
Sign up to save your podcasts
Or


Dr hab. Andrzej Zawistowski podczas drugiej części rozmowy z Justyną Duriasz-Bułhak, której tematem są przemiany społeczno-gospodarcze na polskiej wisi, opowiada o okresie od odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 roku do upadku komunizmu w roku 1989. Polska wieś w latach 1918-1989 oprócz drugiej wojny światowej przeszła dwie poważne reformy rolne i próbę kolektywizacji przez władze komunistyczne oraz trudny dla indywidualnych rolników okres PRL-u.
Prof. Adam Leszczyński podczas rozmowy z Justyną Duriasz-Bułhak opowiada o konflikcie pomiędzy chłopstwem a warstwami wyższymi, który trwał na wsi przez cały XIX wiek. Jego przejawem niekoniecznie były masowe bunty chłopskie jak rabacja galicyjska, ale pojedyncze zabójstwa i akty przemocy. Sprawa chłopska odgrywała też bardzo istotną rolę podczas polskich zrywów niepodległościowych. Pamięć o konflikcie pomiędzy chłopami a warstwami wyższymi była silna jeszcze w pierwszych dekadach XX wieku.
Dr hab. Andrzej Zawistowski w rozmowie z Justyną Duriasz-Bułhak z Fundacji Wspomagania Wsi opowiada, jak przebiegały polskie reformy rolne. Historyk opisuje próby rozwiązania problemu głodu ziemi w II Rzeczpospolitej, czego wyrazem była ustawa uchwalona ostatecznie w 1925 roku. Opowiada również, jak przebiegała reforma rolna przeprowadzona przez komunistów, której podstawą był dekret PKWN z września 1944 roku. W obu przypadkach zbiegły się tu problemy społeczne, gospodarcze i polityczne.
Jednym z najważniejszych wyzwań, przed jakimi stanęło odrodzone państwo polskie po 1918 roku, była likwidacja przeludnienia na wsi. Reformę rolną zapowiadał już rząd lubelski Ignacego Daszyńskiego. Jej kierunek wyznaczyła uchwała sejmowa z lipca 1919 roku, zaś kształt ustawy otrzymała rok później, w trakcie wojny polsko-bolszewickiej. Rządzącym chodziło o przeciwstawienie się hasłom komunistów, którzy głosili upaństwowienie własności ziemskiej i rozdanie jej w ręce chłopów.
– Tam jest jeden ważny element – mówi o kształcie reformy dr hab. Andrzej Zawistowski. – Do ziemi nie będą mieć praw dezerterzy, ci którzy wezmą udział w dzikich podziałach ziemi i ci, którzy zostaną skazani za zdradę. Czyli człowieku decyduj się, czy chcesz korzystać z dobrodziejstwa państwa polskiego, które obiecuje ci dać ziemię, czy chcesz wziąć udział w bandyckim podziale, który ci proponują bolszewicy.
Wejście reformy rolnej w życie przeciągało się. Jej natychmiastowe rozpoczęcie uniemożliwiła niezgodność z konstytucją, którą uchwalono w marcu 1921 roku. Chodziło o zapis w ustawie, który dawał właścicielom ziemi jedynie 50 proc. odszkodowania z tytułu wywłaszczenia, podczas gdy konstytucja stała na straży „świętego prawa własności”.
Za ostateczny kształt reformy, którą parlament przyjął w grudniu 1925 roku, odpowiedzialny był rząd Władysława Grabskiego. Według zapisów parcelacji podlegała własność ziemska powyżej 60-180 ha, w zależności od lokalizacji (na kresach limit ten wynosił nawet 400 ha).
– Była zachowawcza, nie spełniała podstawowych zadań. Nie wzmacniała finansowo wsi, która nie stawała się miejscem zbytu dla produktów przemysłowych. Nie spowodowała, że chłopinagle tak się wzbogacili, że mogli stać się uczestnikami życia gospodarczego. Dalej bardzo często wieś była przeludniona. Ludzi było więcej, niż mogło uprawiać ziemię – ocenia rozmówca Justyny Duriasz-Bułhak.
Po wybuchu drugiej wojny światowej kwestia agrarna była zarówno przedmiotem zainteresowania rządu londyńskiego, jak też podziemnych władz w kraju. Ostatecznie jednak karty rozdali komuniści. Podstawą do kolejnej reformy rolnej był dekret PKWN z września 1944 roku. Parcelacji podlegały majątki o wielkości 50-100 ha.
– Radykalizm polegał na tym, że jeżeli ktoś miał 51 ha, to tracił wszystko – podkreśla historyk.
Prof. Adam Leszczyński w rozmowie z Justyną Duriasz-Bułhak z Fundacji Wspomagania Wsi opowiada o problemach, z którymi zmagali się chłopi w II Rzeczpospolitej. Wieś w dwudziestoleciu międzywojennym cierpiała z powodu przeludnienia. Włościanie stykali się również z wrogim wobec nich aparatem administracyjnym. Sytuacja rodziła opór chłopów, który spotykał się z brutalnymi represjami ze strony władz. Jego kulminacją był Wielki Strajk, który w 1937 roku zorganizowało Stronnictwo Ludowe.
Justyna Duriasz-Bułhak kontynuuje rozmowę z prof. Adamem Leszczyńskim, której tematem były bunty na polskiej wsi w XIX wieku. Tym razem prowadząca rozmowę pyta historyka o sytuację włościan w okresie dwudziestolecia międzywojennego.
Gość Wszechnicy wskazuje, że chłopi w II Rzeczpospolitej nie mieli wielu powodów do satysfakcji ze swojego państwa. Sytuacja ekonomiczna wsi była gorsza niż przed 1918 rokiem, kiedy dochody i siła nabywcza warstwy włościańskiej były wyższe niż w odrodzonej Rzeczpospolitej. Wieś zmagała się również z przeludnieniem. Rozwiązaniem tego problemu miała być reforma rolna uchwalona w ostatecznym kształcie w 1925 roku oraz budowa Centralnego Okręgu Przemysłowego w latach 30. Sposób realizacji pierwszej pozostawał jednak wiele do życzenia, zaś liczba miejsc pracy w COP-ie była dalece niewystarczająca wobec potrzeb.
Prof. Leszczyński podkreśla również, że chłopi w II Rzeczypospolitej czuli się obywatelami drugiej kategorii. Przyczyną tego był opresyjny aparat państwowy. Wieś była nękana podatkami i arbitralnie nakładanymi karami administracyjnymi. Włościanie byli również dyskryminowani w urzędach. – Mamy takie zapisy w pamiętnikach chłopskich, gdzie jeden z pamiętnikarzy mówi, że jak idzie się do urzędu, trzeba ubrać się nie jak chłop, ale człowiek z miasta, bo jak się ubierze jak chłop, to będzie się potraktowanym jak śmieć. To było doświadczenie, na które ci ludzie bardzo często się skarżyli – mówi historyk.
Wieś reagowała na niesprawiedliwość ekonomiczną i opresyjność systemu oporem. Do największym wystąpień doszło podczas Wielkiego Strajku, który w 1937 roku zorganizowało Stronnictwo Ludowe. Władza reagowała na protesty chłopów brutalnymi represjami.
Szerzej o problemach, z którymi zmagali się chłopi w II Rzeczpospolitej, w nagraniu rozmowy z prof. Adamem Leszczyńskim.
From the publisher's feed