Dwa finałowe nagrania z najsłynniejszej płyty w historii rocka, jaką bez wątpienia była "Dark Side of The Moon" (1973).
Muzycznie - bez zarzutu - kształceni na architektów muzycy udowodnili, że wiedzą jak wygląda zabudowa przestrzeni w muzyce. Przez dekady był to najlepiej sprzedający się album muzyczny - 949 tygodni w pierwszej setce Billboardu. Już trzecie pokolenie zachwyca się jej oryginalnością i awangardowością, która z czasem nie stała się archaiczna.
Inżynierem dźwięku był słynny później dzięki swej własnej muzyce - Alan Parsons.
Autorem mało optymistycznych, filozoficznych tekstów wszystkich utworów jest Roger Waters. Przyznał, że pisząc "Brain Damage" myślał o Sydzie Barrecie (byłym członku pierwszego składu) jako o szaleńcu. Sam Waters nie był w tamtym czasie zbyt pewien swoich możliwości wokalnych, ale David Gilmour przekonał go i namówił do śpiewania.
W finale "Eclipse" dowiadujemy się, że w rzeczywistości nie ma ciemnej strony księżyca...