Paszteciki może i wprowadziły troszkę niepokoju do szkolnych murów, ale to niespodziewana wizyta pewnej firmy zajmującej się fluoryzacją zębów sprawiła, że w Majce, Jubym, Michale i Zadymie obudziło się znajome uczucie. Wygląda na to, że kolejna tajemnica mieleckich firm przeradza się w grubą sprawę do rozwiązania przez nastolatków. Szczotka, pasta, kubek i kije bejsbolowe w gotowości? No to ruszamy.