
Sign up to save your podcasts
Or


Maryja na Golgocie otrzymała nowe oczy, nowe uszy, nowe serce – paschalne. Dokonała przejścia. Umarła całkowicie dla siebie, pozostawiła swoje plany, wyszła z domu swoich kobiecych pragnień i stanęła po stronie Boskich zbawczych zamiarów. Kształtowana przez Słowo nauczyła się żyć kontemplatywnie: czytać i patrzeć na wydarzenia „od strony Boga”, Jego oczami. Pozwoliła się całkowicie ogołocić z własnej wizji życia. Umierała ogołocona razem z Synem.
Przebaczenie jest łaską i aktem wolnej woli. Zawsze odnosi się do świadomego zła - mniejszego lub większego - popełnionego względem nas. Każdy z nas na różne sposoby doświadczył i doświadcza zła. Są to upokorzenia, odrzucenia, niesprawiedliwości, różnego rodzaju cierpienia na poziomie fizycznym, psychicznym i duchowym. Bolą nas zranienia przeszłości. Tak naprawdę wszyscy się ranimy.
Bóg okazuje nam swoją miłość. Jako miłosierny Ojciec pierwszy nas, grzeszników, ukochał i pierwszy nam przebacza. My, chrześcijanie, wpatrujemy się w Jezusa na krzyżu przebaczającego swoim oprawcom. Dzięki temu uczymy się od naszego Mistrza przebaczać i prosić o przebaczenie.
Dla dawnych mnichów modlitwa była źródłem poznania siebie i lekarstwem na wszelkie rany. Człowiek modląc się odkrywa wszystkie swoje wadliwe postawy, choroby i doznaje uzdrowienia.
Do poznania Boga dochodzi się tylko przez poznanie siebie. Zauważył to już pierwszy znaczący pisarz-mnich, Ewagriusz z Pontu (+399): Jeśli chcesz poznać Boga, poznaj najpierw samego siebie.
Modlitwa polega na obcowaniu z Bogiem z otwartymi rękoma i otwartym sercem. Aby nasza modlitwa przed Bogiem była prawdziwa , musi być zgodna z pewnymi wymaganiami, które zostały zapisane w historii modlitwy Kościoła.
Kontakt z Bogiem jest dla każdego z nas źródłem życiodajnej siły. W miłości traci się czas, aby być blisko Tego, kogo się kocha. Pozostaję z Nim nawet wtedy, gdy się nudzę, jestem podenerwowany albo mam głowę pełną trudnych spraw. Pozostaję przecież z Nim. Pozostaję tak długo, jak to jest niezbędne. Chcę odejść, ale czuję, że muszę jeszcze pozostać.
Każde słowo w Biblii jest dla mnie i o mnie. W Biblii Bóg „czyta” moje życie, objawia mnie samego takim, jakim On mnie widzi – jakim zamierzył mnie od początku. Chcę objawiać swoje pierwotne piękno zamierzone przez Stwórcę. To czytanie nigdy się nie kończy. Jest niezgłębione. Tak jak niemożliwym jest zgłębić ostatecznie Pisma, tak również niemożliwym jest zgłębić do końca prawdę o sobie samym. Do końca życia będę zgłębiał Jego Słowo… i siebie. Kiedy w ludzkie życie wkracza Bóg ze swoim Słowem, wtedy nawet najbardziej szary i monotonny dzień, w najbardziej zapomnianym miejscu na świecie, staje się jedyny i niepowtarzalny. Staje się piękny.
Dzięki wierze może dokonać się w nas całkowite przeobrażenie dotychczasowego sposobu widzenia, myślenia, odczuwania, przeżywania. Wiara zmienia naszą mentalność, każe nam stawiać Boga zawsze na pierwszym miejscu, troszczyć się o nastawienie całego życia na Niego, interpretować świat w Bożym świetle. Wtedy wszystkie nasze sądy, oceny, pragnienia i oczekiwania są opromienione światłem wiary. I tak realizuje się komunia wiary, która swoją pełnię osiągnie dopiero w miłości.
Trzeba się zgodzić na to, by zawsze pozostać ubogim i bezsilnym, i na tym polega cała trudność. To jest właśnie trudne – zaakceptować do końca, aby na drodze duchowej pozostać zawsze ubogim, bezsilnym i niemocnym. My ciągle pragniemy iść do przodu, postępować i stawać się coraz lepszymi.
Droga ku Bogu wiedzie zawsze poprzez doświadczenie własnej niemocy. Gdy już nie będę w stanie począć nic więcej, by odmienić swój los, gdy zostanę pozbawiony wszelkich środków, gdy będę zmuszony przyznać się do własnej klęski, właśnie wtedy nastąpi chwila, w której nie pozostanie mi nic innego, jak poddać się i oddać całkowicie Bogu, wyciągnąć me puste dłonie na Jego przyjęcie. Doświadczenie Boga nie jest nigdy nagrodą za nasze własne wysiłki, lecz odpowiedzią na naszą niemoc - poddanie się Mu jest celem naszej drogi duchowej.
Czy można pragnąć żyć w Bogu, uważając Go jednocześnie za rywala istoty ludzkiej, której zagraża swoją wszechmocą? Często sądzimy, że Bóg karze, oskarża, skazuje, obciąża, że jest źródłem zła, cierpienia, że chce naszej śmierci, a nie życia.
Jaka jest rola Maryi w naszym uświęceniu? i konieczność naszego uświęcenia przez Maryję?
From the publisher's feed