- Gdy przyjrzymy się mapie państw, które jako pierwsze zawiesiły stosowanie tej szczepionki ze względu na skutki uboczne, to wydaje się, że tam toczy się gra firm, np. francuskich, lokalnych, które chcą wejść na rynek i to one chcą na tym rynku zarobić. W tle jest jeszcze szczepionka chińska, szczepionka rosyjska - mówił w Polskim Radiu 24 prof. Arkadiusz Jabłoński o zawieszeniu szczepień preparatem firmy AstraZeneca przez część państw.