Klasyka muzyki poważnej przemieniona w 1967 roku w klasykę… rocka progresywnego. Entuzjastycznie przyjęta (numer 1 na listach w bardzo wielu krajach świata, ponad 1000 coverów) ale to Jan Sebastian Bach ma poważny udział w jej sukcesie, bo to jego Arię na strunie G z III Suity Orkiestrowej D-Dur słyszymy w przepięknych, zaaranżowanych barokowo organach Hammonda.
Mocno metaforyczny tekst (seks pod przykrywką morskiej podróży) autorstwa młodego poety Keitha Reida jest zepchnięty muzyką na drugi plan, zresztą w oryginale zawiera 4 zwrotki, w oryginalnym nagraniu tylko dwie.
Autor zapewnia, że tworząc je, nie był pod wpływem narkotyków tylko lektur. W zasadzie jest taka możliwość.