Czujecie się w biznesie jak aktorzy odgrywający rolę, która nie zawsze Wam się podoba? Czy bycie osobą, którą "wszyscy lubią" ma sens? Nie czujecie zmęczenia ciągłym graniem kogoś, kim nie jesteście? Bo wydaje Wam się, że w biznesie tak trzeba? Że trzeba się zachowywać zgodnie ze schematem: dobre auto, własne biuro i ciągły uśmiech człowieka ubranego w garnitur koloru navy-blue?