Może pojawić się w naszej myśli pewna subtelność: "ja Ci, Panie Boże tyle czasu na nowennę pompejańską, więc ufam, że docenisz to i wysłuchasz moje modlitwy". I zaczynamy Pana Boga traktować bardzo przedmiotowo, a nie podmiotowo. Jak się od tego uchronić? Czy istnieje jakaś droga modlitwy, która da nam w życiu modlitwy wzrost wiary, da nam doświadczenie Bożej pomocy i obecności, rozwinie w nas postawę ewangeliczną, a przy okazji da nam rzeczywiście realne poczucie w wierze, że ta modlitwa będzie wysłuchana? - mówi s. Magdalena Radko CHR.