego zgięte ramię. Nie słyszy szelestu czarnej sukni, a powinien był go rozpoznać, ten chód, ten powolny stukot obcasów.
11. Ferenc nie widzi jej, siedzi pochylony, zbolały własną niemocą. Nie czuje jak pełne uda opierają się na mgnienie o jego zgięte ramię. Nie słyszy szelestu czarnej sukni, a powinien był go rozpoznać, ten chód, ten powolny stukot obcasów.