Tak to już bywa, ze jeśli odrzuci się to, co niemożliwe, to co zostaje - jakkolwiek nieprawdopodobne - musi być rozważone. To elementarne, drodzy Słuchacze, że nadeszła pora na angielski fajvoklok. Od cudownych początków, poprzez kąpiele w wodospadach i inne urlopy, Największy Detektyw Starego Świata wyrusza na podbój multiversum "Portalu". Oczywiście, ze Sherlock inspirował i inspiruje innych sławnych fikcyjnych detektywów. I, miejmy nadzieję, jeszcze długo będzie walczył o naszą uwagę i namyślunek nad zbrodnią doskonałą czy nad innym ultra-pojedynkiem geniuszy.