Mówię, że nie wiem, skąd się wzięło przekonanie, że pieniądze nie są ważne. Mówię o tym, jak słabo wynagradzani są twórcy i że nie wiem, kto wymyślił, że głodny poeta to lepszy poeta. Uważam, że twórca powinien być za swoją twórczość wynagradzany i że jeśli ludzie gotowi są płacić mu comiesięczną pensję na Patronite, to niech twórca wydaje na to, na co chce – choćby botoks i doczepy.
Mówię też, jak wielki problem miałam zawsze z negocjowaniem podwyżki, dlaczego nie chciałam być uznana za roszczeniową i jak to było z hajsem u mnie w domu. Oraz przekonuję Was, byście pytali, ile zapłacą Wam za udział w panelu dyskusyjnym, negocjowali zaliczki za książki i generalnie nie dawali się robić na darmowe usługi, ponieważ pieniądze są ważne i pieniądze są fajne.