James Toney kontra Roy Jones Jr. w 1994 roku miało być starciem dwóch najlepszych bokserów na świecie. Toney, jako mistrz świata IBF wagi superśredniej stawiany był w pozycji faworyta.
Gdy jednak zabrzmiał gong, rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej. Jones narzucił własne warunki - był szybszy, płynniejszy, nieprzewidywalny. W 3. rundzie posłał Jamesa na deski i praktycznie nie oddał mu żadnej rundy.
Jeśli mamy szukać jednej walki, która najlepiej oddaje, czym Roy Jones Jr. był w swoim prime, to wskazalibyśmy na nią.
"Strength of the Titans" Kevin MacLeod (incompetech.com)
Licensed under Creative Commons: By Attribution 4.0 License
http://creativecommons.org/licenses/by/4.0/