„28 lat później: Świątynia kości” to film, który bardzo trudno jednoznacznie zaszufladkować. Jest kameralny, dziwny i wyraźnie wymyka się schematom, z jakimi zwykle kojarzy się ta marka.
To kontynuacja, która zamiast iść w stronę klasycznego horroru postapokaliptycznego, stawia na atmosferę, niejednoznaczność i decyzje, które mogą mocno podzielić widzów.
W recenzji rozmawiamy o tym, czym właściwie jest ten film, gdzie podziały się zombie i czy „Świątynię kości” w ogóle można polecić.
🌐 Nasze miejsca w sieci:
Portal: https://geekosfera.pl/
Facebook: https://facebook.com/geekosferapl/
Instagram: https://instagram.com/geekosfera.pl/
Twitter/X: https://twitter.com/geekosfera
☕ Postaw nam kawę: https://buycoffee.to/geekosfera