
Sign up to save your podcasts
Or


Marzenie o technicznej nieśmiertelności jako bluźnierstwo przeciwko życiu i chora fantazja niebezpiecznych jednostek (politycznych dyktatorów i kapitalistycznych hegemonów). A wszystko to we wiedeńskim domu Hundertwassera, którego sztuka jest dowodem, że szacunek dla natury i oddychanie w rytmie życia są wciąż możliwe.
O otchłani raz jeszcze, tym razem z kawiarni Gota, również we Wiedniu. O tym, że otchłań jest najpiękniejsza i najważniejsza ze wszystkiego. I że można ją usłyszeć a nawet zobaczyć słuchem, jak śpiewa. Tylko dla oczu pozostaje niewidzialna. Usłyszycie też fragmenty książki, którą kończę pisać. Mam nadzieję, że będziecie na nią po tym odsłuchaniu czekać.
O demokracji i jej związkach z chaosem, który musi nadejść. I o tym, że w naszym świecie demokracji już raczej od dawna nie ma. O Grekach, którzy z chaosu świat wywodzili (Hezjod i Anaksymander) i o ich nowoczesnych pobratymcach Schopenhauerze oraz - całkiem nowa, niesamowita postać w moim podcaście! - Corneliusie Castoriadisie. Prosto z niesamowitej wiedeńskiej kawiarni “Schopenhauer Café”, zaraz po kanapce ze szczypiorkiem i jajku w szklance. No i przy wyśmienitej kawie oczywiście!
Dziś o tym, że sensem myślenia jest odkrywanie tego, co niesamowite i nieoswajalne, w sercu naszej zupełnie zwyczajnej codzienności. Dzięki czemu codzienność ta wydobywa się z ogłupienia i trywialności. W wiedeńskiej Cafe Jelinek towarzyszą mi, zrośnięci w jedno, Heraklit i Heidegger, no i tutejsza wspaniała kawa.
Jak wyjaśnić naturę kapitalizmu, który nas dopada, osacza, masakruje więź społeczną, napędza indywidualne i zbiorowe egoizmy (z nacjonalizmami na czele), trwale zniekształca ludzką podmiotowość? Spróbuję rozjaśnić to jednym z najbardziej zagadkowych greckich mitów z serca starożytnej Arkadii. Odcinek inspirowany wyprawą na górę Zeusa-Wilka, lekturą Platona i Pauzaniasza, nagrany w słonecznej jak zawsze Grecji.
Odwlekanie, opóźnianie, opór jako szansa, którą nam daje życie, czyli o prokrastynacji całkiem inaczej. W pustoszejącym ogrodzie mojego zmarłego ojca, z poezją Ritsosa i twardymi gruszkami.
Sezon drugi uważam za otwarty.
Fot. Dawid Linkowski
Moim gościem jest ponownie Tadeusz Bartoś. Pijąc poranną kawę w krakowskiej “Nowej Prowincji”, kontynuujemy podróż w głąb myśli Fryderyka Nietzschego. Szukamy nie tylko tego, co jest sekretem jego perspektywy, ale też próbujemy patrzeć jego oczami na nasz świat, m.in. na absurdy współczesnej polityki i nauki.
Refleksje powyborcze, ale bez bieżących odniesień. Próba przyjrzenia się różnym typom głupoty, które niszczą demokrację. I o ratunku dla niej, jaką jest filozofia. A wszystko w oparciu o słynną mowę obronną Sokratesa.
Dziś wyjątkowa kawa. Nie tylko pierwsza po dłuższej przerwie, ale też w nowej formule. Na filozoficzną kawę zaprosiłem Tadeusza Bartosia. Porozmawialiśmy o Fryderyku Nietzschem, o fascynacji jego filozofią, o pożytecznej (nie zawsze) fikcji jaką jest „ja”, o panteizmie, chrześcijaństwie i jego ponurości, o śmiechu jako zasadzie życia i o innych ważnych sprawach. Zapraszam!
Od chaosu Trumpa i jego kolesi do chaosu Heraklita i Anaksymandra. Nie ma nic bardziej odległego, a zarazem tajemniczo splecionego. Trump od fetyszu do symptomu. Chaos od zamętu i draństwa do pierwotnej siły i czystości bezkresu… Przed każdym z nas jest ten wybór: Trump czy Anaksymander. Zwyczajne „porąbanie”, czy święte szaleństwo. Trzecia droga jest złudą.
From the publisher's feed