- Notatka pokazuje, że były trzy firmy zainteresowane zakupem Lotosu. Do niczego nie doszło, nic nie nastąpiło. Jestem przeciwnikiem gry notatkami. Jest tak, że urzędnicy informują swoich przełożonych o różnych wariantach i propozycjach. Jeśli każdy urzędnik będzie miał w tyle głowy, że za kilka lat następna ekipa wyciągnie jego notatkę, to daleko nie dojdziemy. To jest psucie państwa w imię doraźnego celu, żeby w kogoś uderzyć - mówił w Polskim Radiu 24 wiceprzewodniczący PO Tomasz Siemoniak.