Kiedy w kwietniu zmarł książę Edynburga Filip Mountbatten, mąż angielskiej królowej, regionalne fora internetowe ożywiły się. Jego praprapraprababką była bowiem Maria Eleonora Lehndorff z rodu, którego siedzibą przez wieki był otoczony jeziorami pałac w Sztynorcie na Mazurach. Na ten ślad w drzewie genealogicznym królewskiej rodziny brytyjskiej wpadł przed kilku laty dr Jerzy Łapo, archeolog, krajoznawca, miłośnik historii sztynorckiego majątku. Wyliczył, że w żyłach najmłodszego pokolenia Windsorów płynie po 3/1024 krwi Lehndorffów. Ta ciekawostka znalazła się w jego wydanej pod koniec maja książce „Sztynort. Blaski i cienie”.