Ledwo człowiek rano wyjdzie po bułki, a już na lokalnych grupach w sieci są dantejskie sceny, jak można powiedzieć. Wyskakuje nam służba sąsiedzka. Panowie w jednakowych kurtkach, srogie miny. Oczywiście niby pilnują porządku i tropią, kto jak zaparkuje, kto czym pali w piecu. W komentarzach jest regularna wojna. Jedni mówią, że to nowe ORMO, inni, że to Patrol Konfidentów. Mamy się faktycznie rozglądać za siebie na spacerze po Plantach? Czy to jest kolejna dziwna historia z internetu?