Jedyne co mam do powiedzenia o tym epizodzie to, że po jakimś czasie kamerka nie synchronizowała się z dźwiękiem, jakby po kilkunastu minutach dźwięk się jakimś cudem rozjechał, a to z tego powodu, że oddzielnie nagrywałem dźwięk i kamerkę. Spryciarz Jacuś nagrywał wszystko razem, też tak postąpię w następnym epizodzie.