W kwietniu 2021 roku ukazało się nowe wydanie książki Agnieszki Graff, jednej z czołowych polskich feministek „Świat bez kobiet”. To właściwie smutna wiadomość, bo od pierwszego wydania minęło 20 lat, a niestety pozostała ona bardzo aktualna. Dla pokolenia, dzisiejszych 40-50-latek, to była książka formacyjna. Dla niektórych biblia polskiego feminizmu. Nie będę się upierać, że to książka „ponadczasowa” lub „nadal aktualna”, pisze Graff we wstępie do nowego wydania. „Sądzę, że jest wręcz przeciwnie – stanowi ona wyrazisty dokument swojej epoki. Wtedy okazała się ważna, bo przełamywała tabu, nagłośniła coś, co uporczywie starano się wyciszyć. Dziś może być przydatna, bo pozwala uzyskać dystans". Dyskusja o feminizmie, prawach kobiet i miejscu „pięknych pań” w polityce dwie dekady temu była zupełnie inna, niż obecnie. Powyższe zdanie to prawda czy fałsz? „Świat bez kobiet” to obraz zmian jakie zaszły w ostatnich dekadach w polskim społeczeństwie. Z amerykanistką, pisarką, feministką , naukowczynią Agnieszką Graff rozmawiam o tym, co przez te 20 lat poszło nie tak skoro jej stara-nowa książka jest tak boleśnie aktualna anno domini 2021.