Możesz mieć „martwy” Instagram i bardzo żywy biznes. Możesz też publikować codziennie, mieć zasięgi i nadal nie mieć klientek.Ten odcinek nagrałam przede wszystkim dla stylistki, która czuje wyrzuty sumienia, kiedy nie wrzuca rolek, stories ani zdjęć swoich prac. Dla tej, która chce przede wszystkim dobrze wykonywać swój zawód, ale zaczęła wierzyć, że oprócz usługodawczynią musi zostać także twórczynią internetową.
Punktem wyjścia była klientka z pięknie wykonanym makijażem permanentnym brwi. Kiedy zapytałam, kto jej go zrobił, usłyszałam:„Ona nie ma Instagrama. Jest po prostu na tyle dobra, że go nie potrzebuje”.Nie nagrałam tego odcinka po to, żeby demonizować social media.
Sama dzięki nim zbudowałam swoją markę w Norwegii. Chcę jednak pokazać drugą stronę: Instagram nie jest jedyną drogą do klientek, a ciągła widoczność nie zawsze przekłada się na dobrze działający biznes.Mówię o tym, dlaczego w internecie nie widzimy wielu świetnie prosperujących firm, komu opłaca się podtrzymywanie presji publikowania i czym różni się usługodawczyni od twórczyni internetowej. Pokazuję również prawdziwą cenę „darmowego marketingu” — płaconą czasem, koncentracją, zdrowiem, ciałem i jakością uwagi, którą dajemy klientce.
Opowiadam też, co dzieje się, kiedy stylizacja zaczyna być wykonywana pod algorytm, a wizyta klientki staje się okazją do nagrania contentu. I pokazuję, co naprawdę zapełnia mój grafik, kiedy otwieram drugie studio w Polsce bez aktywnego promowania go w social mediach.Nie musisz usuwać Instagrama.
Możesz jednak przestać traktować go jak obowiązkowy drugi etat. Może być narzędziem albo zwykłą wizytówką — pod warunkiem, że to on służy Twojemu biznesowi, a nie odwrotnie.
Pełny artykuł do odcinka:
https://rzesolozka.pl/kiedy-social-media-niszcza-twoj-biznes/
Jeśli potrzebujesz uporządkować nie tylko swoje social media, ale cały sposób, w jaki prowadzisz biznes, zapraszam Cię na indywidualną konsultację: https://rzesolozka.pl/produkt/indywidualne-szkolenie-online-dla-stylistki-rzes