6 czerwca 1996 roku, 11-letnia Paulina Dominiuk wychodzi z domu, aby pojechać na weekend do swojej babci w niedalekiej wsi. Z Morzyczyna planuje pojechać autobusem w stronę Grzędzic, od których oprócz przejazdu, dzielił ją krótki spacer.
Gdy po kilku dniach dziewczynka nie wraca do domu, jej mama wysyła jej starszą siostrę, aby bezpiecznie odebrała Paulinę od babci.
Koszmar rodziny Dominiuk zaczyna się w momencie, gdy babcia z przerażeniem stwierdza, że Pauliny w ogóle u niej nie było...