Bydgoszczanka miała umożliwić wykorzystywanie seksualne 13-letniej wówczas córki. W sprawie podejrzany jest też emerytowany już lekarz ze Szpitala Biziela. Postępowanie trwa, prokuratura informuje o nim bardzo oględnie. Szczegółowe dziennikarskie śledztwo na ten temat przeprowadził Maciej Czerniak z Gazety Pomorskiej.
- Nie wierzyłem, że coś takiego jest możliwe - mówi dziennikarz. - Matka miała umożliwiać wykorzystywanie córki przez co najmniej jednego mężczyznę, bo to wiemy oficjalnie - dodaje.
Lekarz, jak wynika z relacji Macieja Czerniaka, widzi siebie nawet jako ofiarę tej sytuacji. - Stanowczo stoi przy tym, że nie miał wiedzy, że dziewczyna jest nieletnia, że miała 13 lat, że został wprowadzony w błąd przez matkę i twierdzi, że żałuje tego - tłumaczy dziennikarz śledczy.
Emerytowany pracownik Szpitala Biziela uważa, że był nawet szantażowany przez kobietę, matkę omawianej 13-latki. - Materiały, które zostały zabezpieczone w jednej sprawie mają być zweryfikowane pod kątem, czy przypadkiem nie były przesyłane, dystrybuowane w sprawie dotyczącej Tomasza P. - mówi Maciej Czerniak.
Sekstaśmy w Bydgoszczy. Matka i nagrania z udziałem córki