Rozmowę nagrywamy w warszawskim Centrum Onkologii. Ale zanim zaczniemy, idziemy na taras, posiedzieć na słońcu (woreczek do kroplówki, która odżywia Janka, ma filtr UV, więc możemy). A gdy już nagrywamy, w tle słychać spokojne chrapanie innego pacjenta z sali. Rozmawiamy o doświadczeniach granicznych, o nadziei i o tym, co można zyskać dzięki chorobie. Rozmawiamy też o byciu aktywnym pacjentem i prawie do podejmowania decyzji (nawet takich, żeby operacja była w Niemczech). I oczywiście rozmawiamy o wiosce: że maili z pytaniami o zdrowie Janka było tak dużo, że w końcu założył grupę na Facebooku, aby informować przyjaciół, co u niego.