Morze możliwości

Morze możliwości

By Katarzyna TubylewiczSociety & CultureArtsBooks
Download on the App Store

Morze możliwości episodes

  • #062 Pokolenia z alergią na hipokryzję i prawo do własnej kołdry
    Odcinek o pokoleniach z alergią na hipokryzję, próbach ucieczki od schematów, o miłościach innych, trudnych i niekoniecznie monogamicznych (a jeśli już to seryjnie) oraz o dramatach w temacie wspólnej lub oddzielnej kołdry.

    „Niewinni czarodzieje”  film Andrzeja Wajdy z 1960 roku jest dziś szczególnie aktualny! Jak to możliwe, że zrobił go reżyser, o którym Agnieszka Osiecka pisała że jest zawsze „chmurny i dziejowy”  i „nawet rocka tańczy polonezem”? I dlaczego po tym filmie trzeba koniecznie obejrzeć jeszcze raz najlepszy film, jaki zrobiono o Milenialsach, czyli  „Najgorszy człowiek na świecie” Joachima Triera? Ten norweski reżyser twierdzi, że „ze wszystkich gatunków filmowych to komedia romantyczna jest gatunkiem najbardziej egzystencjalnym, ponieważ wybór tego, kogo kochamy, jest zarazem wyborem tego, kim sami się stajemy” . Warto pamiętać o tym w Polsce zawsze tonącej w pełnym tragizmu sosie patriotyczno-narodowym, gdzie duża część pokoleniowych doświadczeń i niepokojów uznawana jest za temat mniej istotny od wykańczającej wszystkich nerwowo polityki.

    A poza tym, dlaczego książka Karoliny Felberg oraz Radosława Młynarczyka „Hłasko / Osiecka. Byle nie o miłości” jest po prostu genialna i nie możecie jej przegapić? To opowieść o bardzo zmitologizowanej relacji dwóch legend polskiej literatury Agnieszki Osieckiej i Marka Hłaski, ale także, a może przede wszystkim, książka o ludziach, którzy znajdowali się w forpocztach rewolucji w sprawach miłości i rodziny, w której to rewolucji tkwimy do dziś. Osiecka pisała, że trudno żyć w „Międzyczasie Obyczajowym. Już nie ma Pana Boga, a jeszcze nie ma komunizmu, nie wiadomo co wolno, a czego nie wolno, z kim można, a z kim nie można” Powiedzmy sobie szczerze: Międzyczas obyczajowy jest dziś jeszcze silniej odczuwalny i nadal towarzyszy mu ocean hipokryzji.

    Ciekawe przy tym, że w Polce, niby tak nowoczesnej, rolę księży mówiących , jak ma wyglądać „porządne” życie w „prawdziwym” związku zdają się ostatnio zastępować niektórzy eksperci, którzy włażą ludziom z butami do łóżek. Na przykład niedawno pewna pani psycholog tłumaczyła w „Zwierciadle” , że spanie oddzielnie lub pod dwiema kołdrami to przejaw egoizmu i niezdrowego indywidualizmu w związku, a także powolna jego ruina:„Niespanie razem – moim zdaniem – tłumaczy tylko COVID, grypa czy ospa – i wtedy przez tydzień czy dwa nie śpimy ze sobą ze względu na ryzyko zarażenia lub zakażenia się daną chorobą”. Czemu ludzie słuchają takich autorytarnych wypowiedzi?

    W tym samym czasie psycholodzy skandynawscy oraz amerykańscy zafascynowani skandynawskim modelem tłumaczą, że dwie kołdry w związku chronią od konfliktów, a wspólna kołdra nie zbuduje nikomu intymności. „Dzielenie kołdry z partnerem ma mniej więcej tyle samo sensu, co siedzenie z nim na jednym fotelu w kinie. Owszem, technicznie jest to możliwe, ale czy nie byłoby nieporównanie wygodniej, gdyby każde miało własny fotel?” czytam w skandynawskim „Vogue”.

    O tym wszystkim posłuchacie w najnowszym Morzu możliwości, a dla Matronek i Patronów podcastu jest też konkurs, w którym można wygrać najnowszą książkę wspaniałej Agaty Romaniuk „Na nogach. Opowieści o chodzeniu” – prezent od Wydawnictwa Filia

    Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz

    ➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz

    Możesz mnie też znaleźć tu:
    Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial
    Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/
    www.katarzynatubylewicz.pl

    ➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz
    53 min
  • #061 Zbroja ze skrzydeł, śledztwo w sprawie Anne Carson, „Fauda” i algorytmy
    Jak przeżyć październik? Można słuchać szwedzkich bardów (bardzo w stylu Cohena), Joakima Thåströma (to on każe uzbroić się w skrzydła) i Larsa Winnerbäcka.


    Jeszcze ciekawiej odkrywać nie tylko twórczość, ale także postać Anne Carson. Nobel dla niej został w Polsce przyćmiony nową powieścią polskiej Noblistki oraz faktem, że czekamy na dodruki książek. Tymczasem Carson jest wyjątkowo ciekawa: to bardzo ekscentryczna hellenistka, Kanadyjka, ale także obywatelka Islandii, wybitnie intelektualna akademiczka, która chętnie zanurza się w pop kulturze. W czytaniu wymagająca i cudownie lapidarna (co ciekawe, nie tylko oszczędność słów łączy ją z pozornie zupełnie inną Annie Ernaux), na wskroś klasyczna i na wskroś nowoczesna, pisze tak, jakby gatunki literackie w ogóle nie istniały. Jest tak bardzo swoja własna i niezależna, że istnieje duża szansa, że nie wybierze się w grudniu po Nobla do Sztokholmu. Dlaczego warto ją odkrywać?

    W kinach można zobaczyć „W sieci konsekwencji” Aarona Sorkina. Szesnaście lat po sukcesie radosnego „The Social Network” poznajemy ciemną stronę Marka Zuckerberga. Ten film o dziennikarskim śledztwie nie stanie się klasykiem jak „Wszyscy ludzie prezydenta”, ale warto go zobaczyć, bo to dokument epoki. No a Jeremy Strong w roli  Zuckerberga jest genialny i przerażający – ta rola to polityczny manifest.

    A dlaczego właśnie teraz oglądam „Faudę” (ja, która zasadniczo w ogóle nie oglądam tego typu seriali) ? I dlaczego ten izraelski serial jest pasjami oglądany w krajach arabskich? Dlaczego zachwycam się nim nie tylko ja, ale także znana szwedzka pisarka mieszkająca w Brazylii?O tym wszystkim i jeszcze paru innych rzeczach posłuchacie w nowym odcinku Morza możliwości. A 25 października czas na kolejne spotkanie klubu książki Matronek i Patronów podcastu. Tym razem czytaliśmy książkę tak uroczą, że wszystkim Wam ją polecam, to „Jak wychować zająca”  Chloe Dalton.

    Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz

    ➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz

    Możesz mnie też znaleźć tu:
    Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial
    Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/
    www.katarzynatubylewicz.pl

    ➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz
    1 hr 5 min
  • #060 Biblia dla zsekularyzowanych, Mankell z zaświatów i doskonały „Fiord”
    Szwecja uchodzi za jeden z najbardziej zsekularyzowanych krajów świata, ale za najważniejsze wydarzenie tegorocznych Targów Książki w Göteborgu uznano prezentację nowego przekładu Biblii (dokładniej Nowego Testamentu).  W pierwszy dzień adwentu 200 000 egzemplarzy nowego tłumaczenia zostanie rozdane wiernym w kościołach.

    Dlaczego Judasz w nowym przekładzie Biblii już nie zdradza, Junias został Junią, a Jezus nie spotyka „paralityka” tylko mężczyznę, który jest sparaliżowany?Jak Biblia wpłynęła na czytelnictwo w Szwecji, jak się ją reinterpretuje? I co dziś wiemy o błędach w biblijnych przekładach?

    Henning Mankell nie żyje od roku 2015, a kiedy jeszcze żył, wyraźnie mówił, że nie wyobraża sobie, aby inny autor kontynuował kiedyś jego opowieść o Kurcie Wallenderze i jego córce Lindzie. Żyjemy jednak w czasach, w których wola autora oraz jego prawa niekoniecznie mają znaczenie dla wydawców. Wydawnictwo Norstedts, któremu prawa do książek Mankella sprzedał po śmierci pisarza jego syn, zatrudniło  już autorkę, która pracuje nad kolejną książką o detektywie z Ystad. Znak czasów?

    Świetny, nagrodzony Złotą Palmą film Cristiana Mungiu „Fiord” miał właśnie premierę w Szwecji, porusza skandynawskie trudne tematy znane już z … polskiego kina i literatury. Chodzi o zderzenie imigrantów o konserwatywnych poglądach z państwem (nad)opiekuńczym (jak nazwał je Maciej Czarnecki w książce o Norwegii). Mungiu nie feruje ocen, a jego film w wyjątkowo wnikliwy sposób opowiada o jednym z wielkich, pełnych napięcia pytań współczesności: jak – i czy -  okazywać tolerancję wobec tego, co zdaje się wsteczne i nietolerancyjne? Słowami szwedzkiej dziennikarki film ten zadaje też pytanie: „w którym momencie nordycki oparty na racjonalność system zasad sam zaczyna przypominać surową, ateistyczną religię”. Sam reżyser na spotkaniu ze szwedzkimi widzami powiedział, że szczególnie interesuje go dziś to jak liberalna, tolerancyjna większość i tak bywa nietolerancyjna.

    Będzie też o tym, że potrzebujemy spotkań, w których jest bliskość i dystans zarazem, czegoś na kształt kręgów kobiet lub kręgów mężczyzn, tyle, że to wcale nie muszą być kręgi!

    Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz

    ➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz

    Możesz mnie też znaleźć tu:
    Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial
    Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/
    www.katarzynatubylewicz.pl

    ➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz
    58 min
  • #059 Problem Czarnego Piotrusia, zmienna dusza szwedzka i polski design
    (00:00:00) #059 Problem Czarnego Piotrusia, zmienna dusza szwedzka i polski design
    (00:04:56) Wystawa polskiego designu w Willi Gawrońskich w Warszawie
    (00:10:52) Czarny Piotruś
    (00:44:56) Samotne prace - listy od czytelniczek
    (00:50:15) O książce, która mnie czytelniczo ożywiła

    Świetna wystawa polskiego designu w Willi Gawrońskich w Warszawie uświadamia, że Polska ma i to od dawna wspaniałe wzornictwo przemysłowe, szkopuł w tym, że mało kto o tym wie.

    W Szwecji wybory wygrali Socjaldemokraci i lewica, ale słowami dziennikarza Martina Gelina „Potrzeba więcej niż jednych wyborów, żeby odzyskać dawną, tolerancyjną Szwecję”. Gelin pisze w „The Guardian”, że jego ojczyzna w ostatnich latach straciła duszę i weszła „w nową erę okrucieństwa”. Według mnie, dopóki w demokracji są tacy sygnaliści jak Gelin, aż tak źle nie jest, ale Szwecja zmieniła się i to radykalnie w ciągu zaledwie 11 lat.

    W tym odcinku Morza możliwości przyglądamy się tym zmianom bliżej, nie dlatego, że podcast ma jakieś szczególne ambicje bycia podcastem politycznym. Chodzi o coś innego i bardzo uniwersalnego oraz wartego przemyślenia. Szwedzki przykład idealnie ilustruje, co dzieje się w społeczeństwach, w których pojawia się partia populistyczna, albo grupa ludzi identyfikowanych przez większość jako wyznawcy złych wartości i nosiciele zła. Bardzo często dochodzi do tego, że reszta społeczeństwa zaczyna budować swoje poczucie bycia dobrymi (a nawet bardzo dobrymi) jedynie poprzez stawianie oporu „Czarnemu Piotrusiowi” .

    Można w tym zacietrzewieniu nawet uznać, że świat i ludzie są idealnie dobrze, i tylko Czarny Piotruś staje na drodze do raju na ziemi. Dość często zapomina się przy okazji, że każdy człowiek nosi w sobie i jasność, i ciemność, i że jeśli jesteśmy dobrzy, bo nienawidzimy złych, może się nagle okazać, że staliśmy się do nich … podobni. W ogóle tracenie uważności na własną ciemność jest dla nas ludzi bardzo niebezpieczne. A tracimy ją, kiedy skupiamy się na Czarnym Piotrusiu. W coraz bardziej polaryzującym się świecie to zjawisko narastająco ważne.

    Mieszkający w Szwecji białoruski dramaturg i tłumacz Dmitri Plax powiedział w jednym z wywiadów: „Chciałbym wiedzieć, czy da się w jakiś sposób przewidzieć moment, w którym dobro zamienia się w zło. Bo niestety zdarza się to bardzo często.” . W tym odcinku nie ma oczywiście odpowiedzi na tak postawione pytanie, ale jest opowieść o tym, jak bardzo łatwo mogą się zmienić  wartości wyznawane przez większość i co temu sprzyja.

    Będą też kolejne listy słuchaczy o różnych formach samotności w pracy, a także „Zakazany dzienniki  Valerii C” Alby de Céspedes, który nie jest „arcydziełem”  jak donosi wydawnictwo, ale jest książką naprawdę świetną, wciągającą i bardzo wartą przeczytania.

    Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz

    ➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz

    Możesz mnie też znaleźć tu:
    Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial
    Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/
    www.katarzynatubylewicz.pl

    ➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz
    59 min
  • #058 Odpoczynek, dom i lek na brak namiętności
    Skończyły się wakacje i wszyscy rzucili się do pracy, a dokładniej: wpadli w przepracowanie, które jest tak immanentną cechą współczesnej kultury, że w niemal każdej dziedzinie życia nastawieni jesteśmy na produktywność i maksymalizację efektów. Tymczasem „człowiek nie jest maszyną, nawet jeśli kapitalizm uporczywie próbuje go do tego sprowadzić”. Chyba musimy nauczyć się odpoczywać naprawdę (nie po to, by zaliczyć nowe wrażenia na wakacjach)  O kulturze przepracowania świetnie pisze Mona Chollet w książce „Nie dać się poczuciu winy”. Czy wiecie, że wg niej wygląda na to, że współczesna ludzka fascynacja kotami ma silny związek z tym, że one po prostu są: wspaniałe i całkowicie nieprzydatne, a poczucie winy jest im uczuciem nieznanym?

    W Sztokholmie powstało właśnie pierwsze w Szwecji „centrum regulacji układu nerwowego” czyli odpoczynku, jeśli takie centrum powstaje w kraju, w którym cztery tygodnie urlopu latem to norma, to coś jest na rzeczy, kapitalizm odebrał nam naturalną zdolność odpoczywania.

    Dla wielu ludzi odpoczynkiem może być dom, ale czym on w ogóle jest? Na to pytanie odpowiedziało wiele Patronek i Patronów Morza możliwości, w tym odcinku posłuchacie ich przemyśleń.A w „Księdze duchów” Siri Hustvedt pisze o domu tak: „W tym domu wołaliśmy do siebie z różnych pięter; w zielonych fotelach w salonie czytaliśmy na głos rękopisy – on moje, a ja jego; siedzieliśmy w ogrodzie, a ja wskazywałam rozwijające się tulipany lub róże w szczycie kwitnienia, bo obawiałam się, że zapomni spojrzeć i przeoczy ten moment. Róże kwitną teraz bez niego.” Ta książka napisana po śmierci męża Paula Austera jest nierówna, chwilami świetna i przejmująca, chwilami przydałby się jej… redaktor. Za to genialnym filmem, którego nie wolno przegapić jest dokument o Siri Hustvedt (w którym pojawia się też Paul Auster) „Dance Around the Self”. Bardzo Wam go polecam!

    A poza tym, jeśli ktoś jeszcze nie zobaczył wspaniałej komedii (czy tragikomedii?) Olivii Wilde  „Zaproszenie”, to czas biec do kina. To kameralne, zbudowane na dialogu i doskonałej grze aktorskiej kino, jakie kocham. Opowieść o tym, jak bardzo może nie działać niby dobre małżeństwo i co z tym ewentualnie zrobić - jednoznacznego przepisu jednak brak. Film ten może budzić niepokój w kraju, w którym za długie pożycie małżeńskie można otrzymać odznaczenie prezydenta (moi szwedzcy znajomi są w szoku, że tak jest), ale jest naprawdę mądry, zabawny i nie do przegapienia. A w dialogach słychać - zwłaszcza w słowach Piny granej przez Penelope Cruz - wiele myśli uwielbianej w Polsce Esther Perel, która była konsultantką filmu.

    Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz

    ➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz

    Możesz mnie też znaleźć tu:
    Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial
    Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/
    www.katarzynatubylewicz.pl

    ➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz
    58 min
  • #057 Samotność psychologa i powieść o USA i Nigerii, która tłumaczy nam Polskę
    „Amerykaana” Chimamandy Ngozi Adichie to przepiękna, pochłaniająca powieść o emigracji i powrocie do domu, o inności, o kolorze skóry i rasizmie, o kobietach i mężczyznach, a może przede wszystkim o miłości. 

    Niesamowite jest to, że historia Ifemelu, która wyjeżdża z Nigerii do USA i Obinze, który z kolei szuka bezskutecznie szczęścia w Wielkiej Brytanii, aby powrócić do Lagos i tam zrobić karierę, jest powieścią, którą na wiele sposobów można uznać za bardzo …polską. Tak, książka o Nigerii sprzed dwudziestu paru lat: rozwijającej się, niesłychanie dynamicznej, konserwatywnej (a czasem nagle nie), religijnej, patriarchalnej i pełnej barokowych hierarchii  oraz korupcji jest na wiele sposobów brakującą nam, świetną powieścią o polskiej transformacji lat ’90 . Naprawdę! „Amerykaana”  to ta powieść, której nam zabrakło i dostajemy ją teraz w prezencie zza morza, w nowym, świetnym tłumaczeniu Kai Gucio. Temat emigracji z kraju uważanego na Zachodzie za gorszy, albo po prostu z kraju, o którym niemal nikt nie ma pojęcia to ponownie wątek, w którym swoje losy i doświadczenia rozpozna wielu Polaków. I jeszcze ciekawszy jest temat powrotu do kraju, który to powrót po latach jest zawsze nową formą emigracji (a to temat w Polsce nadal aktualny). Nawet w historiach damsko-męskich widzę wiele zaskakująco polsko brzmiących wątków, choć zarazem ta książka to przecież fascynujący, barwny społeczno-obyczajowy fresk o zupełnie innych niż nasz światach. I czyta się to jak najbardziej wciągający kryminał.

    Wspaniała jest postać głównej bohaterki – Chimanda Ngozi Adichie twierdzi, że w jej rodzinnej Nigerii wiele kobiet nie lubi Ifemelu. Dlaczego? Ha, to też pachnie mi czymś znanym!Warto dodać, że Adichie jest uwielbiana w Szwecji i wymieniana wśród oczywistych kandydatek na Nobla, a jej książka o feminizmie („We Should All be Feminists”) jest tu zalecana jako lektura szkolna . Autorka mieszka nadal w USA, ale twierdzi, że jej dom to i tak Nigeria. Przyjaźni się z Michelle Obamą. Zazdroszczę wszystkim, którzy „Amerykaana” jeszcze nie czytali, ale zgadzam się też z Justyną Sobolewską, która twierdzi, że powieść ta robi piorunujące wrażenie także przy ponownej lekturze.

    Będzie też o bardzo rzadko omawianym rodzaju samotności, a mianowicie o samotności w pracy. Poruszam ten wątek w mojej książce „Samotny jak Szwed?”, w której szukam najbardziej samotnego zawodu świata, ale tym razem posłuchacie słów psycholożki, która twierdzi, że nie ma bardziej samotnego zawodu od zawodu psychologa. Dlaczego?! A może są jeszcze inne zawody, w których samotność odczuwa się szczególnie dotkliwie?I na koniec: krótko, ale mocno o Szwecji przed wyborami.

    Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz

    ➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz

    Możesz mnie też znaleźć tu:
    Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial
    Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/
    www.katarzynatubylewicz.pl

    ➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz
    52 min
  • #056 Nieuchwytna marka Polski, migranci z krajów o fatalnej marce i niezwykła Bachmann
    Wszystko zaczęło się od mojego posta nad Fejsbuku, który wywołał wielkie zamieszanie i dyskusję. A może inaczej – wszystko zaczęło się od tego, że w polskim rządzie pojawiła się nowa rzeczniczka ds. promocji marki Polski, która ma stworzyć nową strategię promocji kraju, także wizualną, a ja poczułam się  jak w filmie Dzień świstaka – w pętli czasowej. Polska miała już  bowiem kilka strategii, a także logotypów, na przykład latawiec i sprężynę Wally Olinsa. I nie tylko to. Pod moim postem wywiązała się fascynująca dyskusja, więc w Morzu możliwości rozwijam temat: dlaczego stworzenie marki Polski to proces tak chaotyczny i dlaczego nieustannie wytycza się nowe cele i szlaki,  zaczyna od nowa, a potem wszystko zmienia. Cytuję także najciekawsze głosy z dyskusji.Promocja kraju to opowieść. Czy ta nasza nie jest zbyt martyrologiczna? A może jeśli sięgać do przeszłości, to warto znaleźć w niej coś zupełnie innego? Niedawno uświadomiłam sobie, że w czasach PRL zdarzało się nam lądować w ekologicznych forpocztach nowoczesności! Istnieje nawet możliwość, że dzisiejsza moda na second hand i cyrkularność na Zachodzie ma charakter wtórny, jest używaniem tego, co w innej formie i z innych powodów rozwinęliśmy znacznie wcześniej w Europie Środkowowschodniej. Przykładowo: pierwsze, krzywe litery stawiałam w zeszytach pochodzących z recyklingu.  Jedna z najciekawszych światowych projektantek mody unikalnej i nieprodukowanej masowo to pochodząca z Kalisza, polska Szwedka Bea Szenfeld, której papierowe kreacje nosiła Lady Gaga i Björk. Bea twierdzi, że wszystkiego nauczyła się od babci krawcowej, a jej styl życia (Bea nie kupuje nic nowego) i kreatywność wyrastają prosto z PRL-u, w którym brak zmuszał do tworzenia zamiast wyrzucania.Pisarką, która mnie od dłuższego czasu fascynuje jest bardzo mało znana w Polsce Ingeborg Bachmann, której powieść „Przypadek F.” wydało właśnie Wydawnictwo Filtry. Bardziej niż powieść polecam jednak film  Margarete von Trotty Ingeborg Bachmann. Podróż na pustynię z moją ulubioną Vicky Krieps (pamiętacie „W gorsecie”?)


    Wydarzenia w Ceucie wywołały ponownie demona dehumanizowania ludzi innych niż my. To z tego powodu przeczytałam świetną książkę Omara El Akkada, „Któregoś dnia okaże się, że wszyscy od zawsze byli przeciwko” , laureatkę National Book Award 2025 w kategorii literatury faktu. Kanadyjsko- amerykański dziennikarz, który urodził się w Egipcie i wychował w Katarze oskarża w tej książce Zachód o hipokryzję i wiarę w „piękne kłamstwa”, co prowadzi do zamykania oczu na zło. Dla mnie największą wartością tej książki jest autobiograficzna opowieść autora o młodzieńczych marzeniach o wolności i buncie, o byciu arabskim imigrantem na Zachodzie i o życiu z podwójną perspektywą, dzięki której w pewnych obszarach widzi znacznie więcej niż my.To Morze możliwości jest długie i pełne treści, miłego słuchania!

    Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz

    ➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz

    Możesz mnie też znaleźć tu:
    Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial
    Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/
    www.katarzynatubylewicz.pl

    ➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz
    1 hr 8 min
  • #055 Duchy, magia, podróże w czasie i poszukiwania miłości dojrzałej
    W tym odcinku Morza możliwości będzie trochę straszyć, pojawią się duchy i będziemy przenosić się w czasie.Zdarza się tak, że kiedy nigdzie nie jedziemy na wakacje, odkrywamy coś niezwykłego, co znajduje się bardzo blisko nas. Dla mnie czymś takim było najbardziej nawiedzone miejsce w Szwecji, czyli zamek Salsta blisko Uppsali. Obcowanie z duchami przypomniało mi o tym, że warto Wam polecić niesamowity reportaż  „Nadprzyrodzone. Śledztwo w sprawie duchów” Willa Store . A jeśli ciekawi Was wątek przenoszenia się w czasie oraz bardzo medialny temat tradwife to posłuchajcie, czy warto zajrzeć do najmodniejszej książki tego lata (w świecie anglosaskim) czyli „Yesteryear” Caro Claire Burke.

    Ważny jest w niej wątek trudów i ograniczeń macierzyństwa, ale jeśli chcecie coś naprawdę wciągającego i głębokiego na ten temat (bez odhaczania trendy tematów), wybierzcie niejednoznaczny, przejmujący thriller Leili Simani „Kołysanka”, który został w 2016 roku uhonorowany Nagrodą Goncourtów.A w temacie miłości w wieku dojrzałym oraz późnym,  to ciekawe, co ma o tym do powiedzenia słynna Elizabeth Gilbert, która sprawiła, że całe pokolenie kobiet chciało, tak jak ona i jej bohaterka, rzucić wszystko i pojechać na Bali, a potem do Włoch. Wszystko w celu zrealizowania scenariusza z  książki „Eat, Pray, Love” i odnalezienia prawdziwej miłości. Najnowsza książka Gilbert „Aż do rzeki. Opowieść o miłości, stracie i wyzwoleniu”  nie jest może specjalnie dobra, ale za to jest szalenie ciekawa i bardzo zaskakująca. Dlaczego?

    A co na temat miłości dojrzałej pisze w książce „Wymyślić miłość na nowo” Mona Chollet? I czy warto wrócić do komedii z roku 2003 „Lepiej późno niż później”? A na koniec: dlaczego nie wolno przegapić niezwykłej książki późnej debiutanki, Jane Campbell „Czesanie kota”?

    Ten odcinek jest niesamowicie bogaty (wszystko przez te duchy?!). więc będzie w nim jeszcze trochę innych książek oraz filmów. Pojawi się nawet mój ulubiony myśliciel Jiddu Krishnamurti.

    Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz

    ➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz

    Możesz mnie też znaleźć tu:
    Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial
    Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/
    www.katarzynatubylewicz.pl

    ➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz
    1 hr 13 min
  • #054 Hodowla kur, za drogi nóż i koloratka do sukni balowej – czyli co tam panie w szwedzkiej polityce
    W tym długim wakacyjnym odcinku, który w ramach mojej przekory niekoniecznie traktuje o sprawach lekkich i nieważnych za to bywa bardzo zabawny, posłuchacie o rzeczach zaskakujących.Czy szwedzki premier straci władzę z powodu kobiety? I co ma z tym wspólnego Kościół Szwecji, marzenia o hodowaniu kur, a także stanowiska zdobywane dzięki grabieniu liści za darmo? Brzmi tajemniczo? No chodzi właśnie o to, żebyście posłuchali podcastu, a nie tylko o nim poczytali, a w tym odcinku Morza możliwości sporo opowiadam  o skandalach na miarę Bullerbyn i korupcji, ale jednak light, czyli o tym, co dzieje się w szwedzkiej polityce i kto raczej przegra wybory we wrześniu.

    Będzie też poważniej o tym, co zmienił w debacie i polityce kryzys migracyjny i czy teraz, po przeszło 10 latach, znów czas na zmiany. A także, dlaczego w latach ’60 zeszłego wieku żona jednego ze szwedzkich premierów przyniosła do kancelarii rządowej zużyte ołówki, a w latach ’90 pewna socjaldemokratka nie została przewodniczącą partii z powodu batonika Toblerone.

    Poza tym zastanawiam się nad tym, czy turystyka letnia nie jest trochę przereklamowana, a przede wszystkim, czy to naprawdę nie jest przerażające, że Francja i Hiszpania spodziewają się w tym roku ponad 100 milionów odwiedzających?! O biednej Wenecji zadeptywanej na śmierć przez turystów już nawet nie wspominam . Ja zdecydowałam się w tym roku na staycation i jest to cudowne (choć nie jest to rozwiązanie dla wszystkich, to prawda).

    A jeśli ktoś ma ochotę na modne ostatnio coolcation i wybiera się do Sztokholmu to jest jeszcze szansa, żeby zobaczyć genialną wystawę When We See Us w centrum sztuki Liljevalchs na Djurgården .Jej kuratorkami są nieżyjąca już niestety, wspaniała Koyo Kouoh i Tandazani Dhlakama. To Koyo Kouh miała być pierwszą czarnoskórą kuratorką Biennale w Wenecji (tegorocznego), niestety umarła w czasie pracy nad wystawą. Dlatego jej wystawa pokazywana teraz w Sztokholmie jest właśnie tym wydarzeniem, o którym powinno się pisać przy okazji relacjonowania tego, co na podobno wspaniałym biennale. No ale temat jakoś umyka, bo żyjemy w świecie, w którym wszystko jest dziwnie zawężone. Niby pełno informacji, ale zawsze mocno spłyconych. Na szczęście w podcaście Morza możliwości jest inaczej. Miłego słuchania!

    Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz

    ➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz

    Możesz mnie też znaleźć tu:
    Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial
    Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/
    www.katarzynatubylewicz.pl

    ➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz
    1 hr 4 min
  • #053 Komercja i pornografia psują nam świat – jak się uratować?
    „Nasza cielesność wysunięta poza siebie, przelewająca się, przeistoczona w ducha pozwala nam przez mgnienie przemiany rozpoznać się we wnętrzu istnienia. Czy nie jest to czasem cel miłości?– tak pisała o seksie (tak, tak) filozofka Jolanta Brach-Czaina.

    ”Pornografia to dominujący produkt kulturowy naszych czasów – czynnik, który bardziej niż cokolwiek innego ukształtował nasze podejście do seksu, a tym samym nasze podejście do siebie nawzajem” pisze Sophie Gilbert w książce „Girl on Girl. Jak popkultura zwróciła kobiety przeciw sobie”. Nie chodzi tu o to, kto i ile czasu poświęca oglądaniu porno w internecie (o tym mogą opowiadać seksuolodzy), ale o nie do końca uświadomione zdeformowanie masowej wyobraźni, o wprowadzenie uprzedmiotowienia oraz kategorii dominacji i podporządkowania w obrazy erotyki dostarczane nam także przez pop kulturę,  o zawłaszczenie marzeń i o zatruwanie pogardą do kobiet.Jeśli dorzucimy do tego wszechobecny konsumpcjonizm i kapitalistyczne podejście do ciała jako towaru, zaczynamy rozumieć, dlaczego kobiety pomimo tak wielu już lat feminizmu nadal żyją w przekonaniu, że to ich wygląd jest sprawą najwyższej wagi.  

    Skoro podstawową władzą, którą może mieć kobieta bycie seksowną, to brak seksownego ciała jest utratą szans na popularność, miłość, karierę i możliwość zaakceptowania samej siebie. W książce Gilbert śledzimy jak ten typ narracji nasila się w latach ’90 zeszłego wieku, jak młode dziewczyny są edukowane przez zespoły takie jak „Spice Girls” i filmy w rodzaju „American Beauty”, czy „American Pie”, że bycie wolną to nie zdolność do samodzielnych wyborów, a w życiu intymnym do przyjemności, ale do… podobania się, do byciu seksy i do kupowania ciuchów.  Radosny konsumpcjonizm przede wszystkim! . Jednocześnie  od lat rośnie okrucieństwo względem podziwianych, ale też wyszydzanych celebrytek – czy to też ważne?  A jeśli tak, to dlaczego? I czy da się uciec z pułapki, w której nadal przecież tkwimy (w Polsce bardzo mocno). 

    Czy kobiety mogą być wyzwolone naprawdę , a nie tylko w wymiarze realizowania męskich fantazji? Czy można w pełni zaufać holistyczno-tantryczno-taoistycznym poszukiwaniom współczesnych „czarownic ciała”? A może tam też czai się widmo komercji, która już kiedyś zepsuło prawdziwe dążenie do wyzwolenia, którego było sporo w robionej przez kobiety muzyce przed erą Spice Girls? W mojej książce „Szwedzka sztuka kochania. O miłości i seksie na Północy” jeden z bohaterów, Marcus mówi coś, co w kontekście książki Gilbert wydaje się ważne. Co to takiego? Posłuchajcie w podcaście.

    Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz

    ➡️ Możesz wesprzeć ten podcast na Patronite: https://patronite.pl/katarzynatubylewicz

    Możesz mnie też znaleźć tu:
    Fb: https://www.facebook.com/KatarzynaTubylewiczofficial
    Instagram: https://www.instagram.com/katarzyna_tubylewicz/
    www.katarzynatubylewicz.pl

    ➡️ Montaż podcastu: Alicja Siarkiewicz
    53 min

About Morze możliwości

From the publisher's feed

Morze możliwości – podcast Katarzyny Tubylewicz

Podcast dla tych, którzy nieustannie zastanawiają się nad życiem i są go równie nieustannie ciekawi. Tematy społeczne, kulturalne,…