
Sign up to save your podcasts
Or


Z wykształcenia ornitolog, ekspert ochrony przyrody i edukacji ekologicznej, który w puszczy czuje się jak w domu. Mówi o sobie, że jest specyficznym VIPem, a jego miejsce pracy ma bardzo ekskluzywny charakter, jest zamknięte przed innymi. Bo jego biuro to kampinoskie bagna, kanały, ciekami. „Open space” jego siedziby jest
Kinga Krauze mówi o sobie, że jest socjo-eko-hydrolożką,
Ale na to byście nie wpadli, prawda? Że do naszego podcastu zaprosimy… Joannę Kołaczkowską, aktorkę, piosenkarkę, artystkę kabaretową. Zrobiliśmy to i jesteśmy dumni z naszego pomysłu. Bo ta rozmowa popłynęła jak zdrowa rzeka, której nic i nikt nie przeszkadza.
Od dziecka mówili o niej „żywe srebro”. Zresztą sama przyznaje, że od zawsze była „dziką rzeką”, pełną pomysłów na siebie, napędzaną przemożną potrzebą bycia blisko ludzi. A podczas rozmowy poznaje jeszcze jedną prawdę o sobie. Wcześniej jakoś nie wpadła na to, że zawsze była blisko wody. A była, na przykład w czasie, kiedy trenowała jazdę na łyżwach.
Rozmowa jest inna niż zwykle nie tylko z powodu gościni. Bo zaroiło się w naszym studiu. W rozmowie uczestniczy też rzeczna ekspertka, dr inż. Ilona Biedroń, prezeska Fundacji Zdrowa Rzeka. Zadaje pytania, ale też niesie kaganek oświaty. To dzięki niej Joanna poznaje szereg absurdów związanych z wodą. Oto jeden z nich: do naszych kranów dopływa czysta, uzdatniona woda. Spłukujemy nią klozetowe muszle, podlewamy trawnik, ale jej nie pijemy, bo wolimy tzw. mineralną ze sklepu. Czy to się nie nadaje do kabaretu?
Wspólnie próbujemy odpowiedzieć na pytanie, które stawia Joanna: dlaczego tak się dzieje i co trzeba zrobić, żebyśmy zmądrzeli. Bo na razie najczęściej nie rozmawiamy o wodzie, nie mamy do niej szacunku, nie oszczędzamy jej.
Oczywiście są wyjątki potwierdzające regułę. Joanna jest takim wyjątkiem. „Leje wodę” w kabarecie, w życiu szczędza ją na każdym kroku. Dla niej napełnienie wodą całej wanny, żeby wziąć kąpiel, to jakiś absurd.
- Nie, nie, nie używam, no nie - mocno to podkreśla. A redaktor prowadzący Robert Feluś dodaje, że to marnotrawstwo nie tylko wody, ale też i pieniędzy.
Z wanny wychodzimy w teren. Prezeska Ilona tłumaczy Joannie, dlaczego przekształciliśmy mokradła, pogłębiliśmy rzeki, osuszyliśmy bagna i jak bardzo szkodliwe są, w dobie zmian klimatycznych, te złe ludzkie nawyki czynienia sobie ziemi poddaną. Tercet w studiu zastanawia się, kiedy takie zmiany powinny zajść w społeczeństwie, żeby te procesy odwrócić i kto miałby je rozpocząć. Rozmawiamy o tym, jak zmiany ekologiczne zachodziły w świadomości Joanny i jaki wpływ na to miał jej przyjaciel Szymon Majewski.
Na razie problemy z wodą to temat nieciekawy dla społeczeństwa. Ludzie od siebie odpychają ten temat, bo uważają, że to sprawa jakichś odpowiedzialnych za służb, a nie zwykłych ludzi. Tymczasem edukować w tym temacie trzeba szybko i najszerzej jak się da. Używając do tego oryginalnych źródeł dotarcia. Tematy wody można na przykład wplatać w popularne seriale telewizyjne.
W pewnym momencie rozmowa schodzi na temat… studni Joanny. Przy tej okazji tłumaczymy naszej gościni, jak woda krąży w przyrodzie i jak człowiek wpływa na wędrówkę kropli wody w krajobrazie. W rozmowie obalamy mit, że woda kiedyś się skończy, przypominając, że jest jej cały czas tyle samo w obiegu, ale nasza działalność wpływa na ekstremalne zdarzenia, które sprawiają, że tej wody dostępnej dla człowieka jest coraz mniej.
Kiedy rozmawiasz z gwiazdą sceny kabaretowej nie może zabraknąć tzw. kawałów. Okazuje się, że Joanna nie zna ich zbyt wiele, a wśród tych, które czasem opowiada nie ma żadnego o wodzie. Sytuację „ratuje” redaktor prowadzący, opowiadając dwa wodne kawały własnego autorstwa. Ponieważ nie były one najwyższych lotów to Joanna po ich wysłuchaniu tarzała się ze śmiechu „wewnętrznie”. wielu kawałów, tym bardziej o wodzie, dlatego Redaktor opowiedział dwa, w trakcie których nasza gościni tarzała się wewnętrznie.
Zaraz po tych żartach z dolnej półki tłumaczymy, jak to się stało, że Joanna znalazła się w podcaście Zdrowa rzeka i jak wyglądało nasze pierwsze z nią spotkanie. A w finale obarczamy ją wiedzą ciężką jak żwir: dowiaduje się właśnie, że w polskich rzekach brakuje żwiru i że nie ma w nich dobrych warunków do rozmnażania ryb. Tłumaczymy jej, kto się zna na rzekach i kto może je leczyć. Opowiadamy o opiekunach rzek i o edukacji rzecznej poza salami wykładowymi – o Magdzie z 515 km Odry czy o Strażnikach rzek WWF.
To rozmowa, w trakcie której Joanna zrozumiała, że wątek wodny musi wkomponować w kolejny kabaret, a pogłębianie rzek to nie sposób na zwiększenie ilości wody w rzece, a wręcz przeciwnie to tylko pogłębianie problemu z wodą. Odpowiadając na „wodne” pytania Joanny odwołujemy się do wcześniejszych rozmów z Mateuszem Grygorukiem, czy Szymkiem Opryszkiem. Joanna wychodzi z rozmowy napełniona wiedzą i przejęta.
To pierwsza rozmowa, z którą płyniemy na Polską wieś i obszarów rolniczych, które zajmują 60% powierzchni naszego kraju. Rolnictwa, które bez wody nie istnieje. Do rozmowy zaprosiliśmy dr hab. Jerzego Kozyrę z Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa
Rozmowę zaczynamy od wytłumaczenia jak pogoda wpływa na rośliny, które do życia potrzebują tylko 3 składników: światła, wody i dwutlenku węgla, przypominamy przy tym podstawowe równanie fotosyntezy. Nasz gość zwraca uwagę, że dla roślin nie są ważne charakterystyki miesięczne czy
Jerzy opowiada o tym jak potoczyła się jego ścieżka zawodowa i naukowa, jak klimatolog zaczął interesować się rolnictwem. Z tej części
Wielokrotnie w rozmowie wracamy do scenariuszy
Dlatego rozmawiamy o adaptacji rolnictwa do zmian klimatu – o dopasowaniu rolnictwa do obecnych warunków, o bardziej ciepłolubnych roślinach i o ziemniakach, które nie przywykły do upałów. To rozmowa, w której tłumaczymy, że rolnictwo ciągle się zmienia dostosowując się również do instrumentów ekonomicznych. Ekspert, który zajmuje się kształtowaniem Wspólnej polityki rolną opowiada o dopłatach do obszarów o niekorzystnych warunkach
Cena, którą uzyskuje rolnik za uprawę jest niższa niż
To rozmowa, o tym jak bardzo rolnik jest uwikłany w sprawy wodne i że dobre praktyki środowiskowe nie będą możliwe do zastosowania w rolnictwie bez odpowiedniego przygotowania - dobrej edukacji i miejsc pokazowych, gdzie zastosowanie teorii będziemy mogli zobaczyć w praktyce.
Mówi o sobie, że jest ulicznikiem, dlatego od wyjaśnienia
Rozmowa z Józefem płynie swoim wartkim nurtem, w której opowiadamy o doświadczeniach trenera kadry narodowej wędkarzy muchowych poprzez różne sposoby na wygranie zawodów z wykorzystaniem wody w różnej postaci 😉.
Józef wspomina lata, kiedy w Polsce mogliśmy się pochwalić rzekami sięgając pamięcią do ostatniego dziesięciolecia XX wieku. Rozmówca zwraca uwagę, że aby dobrze zarządzać rzekami powinniśmy dobrze je definiować, bowiem rzeka to coś więcej niż woda płynąca, jak obecnie ją definiuje Polskie
Wykorzystując doświadczenie Józefa, który dosypuje żwir do rzek, rozbiera zapory przeciwrumowiskowe i zasypuje stopnie wodne staramy się dociec jakie poszczególne kroki należy poczynić aby dobrze podejść do
Pod koniec rozmowy dajemy szanse Józefowi wcielenia się nie tylko w rzekę, ale tez w rolę szefa zarządcy wód. Jakie 3 pierwsze decyzji podjąłby taki prezes i co powiedziałaby rzeka jakby dano jej głos?
Wsłuchajcie się w rozmowę Zdrowej rzeki z Józefem.
Rozmowę ze światowej sławy profesorem rozpoczynamy od zdradzenia recepty na tak piękną karierę zawodową. Dowiadujemy się, że to nie tylko talent, ciężka praca i szczęście ale też dobra kondycja fizyczna. To są klucze, które otwierają drzwi do poważania w środowisku i do zdobywania nagród o międzynarodowym znaczeniu.
W rozmowie ze specjalistą od zmian klimatu odpowiadamy płaskoziemcom – klimat się ociepla i to w każdej skali – globalnej, regionalnej, punktowej i to jest niepodważalne. A anomalne chłodne temperatury i odchylenia od normy (nowej normy) będą się pojawiać, ale nie znaczą, że ocieplenie się skończyło. Rozmówca powołuje się tutaj na ważny komunikat Sekretarza Generalnego ONZ, że dawne ekstrema staną się nową normą.
Profesor Kundzewicz tłumaczy, że klimat zmieniał się zawsze, ale, że teraz zmienia się inaczej. Dawne zmiany klimatu nie były zależne od ludzi – bo wtedy nas jeszcze nie było na Ziemi. Zależały od aktywności słońca i składu ziemskiej atmosfery. Rozmówca podkreśla, że w 1800 roku na świecie żyło poniżej 1 mld ludzi i średni (oczekiwany) czas życia wynosił 30 lat. Obecnie jest nas w sumie 8 mld, a długość oczekiwanego wieku życia wydłużyła się do 73 lat. Oznacza to, że antropopresja związana z ogromną liczbą ludzi jest niespotykana wcześniej w historii planety. Dlatego rozmawiamy o tym, czy możemy się pomieścić na kuli ziemskiej i czy da się żyć z przyrodą w zgodzie.
Pokora, skromność i samoograniczenie to klucz do pogodzenia potrzeb człowieka i zasobów naturalnych Ziemi. Do tego dochodzi redukcja śladu węglowego i śladu wodnego. To kluczowe cele, jakie stoją przed ludzkością dzisiejszego świata. Profesor podkreśla, że nasze działania powodują, że pozostawiamy po sobie ślad ekologiczny i powinniśmy mieć tę świadomość. Zmiany klimatu to bowiem nie jedyny problem, z którym się mierzymy. Drugi problem to zachłanność ludzka – podkreśla nasz rozmówca, wskazując, że potrzebujemy dużo więcej miejsca i żywności niż kiedykolwiek wcześniej.
Dlatego też w rozmowie nie pomijamy takich wątków jak ślad węglowy jaki powstaje przy produkcji choćby samochodów elektrycznych czy węglowej energii, jaką zasilane są polskie elektryki. Rozwijamy temat rozmawiając o dążeniu do zeroemisyjnej gospodarki w Europie i Chinach, wskazując na wypracowaną mapę drogową odejścia od węgla i zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego.
Węgiel – klimat – zdrowie. To powiązane tematy, dlatego rozmawiamy i o skutkach palenia byle czym w kopciuchach, i o tym, jak upały wpływają na starzejące się społeczeństwo Europy. Poznajemy statystyki zgonów na skutek upałów w Paryżu z 2003 i odwołujemy się do przykrych przykładów statystyk z polskich miast.
Nie sposób było nie poruszyć też problemów z wodą, np. kwestii szybko wysychających rozlewisk po tegorocznej wiośnie. Profesor opisuje jak w zmieniającym się klimacie zmienia się struktura czasowa opadów. Tłumaczy, że w cieplejszej atmosferze mieści się więcej pary wodnej co przekłada się na to, że rośnie potencjał do gwałtownych opadów. Podkreśla, że tzw. kapuśniaczków jest znacznie mniej niż w przeszłości, a więcej doświadczamy deszczy ulewnych, że zmienił się czas trwania opadów. Teraz są krótsze i bardziej intensywne. Dlatego też coraz częściej mamy do czynienia z powodziami miejskim, błyskawicznymi, które pojawiają się w miejscach, gdzie nie ma rzeki.
Rozmawiamy o tym, że zmienił się stosunek sumy opadów w sezonie ciepłym do sumy opadów w półroczu zimnym – co oznacza, że mniej wody mamy wtedy, kiedy jest ciepło, kiedy jej najbardziej potrzebujemy, a więcej kiedy jest zimno.
W odniesieniu do ciepłych zim, kiedy nie gromadzimy wody w krajobrazie wody w postaci śniegu i rosnącymi potrzebami nawodnień w rolnictwie przechodzimy do kluczowych wniosków z obrad IV Okrągłego Stołu pt. „Woda w rolnictwie – szanse i zagrożenia” organizowanego w ramach ruchu Open Eyes Summit. Profesor wskazuje nie tylko na ogromne ryzyka, przed jakimi stoi rolnictwo, ale też podkreśla zaskakujący wynik dyskusji meliorantów z ekologami, którzy doszli do porozumienia w sprawie rowów melioracyjnych.
W rozmowie nie zabraknie odniesienia do nowego światowego trendu – constracted wetlands czyli nie tylko odtwarzania ale też tworzenia nowych mokradeł.
W kolejnym odcinku podcastu Zdrowa rzeka gościmy Monikę Gołębiewską-Kozakiewicz, dyrektorkę zarządu Zieleni Miasta Stołecznego Warszawy.
Nasz gość opowie czym zajmuje się Zarząd Zieleni w Warszawie, i jak godzić przeciwstawne interesy, bo przyroda w wielkim mieście nie ma lekko, z tym że miasta są dla ludzi. Mieszkańcy jednak żądają więcej zieleni, co realizowane jest również w ramach budżetu obywatelskiego. W miarę jak miasto rozwija się, coraz mniej terenów pozostaje dla roślinności. Zarządcy zieleni muszą szukać kreatywnych rozwiązań zagospodarowania terenów, uwzględniając ograniczenia infrastrukturalne. Mamy się czym pochwalić, bo Warszawa jest jednym z najbardziej zielonych miast w Europie, gdzie pod opieką miasta jest ponad tysiąc hektarów zieleni przyulicznej i setki hektarów parków. Inne miasta w Polsce nie pozostają w tyle, realizując projekty zagospodarowania wód opadowych tworząc ogrody deszczowe, inni tworzą parki i parczki kieszonkowe lub „wciskają” zieleń miejską gdzie tylko się da.
Nasz gość opowie o nieoczywistych wyzwaniach przy urządzaniu i zarządzaniu zielenią miejską – o koordynacji miejsko-dzielnicowej, o niespodziankach infrastruktury uniemożliwiających nasadzenia, czy jak dobrać właściwe gatunki do nasadzeń, ile milionów kwiatów sadzi się w stolicy a także jak radzić sobie z wandalizmem czy jak odnaleźć skradzione drzewo!
Odpowiemy na pytania Czy Wisła jest czysta? Czy można się kąpać w Wiśle? Czy jest bezpieczna? Jak przywracać rzeki zwierzętom, o odwracaniu skutków dawnych działań. Jak radzić sobie z gatunkami inwazyjnymi. Kim są plażowi w Warszawie? Jakie śmieci znajdujemy sprzątając okolicę Wisły – i co się zmieniło przez lata. Skąd się wzięło to że Wisła jako dziewiętnasta dzielnica Warszawy i jaki jest nieformalny ratusz tej dzielnicy?
Rozmowę – jak zawsze – kończymy apelem w imieniu rzek. Szanuj rzeki i zabieraj swoje śmieci ze sobą.
Zapraszamy do wysłuchania kolejnego odcinka naszego podcastu Zdrowa rzeka, w którym gościmy niezwykłe małżeństwo strażackie - Agnieszkę i Mariusza Taborów, którzy od 2000 roku poświęcają się pracy w straży pożarnej. Opowiadają o tym z pasją. Z wielkim zaangażowaniem oddają się też działalności społecznej.Agnieszka (pochodzi z rodziny ze strażackimi tradycjami) oraz Piotr tworzą i są częścią wyjątkowej kilkudziesięcioosobowej ekipy w OSP Chrząstowice. Ich historia to nie tylko opowieść o codziennej służbie, alarmach, interwencjach. Strażacka remiza to także swego rodzaju dom kultury i miejsce spotkań, w którym edukuje się i uczy społecznej aktywności.W najnowszym odcinku poruszamy kwestię działań straży pożarnej w kontekście ochrony środowiska oraz wyzwań związanych z zarządzaniem wodą. Nasi goście opowiadają na przykład, jak skutecznie zgromadzić ludzi, aby porozmawiać z nimi o wodzie, albo jak przekonać lokalną społeczność do akceptacji bobrów, które zamieszkały w okolicy.Strażacy podkreślają, jak istotne było dla nich szkolenie „Bez lania wody” przeprowadzone przez Fundację Stocznia. Zmieniło ono sposób postrzegania przez nich kwestii tzw. uporządkowania rzek. Pokazało jak mądrze opowiadać ludziom o tym, co wynika z historycznych map, pokazujących dawny bieg rzek i aktualnych map zagrożenia powodziowego.Goście opowiadają o tym, co ich zaskoczyło podczas spotkania z mieszkańcami dotyczącego wody. To na przykład reakcje dzieci, które tęsknią za zdrową rzeka czy wypowiedzi niektórych mieszkańcy, którzy wytłumaczyli innym jakie są negatywne skutki dla zdrowia nawożenia pól czy spuszczania szamb do rzek.
From the publisher's feed