Ostatnio w sieci zawrzało. Platforma X, czyli dawny Twitter, wprowadziła funkcję, która pokazuje kraj pochodzenia konta, a nawet to, czy ktoś używa VPN-a. Wywołało to lawinę emocji, zwłaszcza że nagle okazało się, że mnóstwo kont udających "lokalnych" komentatorów tak naprawdę jest prowadzonych z zupełnie innych krajów. Czy ta zmiana to ten moment, kiedy wreszcie spadają maski i zobaczymy, kto naprawdę do nas mówi w internecie?